Dla Waszyngtonu – wspólnego wroga, który jednoczy wspomniane reżimy – strategiczny dylemat nie polega już tylko na tym, czy te cztery kraje współpracują, ale na tym, w jakim stopniu ich sojusz zmienia równowagę sił jednocześnie na wielu teatrach działań – od Ukrainy przez Zatokę po Daleki Wschód.
Choć współpraca między czterema państwami – coraz częściej określana akronimem CRINK (od pierwszych liter nazw: China, Russia, Iran, North Korea) – już funkcjonuje, to nie stanowi ona formalnego sojuszu porównywalnego z NATO. CRINK nie jest ani ściśle zintegrowanym blokiem wojskowym, ani jedynie retoryczną figurą. Funkcjonuje natomiast jako elastyczna sieć, w ramach której członkowie współpracują tam, gdzie ich interesy się pokrywają, co pozwala każdemu z nich zniwelować część swoich strategicznych słabości. Wojna na Ukrainie stała się głównym polem wymiany potencjału wojskowego między członkami CRINK.
Ukraiński poligon
Zaprojektowane w Iranie drony Shahed odegrały kluczową rolę w rosyjskiej kampanii na wczesnych etapach pełnej inwazji na Ukrainę rozpoczętej przez Moskwę w lutym 2022 r. Pjongjang wysłał oddziały, by wesprzeć działania wojenne Moskwy – szacunki wzrosły z początkowych 12–15 tys. żołnierzy do doniesień sugerujących liczbę sięgającą nawet 50 tys., a Korea Północna dostarczyła również pociski balistyczne.
Rola Chin pozostaje mniej widoczna pod względem działań zbrojnych, ale nadal jest znacząca. Pekin pomógł sfinansować rosyjską wojnę, kupując rosyjską energię, a jednocześnie dostarczając Moskwie technologie podwójnego zastosowania.
– Rosja chce pozyskać kolejne 30 tys. żołnierzy z Korei Północnej: już od czerwca trwają przygotowania w obwodzie woroneskim, aby ich przyjąć – ujawnił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Ponadto, według Kijowa, Korea Północna zamierza przekazać Rosji nowe wyrzutnie rakiet balistycznych. W przeszłości przykładów takiej współpracy nie brakowało: Pjongjang wysłał na pomoc Moskwie ok. 20 tys. żołnierzy oraz dużą ilość amunicji.
Z kolei Rosja przekazuje Iranowi dane wywiadowcze na temat amerykańskich baz wojskowych na Bliskim Wschodzie. W marcu „Wall Street Journal” donosił, że Rosja udostępnia Iranowi zdjęcia satelitarne, które pozwalają Teheranowi lepiej zaplanować ataki na obiekty USA i ich sojuszników.
Współpraca militarna
To tylko kilka epizodów w długiej historii współpracy czterech autorytarnych reżimów – Rosji, Chin, Iranu i Korei Północnej – na arenie międzynarodowej. Współpraca polityczno-dyplomatyczna coraz częściej uzupełniana jest współpracą wojskowo-technologiczną i gospodarczą. Analitycy mówią o „osi niestabilności” lub „osi wstrząsów” (axis of upheaval), aktywnie przeciwstawiającej się zachodnim demokracjom.
Partnerstwo tych reżimów wzmacnia potencjał militarny wszystkich przeciwników Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników. Jednocześnie osłabia niektóre instrumenty polityki zagranicznej, takie jak międzynarodowe sankcje. Dzięki współpracy kraje te stają się silniejsze militarnie, podczas gdy różne formy nacisku tracą na skuteczności.
Korzyści te ujawniły się najwyraźniej podczas wojny na Ukrainie, która stała się głównym katalizatorem pogłębienia tych relacji. Chiny, Iran i Korea Północna – każdy z tych krajów – umożliwił Rosji prowadzenie wojny w sposób, który bez ich wsparcia byłby po prostu niemożliwy. Korea Północna dostarczała ogromne ilości amunicji i wysłała też tysiące żołnierzy na front. Z kolei Iran na początku wojny dostarczał Moskwie drony i amunicję.
Jednak to Chiny pozostają najważniejszym partnerem Rosji. Pozwoliły one Moskwie ominąć zachodnie sankcje i kontrolę eksportową, zapewniając dostęp do półprzewodników, komponentów i innych kluczowych technologii niezbędnych do utrzymania rosyjskiego przemysłu obronnego. Chiny nadal kupują duże ilości rosyjskiej ropy, zapewniając rosyjskiej gospodarce niezbędne dochody i pomagając w finansowaniu wojny.
Wspólny wróg
Dużo uwagi poświęca się temu, co otrzymuje Rosja, ale równie ważne jest zrozumienie, czym się dzieli. Moskwa znacznie wzmacnia potencjał wojskowy każdego ze swoich partnerów.
Z Pjongjangiem zawarto umowę o wzajemnej obronie i choć większość współpracy pozostaje utajniona, wiadomo, że Korea Północna poszukuje pomocy w zakresie technologii satelitarnych, zwiększenia celności i zasięgu swoich rakiet, wzmocnienia sił podwodnych oraz innych zaawansowanych systemów i technologii wojskowych. Rosja dysponuje wiedzą specjalistyczną w wielu z tych dziedzin.
Chiny stanowią nieco inny przypadek, ponieważ w wyniku ich modernizacji wojskowej liczba obszarów, w których Rosja może wnieść swój wkład, uległa zmniejszeniu. Niemniej jednak technologie związane z atomowymi okrętami podwodnymi – w szczególności zmniejszenie ich wykrywalności akustycznej – nadal mają ogromne znaczenie. Zwłaszcza w przypadku konfliktu wokół Tajwanu.
Jeśli chodzi o Iran, Rosja zapewniła wsparcie wywiadowcze oraz przekazała Teheranowi zaawansowane technologie produkcji bezzałogowych statków powietrznych, opracowane w oparciu o doświadczenia z działań bojowych na Ukrainie.
CRINK spaja wspólna opozycja wobec potęgi Stanów Zjednoczonych. Wszystkie cztery kraje uważają, że obecny system międzynarodowy nie zapewnia im takiego wpływu i statusu, na jakie ich zdaniem zasługują. Współpraca pozwala im skuteczniej rzucać wyzwanie temu systemowi.
Rządy krajów „osi wstrząsów” coraz częściej postrzegają współczesną sytuację międzynarodową jako taką, w której siła decyduje o przebiegu wydarzeń, a słabsze państwa pozostają bezbronne. Takie postrzeganie wzmacnia motywację do współpracy. Razem są silniejsi. Ponieważ każdy z członków może pomóc zrekompensować słabości ekonomiczne, technologiczne lub wojskowe innego, presja wywierana na jeden kraj może zostać częściowo zrównoważona dzięki współpracy z pozostałymi.
Te cztery kraje nie mają wspólnego traktatu o wzajemnej obronie, ujednoliconej struktury dowodzenia ani wiążącej doktryny strategicznej, a analitycy twierdzą, że nie wydaje się, by łączyła je jakakolwiek ideologia wykraczająca poza sprzeciw wobec Zachodu, a zwłaszcza wspólny sprzeciw wobec porządku światowego kierowanego przez Stany Zjednoczone. Są zjednoczone w dążeniu do osłabienia sąsiednich państw, demokracji, a w szczególności roli i wiarygodności USA.
Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 33 (95) 22-28/08/2026



