Eurowizja zmienia zasady po kontrowersyjnych edycjach. Państwa walczące nie zorganizują finału

Znak czasów. Ponieważ do Europy wróciła wojna, organizatorzy Eurowizji zmienili zasady. Państwa walczące w konfliktach zbrojnych nie mogą organizować finału u siebie. To nie wszystko.

Czytaj również...

Europejska Unia Nadawców (EBU), organizator Eurowizji, ogłosiła 12 sierpnia nowe zasady uczestnictwa w konkursie. Zgodnie z nimi kraj, który wygra rywalizację, automatycznie straci prawo do organizacji kolejnej edycji, jeśli na jego terytorium lub w sąsiednim regionie toczy się zbrojny konflikt albo panuje niestabilna sytuacja geopolityczna zagrażająca bezpieczeństwu uczestników.

Jeśli będą wątpliwości, możliwy audyt

EBU zastrzegła, że w razie wątpliwości może zlecić niezależną ocenę sytuacji, a organizację imprezy powierzyć innemu nadawcy.

Choć w ogłoszeniu nie wskazano żadnego konkretnego kraju, kontekst jest dość jasny. Izrael — prowadzący wojnę w Strefie Gazy od października 2023 r. — w dwóch kolejnych edycjach, w 2025 i 2026 r., zajął drugie miejsce. Na mocy dotychczasowych zasad zwycięzca konkursu automatycznie otrzymywał prawo do organizacji następnej edycji. Wywoływało to spore kontrowersje, a nawet zarzuty o udział izraelskich służb i akcji informacyjnych.

„Zmiany te mają na celu zapewnienie wszystkim uczestnikom większej przejrzystości, ochronę wykonawców oraz zagwarantowanie, że konkurs będzie nadal oferował bezpieczne i przyjazne środowisko, zachowując jednocześnie ducha i integralność, które czynią Eurowizję tak wyjątkową” — powiedział Martin Green, dyrektor Eurowizji.

Opinia członków EBU

Green podkreślił, że wprowadzone zmiany wynikają bezpośrednio z opinii nadawców członkowskich EBU. Nowe przepisy mają precedens w historii konkursu. W 2022 r. Ukraina wygrała Eurowizję, lecz nie mogła zorganizować kolejnej edycji z powodu pełnoskalowej inwazji Rosji. W 2023 r. konkurs odbył się w Liverpoolu — gospodarzem była Wielka Brytania, która wystąpiła w imieniu Ukrainy. Dla porównania: w 2017 r. Ukraina była organizatorem pomimo trwającego na wschodzie kraju konfliktu z prorosyjskimi separatystami.

Nowe zasady przewidują, że kraj, który nie będzie mógł zorganizować imprezy, nie będzie jej robił. EBU wówczas wyznaczy innego organizatora – nowy kraj-organizator przeprowadzi własną imprezę „samodzielnie” i nie będzie zobowiązany do organizowania wydarzenia w imieniu innego nadawcy.

Równolegle EBU podniosła minimalny wiek uczestników z 16 do 18 lat — liczony na dzień pierwszej próby. Organizatorzy uzasadnili tę decyzję koniecznością ochrony młodszych wykonawców przed presją związaną z udziałem w tak dużym wydarzeniu. Dla porównania: najmłodszą zwyciężczynią w historii Eurowizji była 13-letnia Sandra Kim z Belgii, która wygrała konkurs w 1986 r.

Zwyciężyła Bułgaria

W tym roku w konkursie, który odbył się w Wiedniu, zwyciężyła reprezentująca Bułgarię Dara z utworem „Bangaranga” — to historyczne, pierwsze zwycięstwo tego kraju w historii Eurowizji. Drugie miejsce po raz kolejny zajął Izrael, trzecie — Rumunia.

Litwę reprezentował Lion Ceccah z piosenką „Sólo quiero más”. Artysta zakończył finał na 22. miejscu spośród 25 uczestników, zdobywając łącznie 22 punkty. Polska, którą reprezentowała Alicja Szemplińska z utworem „Pray”, zajęła 12. miejsce z wynikiem 150 punktów — jury oceniło jej występ znacznie wyżej niż publiczność.

Tegoroczna edycja była najmniejsza pod względem liczby uczestników od 2003 r. — pięć państw zbojkotowało konkurs z powodu obecności Izraela. Organizatorzy liczą jednak na powrót tych krajów w przyszłości. „Powiedzieliśmy im bardzo wyraźnie, że z niecierpliwością czekamy na ich powrót” — stwierdził Martin Green.

Eurowizja to wspólna produkcja publicznych nadawców zrzeszonych w EBU. Ponieważ organizacja skupia też członków spoza Europy, w konkursie mogą brać udział kraje z innych kontynentów — między innymi Australia.

Afisze

Więcej od autora

Oszuści na Litwie poszerzają asortyment narzędzi. Wracają „tradycyjne” metody oszustw

Na łamach „KW” często informujemy o oszustach, którym sprzyja nasza bezbronność w internecie. Ale nowe technologie nie znaczą, że wśród złodziei ginie tradycja. Jak informują krajowe media, na ulicach Wilna wrócił dobrze znany „trick”. Wykorzystuje nasze wrażliwe serca.

Wzruszająca homilia po ataku nożownika w Polsce. „Jestem uczniem mojego Pana, Jezusa Chrystusa”

We czwartek 24 września Polskę wstrząsnął atak nożownika na opactwo benedyktynek w Jarosławiu. Zginął ksiądz, są ranni. Służby potwierdziły, że nożownik działał pod wpływem problemów psychicznych. Jeden z księży, który ocalał, acz został ranny, wygłosił kazanie. Kazanie poruszające do głębi serca. Odniósł się do obywatelstwa nożownika.

„Kurier” poleca: „Litwomani i polonizatorzy”, lektura dla umiejących nie tylko pisać, ale i czytać

„Media o tym nie piszą!”, „dlaczego akademicy o tym nie wspomną?!”, „dlaczego nie napiszecie o tym i tamtym?!” – to w dyskursie zdominowanym przez pół- i anonimowe konta w tzw. socmediach (czy sieć-mediach, bo oplatają człowieka niczym narkotyk) jest już wyświechtanym zarzutem. Warto więc przypomnieć potrzebną pozycję, która okaże się przydatna. Okazuje się, że o wszystkim i media, i akademicy też piszą, wręcz trąbią. O ile ktoś umie także czytać, a nie tylko pisać.