Odszedł Jan Kuncewicz (1937–2026) – człowiek, który całym sercem tańczył dla polskości

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Jana Kuncewicza – jednego z pierwszych tancerzy Polskiego Zespołu Artystycznego Pieśni i Tańca „Wilia”, człowieka, który przez całe życie pozostał wierny wartościom wyniesionym z rodzinnego domu: Bogu, rodzinie, polskości i umiłowaniu ojczystej kultury.

Czytaj również...

Do „Wilii” trafił w 1955 roku jako młody student Uniwersytetu Wileńskiego. Jak sam wspominał, wystarczyło jedno ogłoszenie i jedna próba, aby zakochać się w zespole.

– W „Wilii” nie opuściłem ani jednej próby, ani jednego spotkania – mówił podczas swego ostatniego wywiadu.

To jedno zdanie najlepiej oddaje jego charakter – człowieka odpowiedzialnego, wiernego i bezgranicznie oddanego temu, co kochał. Z wykształcenia inżynier był jednym z tych ludzi, którzy tworzyli historię „Wilii” od jej pierwszych lat. W czasach, gdy zespół dopiero się rodził, nie liczyły się godziny prób ani zmęczenie. Liczyła się wspólna misja pielęgnowania polskiej kultury na Wileńszczyźnie.

W zespole poznał swoją przyszłą żonę Zofię Subocz – jedną z pierwszych tancerek „Wilii”. Znali się  siedemdziesiąt lat, z czego sześćdziesiąt dwa przeżyli jako małżeństwo. Razem stworzyli piękną rodzinę – dwoje dzieci – syn Leszek i córka Małgorzata, dwoje wnuków i przez całe życie pozostali wierni sobie, zespołowi oraz polskim tradycjom.

Zanim rozpoczął taneczną przygodę, trenował lekkoatletykę. Sam przyznawał, że właśnie taniec zastąpił mu sport.

– Pokochałem taniec. W „Wilii” taniec wszedł w moje ciało i duszę. To była fizyczna potrzeba – potrzebowałem ruchu, potrzebowałem tańczyć. Ćwiczenia przy drążku, praca z ciałem – to wszystko stało się codziennością – wspominał.

Kochał scenę, ludzi, wspólne koncerty i spotkania. Dla niego „Wilia” nigdy nie była jedynie zespołem. Była wielką rodziną, z którą pozostał związany do ostatnich dni życia. Uczestniczył w spotkaniach Klubu Weteranów „Wilii”, we wszystkich jubileuszach,  z ogromnym zainteresowaniem śledził rozwój zespołu i cieszył się z sukcesów młodych artystów.

Jeszcze kilka miesięcy temu, przygotowując się do jubileuszu 70-lecia „Wilii”, z dziecięcą radością mówił, że marzy o tym, aby raz jeszcze zatańczyć mazura. Spełnił swoje marzenie. Podczas jubileuszu razem z ukochaną żoną zatańczył krakowiaka i mazura. Ich występ wzruszył wszystkich. Dawni i obecni wiliowcy nagrodzili tę niezwykłą parę owacją na stojąco. Dziś tamten taniec nabiera szczególnego znaczenia – był to  ostatni i najpiękniejszy ukłon Jana Kuncewicza wobec ukochanej „Wilii”.

Jan Kuncewicz był człowiekiem niezwykle pogodnym, pełnym optymizmu, serdeczności i wewnętrznej szlachetności. Pochodził z rodziny o szlacheckich korzeniach spod Ejszyszek. Był wielkim patriotą. Wierzył, że język, kultura i pamięć o przodkach są największym dziedzictwem, jakie można pozostawić następnym pokoleniom.

– Nie byłem w zespole na darmo. To, czego doświadczyłem w „Wilii”, przeszło na moje dzieci. Ukończyły polskie szkoły, później studia. Cieszę się ogromnie, że nasz rodzinny los tak się potoczył – z polskością, która przetrwała – mówił.

Zapytany, co daje mu siłę, odpowiedział bez chwili zastanowienia:

– Pomaga optymizm. Pomagają dobre wspomnienia, bo kiedy patrzy się wstecz – widać, że żyło się zgodnie z sercem. Że jest rodzina, są wnuki, jest żona – wszyscy jesteśmy szczęśliwi.

A „Wilia” wciąż nas mobilizuje, dodaje siły, sprawia, że chcemy dalej uczestniczyć – choćby na chwilę – w tańcach, w spotkaniach.

Żegnamy nie tylko wybitnego tancerza i weterana „Wilii”. Żegnamy człowieka, którego uśmiech, dobroć i życzliwość pozostaną w pamięci wszystkich, którzy mieli szczęście Go poznać.

Panie Janie, dziękujemy za każdy taniec, za piękne świadectwo życia i za pozostawione pokoleniom dziedzictwo. Pozostanie Pan na zawsze w historii „Wilii”, w pamięci wiliowców oraz wszystkich, którym bliska jest polska kultura na Litwie.

Rodzinie, a szczególnie Pani Zofii, dzieciom, wnukom oraz całej społeczności „Wilii”, składamy wyrazy najgłębszego współczucia.

Cześć Jego pamięci.

Uroczystości pogrzebowe

Jan Kuncewicz będzie wystawiony od 17 lipca w domu pogrzebowym „Nutrūkusi styga”. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 18 lipca o godz. 12:00, po czym nastąpi pochówek na cmentarzu na Sołtaniszkach.

Afisze

Więcej od autora

Żegnamy śp. Aleksandra Śnieżkę. Autor m.in. „Walca wileńskiego” nieustannie inspirował

16 września zmarł Aleksander Śnieżko, poeta wileński, autor słów m.in. „Walca wileńskiego” i wielu innych znanych wileńskich pieśni, tłumacz i społecznik. Miał 81 lat. Jego poetycka droga twórcza zaczęła się na długo przed pierwszymi tomikami.

Zestrzelony nad Litwą dron jednak był uzbrojony. Koordynacja z Polską, pilnie przyleciał włoski minister, reakcja UE. Zapowiedziano kroki

Dron przyleciał z BiałorusiZestrzelony w nocy we wtorek dron, który wtargnął w przestrzeń powietrzną Litwy od strony Białorusi, miał na pokładzie ładunek wybuchowy — poinformował litewski minister obrony Robertas Kaunas....

Wybieramy „Polaka Roku 2026”, rozpoczynają się zgłoszenia do plebiscytu

Startuje 29. edycja Plebiscytu Czytelników „Kuriera Wileńskiego” — „Polak Roku 2026”. Czytelnicy mogą zgłaszać swoich kandydatów do tego zaszczytnego tytułu. Każda propozycja powinna być odpowiednio uzasadniona. Spośród nadesłanych zgłoszeń Kapituła Plebiscytu wyłoni dziesięciu finalistów, którzy powalczą o tytuł „Polaka Roku 2026”.