Śladami babci Anny. Z Łomży do Wilna — niezwykła wędrówka przez historię

To nie jest zwykła wyprawa. Każdy kilometr ma znaczenie, a każdy przystanek prowadzi do odkrywania rodzinnej historii. Łotewscy bracia Jānis i Dzintars Pārums wyruszyli w drugi etap wędrówki poświęconej pamięci swojej babci Anny Szczepanek.

Czytaj również...

Tegoroczna trasa prowadzi z Łomży do Wilna — drogą, którą niemal sto lat temu młoda Polka pokonała pociągiem, wyjeżdżając za pracą na Łotwę. Wyprawa jest nie tylko sportowym wyzwaniem, lecz przede wszystkim opowieścią o rodzinie, pamięci i korzeniach, które potrafią łączyć ludzi mimo granic i upływu czasu.

Wędrówka, która stała się rodzinną misją

Bracia Pārums od dziewięciu lat organizują wielodniowe piesze wyprawy. Każda z nich ma własny motyw przewodni, lecz wszystkie łączy jeden cel — oddanie hołdu rodzinie i przodkom, którzy ukształtowali ich tożsamość.

Przez lata przemierzali Łotwę, odwiedzając miejsca związane z historią swojej rodziny. Z czasem dojrzewała jednak myśl o przedsięwzięciu znacznie większym — przejściu symbolicznej drogi od rodzinnej miejscowości babci na Podkarpaciu aż do łotewskich Lejas Mauragi, gdzie spędziła większość życia.

Ponad tysiąc kilometrów marszu okazało się wyzwaniem niemożliwym do realizacji w jednym roku. Tak narodził się pomysł podzielenia trasy na trzy etapy. W ten sposób powstała Trylogia Wędrówki „Cmolas — Lejas Mauragi”, realizowana w latach 2025-2027.

Jak podkreśla Jānis, tegoroczny etap jest logistycznie trudniejszy.

— Na Łotwie łatwo było znaleźć noclegi, wielu gospodarzy wspierało naszą inicjatywę. W Polsce w zeszłym roku mieliśmy dwóch partnerów, w tym roku nie mamy żadnego. Kilku było gotowych pomóc, ale z różnych powodów odmówili. Może nie ufają obcym z zagranicy. Mimo to spotkaliśmy w Polsce wielu życzliwych ludzi — choćby w okolicach Anopola i Łomży. Nasi krewni mówią, że gościnność różni się w zależności od regionu. Podobnie jest na Łotwie — na wsi można spotkać wielu „ludzi z sercem”. Sprzęt zasadniczo się nie zmienił. Dbamy o buty i skarpety — w tym roku wspiera nas łotewska firma Karmasock, a pierwsze wrażenia są świetne — mówi „Kurierowi Wileńskiemu”.

Tegoroczna wędrówka rozpoczęła się w Łomży | Fot. facebook.com/ParumuPargajieni

Historia, która zaczęła się w podkarpackiej wsi

Bohaterką całego projektu jest Anna Szczepanek, urodzona w 1914 r. w Cmolasie, wówczas należącym do Galicji w monarchii austro-węgierskiej. W latach trzydziestych, w czasie wielkiego kryzysu, wyjechała do pracy na Łotwę. Tam założyła rodzinę, spędziła 55 lat życia i przyjęła nazwisko Pārums. Choć jej losy związane były z miejscami mocno oddalonymi od rodzinnego Podkarpacia, wnukowie wierzą, że część jej serca zawsze pozostała w Polsce.

Przez dziesięciolecia rodzinna historia była pełna niewiadomych. Bracia wiedzieli jedynie, że babcia pochodziła z Polski. Dopiero intensywne poszukiwania genealogiczne pozwoliły odnaleźć jej rodzinne strony i krewnych, z którymi kontakt urwał się niemal sto lat wcześniej.

— Od początku chcieliśmy, by nasze wędrówki miały sens — mówi Jānis. — Wiedzieliśmy, że kiedyś uczcimy babcię Annę. Gdy zmarła, Dzintars miał osiem lat, ja cztery. Nie pamiętam jej dobrze, dlatego czuję niewytłumaczalne wezwanie, by odkrywać jej korzenie. Jeszcze w listopadzie 2024 r. miałem niemal zerowe informacje. Wiedzieliśmy tylko, że miała siostry. Ostatecznie okazało się, że wychowała się w rodzinie z dziewięciorgiem dzieci, z których trójka zmarła w pierwszym tygodniu życia. Po wojnie próbowała odnaleźć krewnych przez Czerwony Krzyż, bez skutku. Wierzyła, że jej rodzeństwo zginęło w czasie wojny. Polscy krewni myśleli podobnie o niej. Przed każdym etapem trylogii spotykamy się z rodziną w Polsce — witają nas jak dawno niewidzianych przyjaciół. To wzruszające. Lubię mówić, że symbolicznie Anna znów spotyka swojego brata Jana i siostrę Ludwikę — teraz poprzez swoje dzieci i wnuki.

