Debata publiczna wskazuje na to, że polityka migracyjna stanie się jednym z tematów przewodnich przyszłorocznej kampanii samorządowej oraz kampanii sejmowej 2028 r. Mer Wilna Valdas Benkunskas, chociaż oficjalnie nie ogłosił swego startu w zmaganiach o gabinet gospodarza stolicy, ostatnio aktywnie podnosi kwestie zaostrzenia polityki migracyjnej oraz integracji cudzoziemców. Temat ten stał się jednym z głównych filarów jego agendy. Działania mera mają być odpowiedzią na szybko rosnącą liczbę mieszkańców Wilna, którzy są obywatelami państw leżących poza Unią Europejską.
Tak dla migracji, ale jest „ale”
Lider Zjednoczenia Narodowego Vytautas Sinica, który również ma się ubiegać o najwyższe stanowisko w administracji stolicy, uważa, że problemem jest nie tylko nielegalna, lecz także legalna migracja. „Na razie jeszcze nie wydarzyło się nic nieodwracalnego. Z tą liczbą osób, która jest obecnie na Litwie, można sobie poradzić. Kiedy imigracja jest legalna, stosunkowo łatwo jest rozwiązać ten problem i zmniejszyć liczbę: po prostu nie przedłuża się zezwoleń na pobyt i ludzie wracają do domu, nie ma tu wielkiego dramatu. Ale gdybyśmy kontynuowali tę politykę, powiedzmy, przez kolejną kadencję, a liczba nadal by rosła, to w praktyce stałoby się to już nieodwracalne” – tłumaczył przed kilkoma miesiącami w rozmowie z agencją ELTA.
Profesor Uniwersytetu Wileńskiego, dyrektor Instytutu Pracy i Badań Społecznych Bogusław Grużewski zaznacza, że na Litwie bardzo często o migracji i migrantach mówi się w negatywnej konotacji. Zdaniem naszego rozmówcy jest to nieracjonalne i niekorzystne. – Dla Litwy, jak i dla wszystkich państw świata, a szczególnie dla UE, migracja jest doskonałą szansą. Powiedziałbym nawet więcej – jest to dar od Boga. Jest jednak jedno „ale” – aby z tego daru skorzystać, trzeba mieć wystarczająco dużo rozsądku – zaznacza w wypowiedzi dla „Kuriera Wileńskiego” ekonomista.
Emigracja i imigracja
Zanim zaczniemy dyskutować nad migracją, kontynuuje prof. Grużewski, musimy pierw wiedzieć, czym jest to zjawisko. Zjawisko migracji składa się z dwóch elementów: emigracji – kiedy osoby opuszczają ojczysty kraj – oraz imigrację – kiedy ktoś przyjeżdża do naszego państwa. Zdaniem naszego rozmówcy rolą państwa jest powstrzymanie emigracji oraz zwiększanie napływu najbardziej odpowiednich zasobów pracy i kapitału ludzkiego potrzebnego społeczeństwu. – Najważniejsze jednak jest to, że imigracja musi być odpowiedzialna i zobowiązująca. Są to kluczowe słowa w ocenie imigracji jako daru od Boga. Imigracja przede wszystkim musi być traktowana jako obowiązek – mówi.
Prof. Grużewski dodaje, że negatywne konsekwencje imigracji powstały w wyniku wypaczonej polityki państw przyjmujących cudzoziemców. Jego zdaniem zachowanie imigranta w innym kraju przez pierwsze 3–10 lat powinno być bardziej regulowane, dopóki nie zakorzeni się on w systemie gospodarczym i społecznym kraju przyjmującego. Państwa przyjmujące mogłyby również regulować rozmieszczenie imigrantów na swoim terytorium lub rozwiązywanie innych specyficznych kwestii.
– Jeżeli imigrantowi nie uda się właściwie wywiązać się ze swoich zobowiązań, to muszą mu być stworzone warunki do opuszczenia kraju i powinno to zostać zagwarantowane w drodze międzynarodowych porozumień. Moim zdaniem zarówno na Litwie, jak i w wielu innych krajach świata mieszkańcy nie tyle są przeciwni imigrantom, ile są przeciwni nieskutecznej i społecznie nieodpowiedzialnej polityce państwa we własnym kraju. Dzięki politycznym manipulacjom to niezadowolenie jest następnie kierowane przeciwko imigrantom – sądzi ekonomista.
