Spadek, premia, prezent czy wspomniany już dochód ze sprzedaży mieszkania mogą zwiększyć swobodę finansową. Bez odpowiedniego planu pieniądze można jednak szybko wydać lub ulokować w ryzykowny sposób. To znaczy – ktoś na nas zarobi, ale nie my. Gediminas Dirkstys, zarządzający kontami w banku Luminor, radzi, od czego zacząć.
„Duża kwota niekoniecznie musi być przeznaczona na jeden cel. Jedną część można przeznaczyć na zabezpieczenie finansowe, inną – na najbliższe plany, a na długoterminowe inwestycje przeznaczyć tylko te pieniądze, które nie będą potrzebne przez dłuższy czas. Taki podział pomaga zachować elastyczność i uniknąć sytuacji, w której w razie nieoczekiwanej potrzeby sprzedaje się inwestycje w niekorzystnym momencie” – mówi Gediminas Dirkstys.
Najpierw poduszka finansowa!
Niech Czytelnik wierzy, żadna poduszka nie pomaga spać dobrze tak bardzo, jak stabilna poduszka finansowa. Przed rozpoczęciem inwestowania warto zgromadzić rezerwę wystarczającą na co najmniej 3-6 miesięcy niezbędnych wydatków. Pieniądze powinny być łatwo dostępne, np. na koncie oszczędnościowym, ale też zabezpieczone.
Należy też przeanalizować kosztowne zobowiązania. Roczne oprocentowanie kredytów może wynosić około 15–20 proc., dlatego w niektórych przypadkach ich spłata może być korzystniejszym pierwszym krokiem niż inwestowanie. Wszak mniej stracić, to już jakby zarobić.
Osobno warto zabezpieczyć środki potrzebne w najbliższym czasie, np. na remont mieszkania lub zakup samochodu. Jeśli pieniądze będą potrzebne za rok lub dwa, ekspert odradza lokowanie ich w instrumentach o dużym ryzyku.
Inwestowanie można rozłożyć w czasie
Środki przeznaczone na inwestowanie długoterminowe powinny być na tyle bezpieczne dla domowego budżetu, by ich chwilowe wahania wartości nie powodowały trudności finansowych. Przed rozpoczęciem inwestowania warto jasno określić cel, czas trwania oraz poziom ryzyka, który jesteś w stanie zaakceptować.
„Nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi na pytanie, czy zainwestować całą kwotę od razu, czy robić to stopniowo. Jeśli jednak nie masz doświadczenia w inwestowaniu lub obawiasz się wahań rynkowych, lepiej zacząć od mniejszej kwoty, a pozostałe środki inwestować w ratach, na przykład co miesiąc przez pół roku lub rok. W ten sposób lepiej zrozumiesz swoją reakcję na zmiany wartości i zmniejszysz ryzyko podejmowania decyzji pod wpływem emocji” – twierdzi ekspert.
Początkującym zaleca się proste, przejrzyste i szeroko zdywersyfikowane instrumenty, których działanie, ryzyko i opłaty są zrozumiałe.
Szybki zysk może być pułapką
Do częstych błędów należy inwestowanie w niezrozumiałe instrumenty, lokowanie zbyt dużej kwoty w jednym miejscu oraz kierowanie się wynikami osiągniętymi w przeszłości. Te ostatnie nie gwarantują przyszłych zysków.
„Nie należy ślepo polegać na krótkoterminowych wiadomościach rynkowych, rekomendacjach znajomych ani na strachu przed przegapieniem rzekomo wyjątkowej okazji. Ważne jest, aby z wyprzedzeniem zaplanować, jak będziesz postępować w obliczu wahań rynkowych i nie zmieniać obranego kierunku wyłącznie pod wpływem emocji” – podkreśla Gediminas Dirkstys.
Osoby, które niespodziewanie otrzymały większą kwotę, mogą stać się celem oszustów inwestycyjnych. Podejrzenia powinny wzbudzić obietnice wyjątkowego lub gwarantowanego zwrotu, niejasny dostawca usług, niespodziewany telefon czy oferta przesłana przez media społecznościowe. Szczególnie niebezpieczne są prośby o zainstalowanie programu do zdalnego dostępu lub podanie danych logowania do bankowości internetowej. W takim przypadku czewona lampka musi nam wręcz nie świecić się, a wybuchać!