spol-Babcia-2026-07-21-3-PORTAL
Z rodziną ze strony babci w Stalowej Woli | Fot. facebook.com/ParumuPargajieni

Spotkania, które uzupełniają rodzinną układankę

Przed rozpoczęciem tegorocznego marszu bracia przyjechali do Polski kilka dni wcześniej, by odwiedzić nowo poznanych krewnych. Pierwszym przystankiem był Cmolas — rodzinna wieś Anny Szczepanek. Tam przyjęła ich dalsza rodzina, poznana dopiero podczas ubiegłorocznych poszukiwań. Były długie rozmowy, wspólny stół i opowieści o przodkach.

Nie zabrakło wizyty w drewnianym kościele w Porębach Dymarskich, przeniesionym w 1979 roku z Cmolasu. To właśnie tam, dwa dni po narodzinach, została ochrzczona ich babcia.

Jeszcze większe emocje przyniosło spotkanie z potomkami brata Anny w Stalowej Woli. Choć większość z nich widziała się po raz pierwszy, szybko okazało się, że wspólne korzenie tworzą więź, której nie zatarł upływ pokoleń.

Dlaczego właśnie Łomża i Wilno?

Tegoroczny, drugi etap wędrówki rozpoczął się 14 lipca w Łomży, a zakończy się jedenaście dni później w Wilnie. Do pokonania jest ponad 300 km. Wybór trasy nie jest przypadkowy. Bracia postanowili jak najwierniej odtworzyć drogę, którą ich babcia pokonała podczas podróży na Łotwę. Z zachowanych informacji wynika, że Anna jechała pociągiem z Warszawy przez Białystok, Wilno, Turmont i Dyneburg do Pļaviņ.

Ze względów bezpieczeństwa współczesna trasa omija Białoruś, prowadząc bezpośrednio z Polski na Litwę.

— Zakończymy wędrówkę w Wilnie 24 lipca, ale zostaniemy w mieście jeszcze 1-2 dni — mówi Jānis. — Wiem, że w Wilnie działa duża społeczność polska. Chętnie posłuchalibyśmy ich historii albo wzięli udział w wydarzeniu kulturalnym. Po zachęcie polskiego dziennikarza Tomasza Otockiego skontaktowaliśmy się z Ambasadą RP w Wilnie, choć na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Może dobrym pomysłem byłaby także kawa w Ambasadzie Republiki Łotewskiej.

spol-Babcia-2026-07-21-4-PORTAL
Przy kościele, w którym była ochrzczona babcia Anna | Fot. facebook.com/ParumuPargajieni

Rodzina, która wspiera na każdym etapie

— Poznałem moją żonę w 2019 r., kiedy nasza pierwsza wielodniowa wędrówka już się odbyła, więc od początku mnie wspiera — opowiada Jānis. — Pierwsze wyprawy trwały 4-7 dni, teraz 11. Z podróżą na miejsce startu całość zajmuje około dwóch tygodni. Po zakończeniu wędrówki mamy tradycję rodzinnych wyjazdów — po Łotwie albo za granicę. Podczas marszu tęsknimy za bliskimi, więc wspólna podróż jest tym, czego potrzebujemy. Wędrówka jest jak medytacja — czasem dla siebie, kiedy można na nowo ocenić wiele rzeczy. Dwutygodniowa nieobecność wpływa na wszystkich. Żona i dzieci tęsknią, szczególnie moja mała córka, która w tym roku skończy sześć lat.

Każdego roku uczestnicy wypraw przygotowują koszulkę będącą graficznym podsumowaniem projektu. Tegoroczny wzór przedstawia linię czasu obrazującą trzyletnią wędrówkę od Cmolasu do Lejas Mauragi.

Widnieje na niej symboliczne serce oznaczające rodzinne strony Anny Szczepanek, pomnik Hanki Bielickiej — związanej z Łomżą aktorki, której prawdziwe imię również brzmiało Anna — oraz kościół św. Anny w Wilnie, będący tegorocznym celem wyprawy. Flagi Polski i Łotwy podkreślają, że historia jednej rodziny połączyła dwa kraje.

Najważniejszy napis pozostaje niezmienny: „Ku wiecznej pamięci babci Anny Szczepanek”.

Afisze

Więcej od autora