Urzędnicy i przedsiębiorcy
Dyrektor Departamentu Migracji Indrė Gasperė niedawno stwierdziła, że system kwot dotyczących zatrudniania cudzoziemców sprawdził się, a w dyskusjach na temat wysokości kwoty należy uwzględnić również fakt, że duża część cudzoziemców, którzy wcześniej przyjechali na Litwę, pozostaje w kraju, a ich zezwolenia są przedłużane bez wykorzystywania nowej kwoty.
„Sam system kwot sprawdził się, ponieważ uwzględnia, że kwota nie może być większa niż 1,4 proc. od wszystkich stałych mieszkańców kraju. Ta granica została ustalona i nie sądzę, aby zasadne były każdoroczne polemiki w trójstronnej radzie [państwo, pracodawcy, związki zawodowe – przyp. red.]” – oświadczyła urzędniczka.
Odmienny stosunek do kwot ma świat biznesu. Prezes Litewskiej Konfederacji Biznesu (LVK) Andrius Romanovskis oświadczył, że po wykorzystaniu przez Litwę ustalonego na ten rok limitu zatrudnienia cudzoziemców w sektorze transportowym obecnie brakuje ok. 8 tys. kierowców. Jego zdaniem po obsadzeniu tych miejsc pracy mogłoby rocznie dodatkowo wpłynąć około 75 mln euro. „Po raz pierwszy w historii limit dla pracowników z państw trzecich został wykorzystany już w lipcu. W sektorze transportowym pracuje około 80 tys. kierowców, z których zdecydowana większość to obywatele państw trzecich” – powiedział.
Przykład Ukraińców
Prof. Bogusław Grużewski jest przekonany, że przy odpowiedniej polityce można pogodzić humanitaryzm, bezpieczeństwo i interesy gospodarcze. Jego zdaniem doświadczenia państw UE pokazują, że własnymi rękami zniszczyliśmy los milionów przybywających ludzi i rozbiliśmy stabilność społeczną społeczeństw europejskich.
– W latach 2022–2023 obywatele Ukrainy w pierwszej kolejności szukali w Europie bezpieczeństwa i skutecznej integracji, czyli przede wszystkim możliwości zatrudnienia. Jednak już pod koniec 2023 r. zrozumieli, że istnieją kraje takie jak Niemcy, w których nawet bez pracy można uzyskać dochody wyższe niż w przypadku pracy w Polsce, na Litwie lub Łotwie. Chociaż w Polsce, na Łotwie, Litwie warunki zatrudnienia i pełnej integracji były lepsze, napływ uchodźców do tych państw od 2023 r. zaczął się zmniejszać, natomiast znacznie wzrósł napływ do Niemiec i krajów skandynawskich, gdzie świadczenia socjalne były zdecydowanie wyższe – punktuje rozmówca „Kuriera Wileńskiego”.
Z danych Parlamentu Europejskiego wynika, że w 2024 r. do państw UE napłynęło prawie 6 mln osób, z czego 4,2 mln pochodziło spoza UE, a ok. 1,5 mln stanowiła migracja wewnątrzunijna. Jednocześnie państwa UE wydały obywatelom państw trzecich 3,5 mln pierwszych zezwoleń na pobyt – o 8,3 proc. mniej niż w rekordowym 2023 r. Najważniejszym powodem była praca (32 proc.), następnie łączenie rodzin (27 proc.) i edukacja (16 proc.). W 2025 r. liczba wniosków o ochronę międzynarodową w UE+ spadła do ok. 822 tys., czyli o 19 proc. w stosunku do 2024 r. Jest to kontynuacja spadku z poprzedniego roku.
Oprócz klasycznej migracji ekonomicznej i azylowej ważną kategorię stanowią osoby objęte ochroną czasową po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Pod koniec 2025 r. w UE było 4,5 mln beneficjentów ochrony czasowej, co oznacza, że migracja związana z wojną w Ukrainie pozostaje jednym z największych pojedynczych przepływów ludności w Europie.
Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 35 (101) 05-11/09/2026



