„Jak zapewne dla każdego obywatela Litwy, tutaj (…) nie podlega nawet dyskusji, że Domu Moskwy nie powinien istnieć. Nie chcę na razie spekulować, co i gdzie stanowi przeszkodę; zacznę pracę, zapoznam się z sytuacją i sądzę, że w tej sprawie z pewnością będziemy współpracować z Samorządem Miasta Wilna” — powiedziała Ieva Andriulaitytė.
Choć sąd już pod koniec 2022 roku nakazał wyburzenie budynku przy skrzyżowaniu ulic Rinktinės i A. Juozapavičiaus, proces rozbiórki nadal nie został zakończony.
Mer Wilna Valdas Benkunskas zaproponował zmianę przepisów, która umożliwiłaby firmom budowlanym sfinansowanie i wykonanie rozbiórki bez obciążania budżetu samorządu. Według mera zainteresowanie udziałem w rozbiórce na własny koszt zgłosiło kilka dużych firm budowlanych, w tym „Naresta”, „Kalvasta”, „Yit Lietuva”, „Gilesta” oraz należące do grupy „Fegdos” spółki „Tilsta” i „Hiltus”.
W Sejmie trwa obecnie procedowanie projektu ustawy, który pozwoliłby instytucjom państwowym przyjmować wsparcie także w formie wykonania prac. Jeśli zmiany nie wejdą w życie, Państwowa Inspekcja Planowania Przestrzennego i Budownictwa będzie musiała ponownie ogłosić przetarg na rozbiórkę.
Decyzję o realizacji projektu „Domu Moskwy” w centrum Wilna podjęto w 2004 roku. Obecnie 75 proc. udziałów w spółce „Centrum Kultury i Biznesu Moskwy — Dom Moskwy” należy do akcjonariuszy z Moskwy.
Według mera Wilna działka po wyburzonym budynku ma w przyszłości zostać przekazana ukraińskiej wspólnocie religijnej.


