Tranzyt towarów z Białorusi. „Dotychczasowa polityka skończy się wraz z odnowieniem Kongresu”

Media informują, że USA wywierają presję na Litwę w sprawie tranzytu białoruskich towarów. Ośrodek prezydencki oraz koalicja rządząca twierdzą, że nie ma presji. Tymczasem Žygimantas Pavilionis w rozmowie z „KW” sądzi, że naciski są faktem.

Czytaj również...

Portal „Politico” niedawno podał, że Stany Zjednoczone wywierają presję na Litwę w sprawie otwarcia tranzytu białoruskich nawozów. Doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa Deividas Matulionis twierdzi, że opublikowane informacje pochodzą sprzed kilku miesięcy. „Dziwi mnie informacja podana przez »Politico«, która prawdopodobnie została wyciągnięta sprzed kilku miesięcy. Kontakty miały miejsce kilka miesięcy temu, odbyła się dyskusja na ten temat, a później nic się już nie wydarzyło” — powiedział we wtorek Matulionis na antenie radia Žinių radijas.

Anonimowe źródła i „łagodna presja”

W ubiegłym tygodniu portal „Politico” podał, że specjalny wysłannik USA ds. Białorusi John Coale w ostatnich tygodniach pytał litewskich dyplomatów o możliwość złagodzenia blokady towarów pochodzących z Białorusi. Informacja miała pochodzić od czterech europejskich urzędników, którzy wypowiedzieli się na zasadzie anonimowości. Dwóch urzędników z Europy Wschodniej poinformowało, że J. Coale wywiera naciski na wszystkich szczeblach litewskich władz już od ponad roku, czyli od swojej pierwszej wizyty w Mińsku.

Inny urzędnik z Europy Wschodniej stwierdził, że Stany Zjednoczone od dawna badają możliwość dostarczania białoruskich nawozów potasowych na rynki światowe przez Kłajpedę i inne porty Morza Bałtyckiego, na przykład przez Rygę.

— Twierdzenie, że nie ma presji oznacza, że ktoś nie widzi, co się dzieje. „Politico” używa terminu „łagodna presja”. Co to oznacza? Nawet, jeśli podczas oficjalnych spotkań ta kwestia nie jest poruszana, trzeba brać szerszy kontekst. