Spotkanie wokół książki „Pora się godzić…”. „Polska musi zrozumieć pozycję w regionie”

Na „Kolokwiach Warszawsko-Wileńskich” zaprezentowano książkę Urszuli Doroszewskiej, byłej ambasador Polski na Litwie. Mówiono o tym, jak relacje polsko-litewskie osiągnęły dojrzałość, ale także odpowiedziano na pytanie „Kuriera Wileńskiego”, jak wspólny dorobek „zanieść pod strzechy” po obu stronach.

Czytaj również...

We czwartek 4 września w Muzeum Pałacu Władców w Wilnie odbyło się autorskie spotkanie w ramach „Kolokwiów Warszawsko-Wileńskich” z Urszulą Doroszewską, byłą ambasador RP na Litwie, promujące jej książkę pt. „Pora się godzić. Wyzwania dyplomacji historycznej”. Spotkanie zgromadziło wielu naukowców, badaczy i przedstawicieli kultury oraz mediów.

„Trzeba tę książkę pokazać”

Spotkanie otworzyła dr Barbara Stankiewicz z Uniwersytetu Michała Römera. Zaprosiła do pierwszego słowa Jana Malickiego, pomysłodawcę kolokwiów.

„Plan, jaki wiele lat temu przyjęliśmy, był taki, żeby przyjeżdżać do Wilna z bardzo ciekawymi osobami z Warszawy, z wykładowcami gościnnymi, których akurat mamy w Studium Europy Wschodniej. Ale oto XXI Kolokwia Warszawsko-Wileńskie zupełnie przeczą tej tezie. Bo nie mogę powiedzieć, że przywiozłem do Wilna osobę nową czy w Wilnie nieznaną — to raczej wy moglibyście powiedzieć, że to jest wasza osoba i wasz gość” — zaczął spotkanie Jan Malicki, dyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego.

Gospodarz Pałacu Władców, doc. dr Vydas Dolinskas, zaznaczył, że na sali obecny jest prof. Viktoras Pranckietis, który jako przewodniczący Sejmu RL patronował wspólnym wystawom | Fot. Marian Paluszkiewicz

„Tu korzystam również z upoważnienia szefa Kolegium Europy Wschodniej, który jest znakomitym ambasadorem litewskiej myśli w Polsce, prezesa Kolegium Europy Wschodniej, Laurynasa Vaičiūnasa, którego tu również reprezentuję i z którym jestem w ogromnie bliskich stosunkach — zatem skoro już się tak stało, że taka książka wyszła, to trzeba nie tylko cieszyć się nią w Polsce, ale wam ją pokazać” — zaznaczył.

Słowo zabrał chargé d’affaires

Po Janie Malickim głos zabrał chargé d’affaires RP na Litwie Rafał Poborski. „Będzie to dla mnie doskonały podręcznik tego, w jaki sposób zacząć poruszać się w tej materii relacji polsko-litewskich, która nie jest łatwa. Myślę, że tutaj zgromadzonego licznego, szanownego grona nie muszę przekonywać, jak ciekawą materią jest właśnie historia relacji polsko-litewskich — i w wymiarze historycznym, ale też i współczesności” — zapowiedział Rafał Poborski.

Swoje słowo zabrał także doc. dr Vydas Dolinskas, dyrektor Muzeum Pałacu Władców. Zaznaczył, że na sali jest obecny prof. Viktoras Pranckietis, który patronował wielu wspólnym wystawom, gdy był przewodniczącym Sejmu RL.

W panelu dyskutowali: Urszula Doroszewska, ambasadorka Polski na Litwie w latach 2017-2023, Eduardas Borisovas, ambasador Litwy w Polsce w latach 2018-2023. Rozmowę poprowadził dr Andrzej Pukszto, kierownik Katedry Politologii Uniwersytetu Witolda Wielkiego.

Dr Andrzej Pukszto na starcie przypomniał, że sama nazwa książki, „Pora się godzić…”, jest fragmentem wiersza Kazimiery Iłłakowiczówny ze zbioru poezji „Słowik wileński” 1936 r., w którym pisze o potrzebie pojednania polsko-litewskiego.

Przełomowe seminarium o Piłsudskim w ratuszu

Urszula Doroszewska w trakcie spotkania opowiadała o swojej kadencji lat 2017-2023.

Jej sześcioletnia kadencja przypadła na czas, gdy, jak opowiadała, praca historyków wreszcie zyskała polityczne wsparcie — marszałków obu sejmów, obu prezydentów, posłów, dzięki czemu tematy dotąd omijane stały się możliwe do omówienia. Jako przełom wspomniała seminarium o Piłsudskim w wileńskim ratuszu. Wcześniej taki pomysł, aby w Wilnie, w takim miejscu, organizować seminarium o Józefie Piłsudskim, dość kontrowersyjnej dla litewskiej historiografii postaci, był nie do pomyślenia.

Kluczowa teza dotycząca polsko-litewskich relacji, to potrzeba uzgadniania narracji na tematy polsko-litewskie jako element odporności wręcz państwowej, bo nieprzepracowane spory są surowcem dla rosyjskiej propagandy i dla zaogniania sporów. Książkę napisała z obawy, że porozumienie oparte na ludziach dobrej woli jest kruche, a także aby zaprotokołować słowa polityków — stąd obfitość cytatów. Wśród cytowanych w książce fragmentów są też artykuły mediów polskich na Litwie, w tym „Kuriera Wileńskiego”.

