„Litwa oczekuje, że kontrole będą bardziej ukierunkowane na potencjalne zagrożenia, zamiast obejmować praktycznie wszystkich podróżnych” — powiedział minister w rozmowie z rozgłośnią Žinių radijas.
„Można dokładniej kontrolować ciężarówki i samochody dostawcze, natomiast (…) indywidualnie odprawy mogłyby przebiegać szybciej” — zaznaczył minister.
Swoje stanowisko Katelynas przedstawił polskim partnerom już podczas ubiegłotygodniowego nieformalnego posiedzenia ministrów sprawiedliwości i spraw wewnętrznych UE w Dublinie.
Polska przywróciła tymczasowe kontrole na granicach z Litwą i Niemcami w lipcu 2025 roku i ostatnio przedłużyła ich obowiązywanie do 1 października. Warszawa uzasadnia tę decyzję koniecznością ograniczenia migracji wtórnej — chodzi o migrantów, którzy po przekroczeniu granicy białorusko-łotewskiej trafiają do Polski przez Litwę, a następnie próbują przedostać się do Europy Zachodniej.
Skala problemu rośnie. Z danych litewskiej straży granicznej wynika, że w pierwszym półroczu liczba migrantów przemieszczających się z Łotwy wzrosła z ponad 300 rok wcześniej do ponad 1,2 tys. Na granicy białorusko-łotewskiej zatrzymano, zawrócono lub zniechęcono do jej przekroczenia ponad 8 tys. osób — kilkukrotnie więcej niż na granicy Białorusi z Litwą.
Litwa wysyła na Łotwę wsparcie w postaci funkcjonariuszy straży granicznej, choć nie zamierza delegować oczekiwanych przez Rygę 100 funkcjonariuszy. Katelynas nie wykluczył, że Litwa mogłaby w przyszłości rozważyć wprowadzenie tymczasowych kontroli również na własnej granicy z Łotwą.


