Sąd Okręgowy w Wilnie prawomocnym i niepodlegającym odwołaniu postanowieniem potwierdził odmowę wszczęcia postępowania przygotowawczego przeciwko dziennikarzom, którzy zbadali i upublicznili dane dotyczące finansowania partii Świt Niemna. Postępowanie zainicjowali przewodniczący partii Remigijus Žemaitaitis, członek partii Kastytis Žuromskas oraz osoba oznaczona inicjałami S. M. Domagali się ścigania za zniesławienie, bezprawne gromadzenie danych dotyczących życia prywatnego i ujawnienie tajemnicy służbowej.
Chodzi o wspólne śledztwo mediów LRT, „Delfi”, „15min”, „Redakcija” i „Siena” z marca 2026 r., które ujawniło przepływy pieniężne na rachunkach bankowych finansujących partię. Policja odmówiła wszczęcia postępowania już 24 kwietnia. Sąd Okręgowy w Wilnie jako ostatnia instancja oddalił skargi partii.
Fundamentalna zasada demokratycznego państwa
W uzasadnieniu sąd wskazał, że tajemnica źródła informacji stanowi fundamentalną zasadę demokratycznego państwa. Stwierdził, że wszczynanie postępowania karnego tylko po to, by ustalić, skąd dziennikarze uzyskali dane, byłoby sprzeczne z ustawą o informowaniu społeczeństwa.
„Celem dziennikarzy, którzy przeprowadzili dochodzenie i opublikowali omawiany artykuł, było ujawnienie opinii publicznej ewentualnych naruszeń w zakresie finansowania kampanii wyborczej partii politycznej Świt Niemna, a nie ujawnienie danych dotyczących rachunków bankowych skarżących — w związku z tym nie ma podstaw, by dostrzegać w takim działaniu znamiona omawianych przestępstw” — orzekł sąd.
Sąd podkreślił też, że interes publiczny w tej sprawie był uzasadniony: partia posiadała wówczas 20 mandatów w Sejmie, wchodziła w skład koalicji rządzącej i współdecydowała o sprawach państwowych.
Stanowisko VRK
Również we czwartek 20 sierpnia Główna Komisja Wyborcza (VRK) ogłosiła swoje ustalenia w sprawie finansowania wyborów przez Świt Niemna. VRK stwierdziła, że partia rażąco naruszyła Kodeks wyborczy, finansując kampanię parlamentarną w 2024 r. ze środków osób prawnych i za pośrednictwem osób trzecich.
Przewodniczący partii Remigijus Žemaitaitis został również uznany za winnego rażącego naruszenia Kodeksu wyborczego poprzez finansowanie swojej kampanii prezydenckiej ze środków osoby prawnej oraz za pośrednictwem osób trzecich.
Według danych VRK, za pośrednictwem Roberta Puchowicza na kampanię wyborczą partii Świt Niemna do Sejmu przekazano 24,2 tys. euro ze środków spółek Tvari statyba i Lajota. Kolejne 4,5 tys. euro ze środków spółki Tvari statyba zostało przekazane za pośrednictwem Puchovicza na kampanię wyborczą Žemaitaitisa w wyborach prezydenckich.
VRK zobowiązała Žemaitaitisa do zwrotu 9,5 tys. euro do budżetu państwa. Partii grozi obowiązek zwrotu 28,5 tys. euro, jednak decyzję w tej sprawie odroczono. Komisja rozważy też, czy pozbawić Świt Niemna dotacji państwowej na okres do dwóch lat — kwestię tę planuje rozstrzygnąć jesienią.
Partia planuje apelację
Puchowicz zapowiedział, że partia zaskarży decyzję VRK, a własny udział w finansowaniu kampanii tłumaczył specyfiką życia przedsiębiorcy.
„Jak wszyscy przedsiębiorcy zapewne zgodziliby się ze mną, że żaden akcjonariusz nigdy nie trzyma pieniędzy, a wszystkie pieniądze zazwyczaj pracują, są inwestowane. To ja wszystkie swoje wolne środki zawsze przeznaczałem na potrzeby firmy” — powiedział w czwartek 20 sierpnia w telewizji LRT Robert Puchowicz.
To już drugi poważny skandal finansowy partii w tym roku. W marcu VRK ustaliła, że Świt Niemna wynajmował samochody od własnego lidera i działaczki partii, płacąc za to z państwowych środków przeznaczonych dla ugrupowania. W efekcie partia straciła dotację za pierwsze półrocze 2025 r. w wysokości 241,8 tys. euro.