80 proc. rozmów z Polakami jest o historii

Z kolei Eduardas Borisovas odniósł się do tezy, że 80 proc. rozmów z Polską dotyczy historii. Zauważył, że to nie jest źle, bo według ambasadora tematy historyczne były motorem do polepszania dialogu. Rocznica unii lubelskiej, na Litwie przyjmowana niejednoznacznie, przyniosła przełom psychologiczny: wizytę Grybauskaitė w Lublinie i deklaracje niemal wszystkich kandydatów na prezydenta, że pierwszą wizytę złożą w Polsce.

Obie strony wspomniały, że dużym wspólnym mianownikiem są kwestie bezpieczeństwa. Nawet upamiętniając 610. rocznicę bitwy pod Grunwaldem w 2020 r. pod sceną, dokładnie tam, gdzie obie armie walczyły razem, prezydenci rozmawiali o współpracy wojskowej, a nie tylko o historii. Podobnie pogrzeb powstańców styczniowych: dwie pary prezydenckie pod Ostrą Bramą i nieoczekiwany tłum młodych Białorusinów z flagami, na kilka miesięcy przed protestami 2020 r. Ambasador Doroszewska podsumowała, że należy przede wszystkim mówić o problemach i różnicach bez lęku, a nie tematy „ukrywać”.

Swoje pytanie zadał również obecny na sali Žygimantas Pavilionis, wiceprzewodniczący sejmowego Komitetu Spraw Zagranicznych, były ambasador Litwy w USA. Zapytał o relacje polsko-ukraińskie, co rozmówcy też omówili.

Pytanie „KW”: jak spopularyzować wspólny dorobek?

„Kurier Wileński” zapytał ambasadorów prowadzących spotkanie o to, jak daleko te dobre relacje polsko-litewskie sięgają. To jest — na temat relacji i potrzeby dialogu zgadzają się ze sobą naukowcy, badacze, historycy, coraz częściej nawet politycy — jednak opinia publiczna często o wielu sprawach zwyczajnie nie wie. Zapytaliśmy więc, jak zanieść świadomość wspólnej historii i osiągnięć oraz interesów „pod strzechy”, a nie tylko na seminaria i zjazdy parlamentarne.

W książce są udokumentowane cytaty z polskich mediów na Litwie, w tym z „Kuriera Wileńskiego”, a także osobiste doświadczenia Urszuli Doroszewskiej | Fot. Marian Paluszkiewicz

— To jest rola mediów, edukowanie młodzieży i szerokie informowanie o tych wszystkich wydarzeniach. To rola telewizji, rola prasy, tej inteligencji, która musi dbać o poziom przyszłych pokoleń. Tutaj nie ma na to żadnej magicznej recepty — odpowiedziała nam ambasador Urszula Doroszewska.

— Jeśli chcemy, aby dostrzeżono wspólnotę naszych krajów, to należy zwrócić uwagę na te wydarzenia, które można wykorzystać do szerzenia pozytywnych treści. Na przykład w zeszłym roku minęło 700 lat od zawarcia pierwszego traktatu wojskowego między Litwą a Polską – minęło to nieco niezauważenie. Minęło 700 lat od momentu, gdy Giedymin i Łokietek zawarli sojusz (w 1325 r. — przyp.red.). W pewnym sensie było to jeszcze prawie 50 lat przed traktatem w Krewie. Trzeba więc zwracać uwagę na pewne kwestie. W pewnym sensie właśnie podkreślanie tych wydarzeń wskazuje na potrzebę bycia razem — dodał w odpowiedzi na pytanie „Kuriera Wileńskiego” Eduardas Borisovas.

Borisovas: „Polska musi zrozumieć swoją pozycję”

Po zakończonym spotkaniu „Kurier Wileński” miał możliwość dopytania ambasadora Borisovasa o kwestię popularyzacji wspólnego dziedzictwa.

— Poprzez wspólne wydarzenia, poprzez wspólne prezentowanie wspólnej historii i wspólnej kultury. Powinniśmy – i tu sądzę, że zarówno Polska, jak i Litwa powinny robić więcej. Obecnie być może rzeczywiście skupiamy się bardziej na kwestiach bezpieczeństwa. Bardzo się cieszę, że w ostatnich latach właśnie kwestie bezpieczeństwa w relacjach z Polską znacznie się posunęły naprzód. Czego wcześniej brakowało – jeszcze wcześniej odczuwaliśmy brak tej jasności, jeżeli chodzi o wspólną obronę — w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” zaznaczył Eduardas Borisovas.

— Polska naprawdę uświadomiła sobie swoje znaczenie w regionie. Z drugiej strony Polska musi również (sama — przyp. red.) docenić i zrozumieć swoją pozycję (…), jako regionalnego lidera. Nie może stracić tych możliwości, które daje właśnie obecna sytuacja, by stać się osią regionu. Mielibyśmy pewien wspólny region o jednolitym stanowisku, jednolitych możliwościach i potencjale. Rzeczywiście wtedy można by osiągnąć naprawdę wielkie rzeczy — dodał.

Afisze

Więcej od autora

Program „Maja nad Wilią” 2026 — „Kultura na czasy niepokoju” [GALERIA AFISZY]

6 września, niedziela — prologZakwaterowanie w hotelu „Pan Tadeusz” (Ponas Tadas) Domu Kultury Polskiej (dalej: DKP), ul. Naugarduko 76. Literackimi śladami Wilna — zwiedzanie miasta (opcjonalnie).17.00-20.00 — Prolog Festiwalu17.00-18.00...