Sezon ciut późniejszy, ale to nie problem
Gintaras Aleknavičius, prezes Litewskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców zajmujących się grzybami i jagodami leśnymi oraz główny właściciel firmy Fudo, ocenia, że lipiec nie był tak dobry, jak oczekiwano. Sezon nieco się opóźnił, jednak warunki pogodowe pozwalają spodziewać się dobrych zbiorów.
„Ten lipiec był niezły. Nie można go zbytnio krytykować, ale nie jest taki, jakiego się spodziewaliśmy. Były kurki, ale nie takie. Zdarza się, że czasami w lipcu zbiory kurek są bardzo obfite, ale zasadniczo w tym roku już widać, że w sierpniu powinno być podobnie” — powiedział szef stowarzyszenia.
W lasach wokół Oran (Varėna) sytuacja wygląda dobrze. Według Virginijusa Varanavičiusa, szefa firmy Vipreka, kurek jest obecnie pod dostatkiem, a skupujący płacą za nie około 3,5-4 euro za kilogram.
„Obecnie w lesie jest wystarczająco dużo kurek. Pada deszcz, wilgoci jest pod dostatkiem, a zbieranie ruszyło pełną parą. Przynajmniej w Oranach i okolicznych lasach kurek jest pod dostatkiem” — powiedział Virginijus Varanavičius.
Jeśli nie nadejdą upały lub susza, przedsiębiorcy spodziewają się również dobrego sezonu na grzyby jesienne.
Kurki z Litwy „emigrują”
Obecne ceny kurek są związane także z sytuacją w sąsiednich krajach. W Polsce upały wysuszyły miejsca występowania grzybów, natomiast na Białorusi i w Rosji sezon się opóźnia. Litewskie firmy wysyłają obecnie kurki przede wszystkim do Niemiec. Wśród nowych odbiorców pojawili się również Polacy.
Przedsiębiorcy szacują, że dziennie można zebrać 10-20 ton kurek. Firma Fudo planuje w tym roku skupić co najmniej 500 ton kurek oraz 2 tys. ton jagód, a dodatkowe ilości sprowadzane są z innych krajów.
„To byłby minimalny plan, ale myślimy raczej o około 700-800 tonach. Znaczna część — 60-70 proc. — to byłyby kurki z Litwy. Wcześniej zdarzało się, że tylko samych kurek było nawet 3-4 tys. ton” — zapewnił Aleknavičius.
Mimo dobrych warunków naturalnych rynek leśnych darów stopniowo się kurczy. Przedsiębiorcy wskazują na malejącą liczbę zarówno zbieraczy, jak i konsumentów. Zdaniem Gintaras Aleknavičiusa młodsze pokolenie na Litwie i za granicą mniej ceni grzyby leśne.
Borówki po 4-4,5 euro za kilogram
Tegoroczne zbiory jagód leśnych Virginijus Varanavičius określa jako przeciętne, ale znacznie lepsze niż przed rokiem. Zbieraczom płaci się obecnie 4-4,5 euro za kilogram, czyli za ok. 1,7 litra. Na targu w Oranach litr może kosztować nawet 6 euro.
Przedsiębiorca spodziewa się utrzymania wysokich cen ze względu na niedobór osób zajmujących się zbieraniem leśnych darów.
„Zbieraczy jest coraz mniej i nie ma ich nawet za duże pieniądze. Skupujący i przetwórcy podnoszą ceny, ponieważ nie ma kto dostarczać im produktów” — powiedział Varanavičius.
W tym roku nie powinno również zabraknąć borówki (w Polsce nazywanej brusznicą, po litewsku – bruknė). Gorzej wygląda sytuacja dzikich malin. Według Virginijusa Varanavičiusa obszary ich występowania zmniejszają się w związku ze zmianami zachodzącymi w lasach i wycinką.



