W piątek, 16 października, rząd poparł propozycję Ministerstwa Łączności dotyczącą wprowadzenia 50-procentowej zniżki na bilety autobusów międzymiastowych. Ulga miałaby obowiązywać od 1 listopada do końca 2026 roku.
Jak podkreślił minister łączności Juras Taminskas, jej celem jest złagodzenie skutków inflacji i gwałtownego wzrostu cen paliw oraz zachęcenie mieszkańców do korzystania z transportu publicznego.
Podstawą obliczania rekompensat dla przewoźników będą ceny biletów obowiązujące 1 września 2026 r. Ma to zapobiec sztucznemu podwyższaniu taryf.
„Czasowo ograniczona rekompensata w wysokości 50 proc. ceny biletu będzie stosowana przy ustaleniu bazy cenowej podlegającej rekompensacie. Za podstawę zostanie przyjęta cena z dnia 1 września 2026 r., aby państwo nie finansowało sztucznego podwyższenia taryf przez przewoźników, gdyby do tego doszło. Innymi słowy, wprowadza się zabezpieczenie przed ewentualnymi nadużyciami ze strony przewoźników” — wyjaśnił minister.
Projekt wymaga jeszcze zatwierdzenia przez Sejm, który ma rozpatrzyć poprawki w trybie pilnym.
Rada ds. Konkurencji zwróciła uwagę, że część korzyści z ulgi może trafić do przewoźników. Zaleciła więc dodatkową ocenę zgodności proponowanych rozwiązań z przepisami UE.
Szacowany koszt zniżek autobusowych wyniesie około 3,15 mln euro. Podobna, 50-procentowa ulga na bilety kolejowe została już wprowadzona i będzie obowiązywać do końca roku. Jej koszt oszacowano na około 2,8 mln euro.


