Litwa ma bardzo duże możliwości zacieśniania współpracy z Polską

Litwa jest postrzegana jako strategiczny sojusznik Polski – zapewnia Przemysław Bańkowski, konsul honorowy Republiki Litewskiej w województwie kujawsko-pomorskim w Polsce.

Czytaj również...

Antoni Radczenko: 20 czerwca w Toruniu został otwarty Plac Kowieński. To była Pana inicjatywa. Jak do tego doszło?

Przemysław Bańkowski: Po pierwsze, pomysł powstał dlatego, ponieważ od 2018 r. Kowno jest naszym miastem partnerskim. Po drugie, mój śp. ojciec był konsulem honorowym RL w województwie kujawsko-pomorskim przez 16 lat. Zmarł w sposób nieoczekiwany. Zostałem poproszony przez ówczesnych ambasadora Republiki Litewskiej w Polsce Eduardasa Borisovasa oraz wiceministra spraw zagranicznych Litwy Egidijusa Meilūnasa, abym kontynuował tę misję. Gdy byłem uczniem oraz studentem, angażowałem się w pracę konsulatu, dlatego te działania znałem bardzo dobrze. Kowno też bardzo dobrze znam, bo byłem obecny i wspierałem działania konsulatu przy rozmowach o partnerstwie. Otwarcie Placu Kowieńskiego było naszym podziękowaniem dla Kowna. Kowno w 2023 r. nadało jednej z ulic nazwę – ulica Toruńska (Torunės gatvė). Z tego powodu wyszedłem z inicjatywą, żeby nadać placowi w Toruniu nazwę – Plac Kowieński. Dodatkowy smaczek robi fakt, że przez Plac Kowieński przejeżdża nasza najnowsza linia tramwajowa. Kowno bardzo mocno stara się o budowę własnej sieci tramwajowej. To jest symboliczne, że przez kawałek kowieńskiej ziemi w Toruniu przejeżdża tramwaj.

Czy można powiedzieć, że tytuł konsula honorowego otrzymał Pan w spadku?

Nie. Miałem rekomendacje ambasady, której zależało na kontynuacji misji. Niemniej musiałem przejść taki sam proces, jaki przechodzi nowo mianowany kandydat na konsula honorowego. Musiałem być zweryfikowany przez litewskie MSZ.

Pana ojciec został honorowym konsulem Litwy w 2006 r. Jak do tego doszło? Czy pańska rodzina ma jakieś powiązania z Litwą?

Rodzina ze strony ojca pochodzi z Bielska Podlaskiego. To jest blisko Suwałk, w województwie podlaskim, te tereny w pewnym momencie historii należały do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Pod tym względem nasi przodkowie mieszkali w Litwie i w pewnym sensie mają korzenie litewskie. Początek lat 2000. to był ten okres, kiedy stanowiska konsulów honorowych dopiero pojawiały się w Polsce. Mój ojciec, jako biznesmen oraz mecenas sztuki i kultury, został w pewnym momencie zarekomendowany na konsula honorowego. To był trochę zbieg okoliczności. Ciekawostką jest, że mój ojciec otrzymał propozycję zostania konsulem honorowym Niemiec, Czech oraz Litwy. Wybrał najbliższą jego sercu Litwę, która znajduje się niedaleko jego rodzinnego Bielska Podlaskiego.

Na czym konkretnie polega praca konsula honorowego?

Kilkanaście lat temu konsul honorowy był trochę oczami i uszami ambasady w regionie ds. kontaktów z obywatelami Litwy. Praktyka zweryfikowała takie podejście. W województwie kujawsko-pomorskim mieszka dużo obywateli Litwy. Dzisiaj konsul honorowy staje się przedstawicielem ambasady w regionie i działa w imieniu państwa wysyłającego do promowania współpracy międzypaństwowej. Dzisiaj w Polsce Litwa ma 13 konsulów honorowych na 16 województw. Województwo mazowieckie nie może mieć konsulatu, ponieważ w Warszawie jest ambasada. To pokazuje, że Litwa ma bardzo duże możliwości zacieśniania współpracy z Polską. Konsul honorowy zajmuje się przede wszystkim szukaniem możliwości współpracy na poziomie regionalnym, które później często osiągają poziom międzynarodowy. Na corocznych spotkaniach konsulów honorowych z ambasadorem. W tym roku na samą działalność konsularną poświęcono zaledwie kilka minut. Spotkanie zdominowały rozmowy o soft power w postaci dyplomacji kulturowej i gospodarczej. I na tych kwestiach skupiają się przede wszystkim konsule honorowi. Moja praca w charakterze konsula honorowego ma kilka odnóg: tematy gospodarcze – współpraca firm; tematy edukacyjno-uniwersyteckie – współpraca szkół i uczelni wyższych; tematy kulturowe i sportowe. Do tego dochodzą tematy obronne, bo teraz to bardzo ważny temat dla Litwy i Polski.

Kiedy po raz pierwszy Pan odwiedził Litwę i jakie wywarła na Panu wrażenie?

Pierwszy raz odwiedziłem Litwę w 2017 r. To było Wilno. Wcześniej, nie patrząc na moje zaangażowanie w pracach konsulatu honorowego, nie miałem okazji odwiedzenia Litwy. To duży kraj, ma piękną naturę. Powierzchnia Litwy jest większa niż powierzchnia Szwajcarii, ale ma o wiele mniej mieszkańców. To powoduje, że jest piękna poprzez swoją naturalność. Jeśli się odwiedzi Wilno lub Kowno, zobaczymy, że te miasta cały czas zmieniają się. Ze względu na naszą współpracę z Kownem, to Kowno jest moim ulubionym miastem, które przez ostatnie 10 lat mocno się rozwija.

Pan jest zaangażowany we współpracę polsko-litewską od 2006 r. Porównując sytuację sprzed 20 laty i teraz, czy Litwa jest bardziej znana w Polsce i z czym przede wszystkim kojarzy się Polakom?

Tak. Na pewno jest bardziej znana. Widzę to na wielu polach. Litwa jest postrzegana jako strategiczny sojusznik Polski. Wpływ na to miały wydarzenia 2022 r., kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę. Wiele spotkań poprzedniego prezydenta Polski Andrzeja Dudy z obecnym prezydentem Litwy Gitanasem Nausėdą było bardzo widoczne. Litewska kultura jest bardzo oryginalna i ciekawa. W Toruniu mamy Teatr im. Wiliama Horzycy, który jest organizatorem międzynarodowego festiwalu teatralnego „Kontakt” – a jego początki odbywały się poprzez bardzo ścisłą współpracę z Litwą. Teatr nadal kontynuuje tę tradycję. Każdego roku na festiwalu można obejrzeć sztuki litewskie. W tym roku mieliśmy koprodukcję polsko-litewską, spektakl „Siedem samotności”, wyreżyserowany na podstawie twórczości Oskara Miłosza przez Roberta Wilsona, o czym szeroko pisał „Kurier Wileński”. To ostatnia, międzynarodowa produkcja w dorobku artysty, która powstała we współpracy Teatru im. Wilama Horzycy w Toruniu oraz Narodowego Teatru Dramatycznego w Kownie. Było naprawdę głośno o tym przedstawieniu. Kilka tygodni temu zakończył festiwal filmowy TOFIFEST, na którym pokazano sześć filmów litewskich. Też były pełne sale. To powoduje, że litewska kultura jest przyswajana. Współpraca polsko-litewska układa się bardzo dobrze.

Po rozmowach z litewskimi przedsiębiorcami jestem mądrzejszy. Oni powiedzieli mi, że firma na Litwie od samego początku powinna nastawiać na rynek zewnętrzny, jeśli chce się rozwijać. Dlatego firmy litewskie są zawsze otwarci na współpracę międzynarodową. Sądzę, że czasy, kiedy antagonizowaliśmy się nawzajem, bezpowrotnie minęły. Niekoniecznie tylko z powodu wojny w Ukrainie. Z pewnością są trudne tematy, ale raczej do nich nie wracamy i staramy się iść do przodu.

Jest Pan zaangażowany również we współpracę sportową.

Dzisiaj rano odbyłem spotkanie z przedstawicielami „Žalgiris – Kowno” i naszego klubu z Torunia. Chcemy stworzyć partnerstwo i utworzyć akademię Žalgirisu w Toruniu. Mamy na to zgodę klubu z Kowna. To byłaby taka pierwsza akademia w Polsce.


Wywiad opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 28 (80) 18-24/07/2026

Afisze

Więcej od autora

Bliżej Europy

Gdyby wybory odbyły się w najbliższą niedzielę, zagłosowałoby na nich 16,5 proc. respondentów. To o 1 pkt proc. więcej niż przed miesiącem. Na drugim miejscu znaleźli się socjaldemokraci. Główną...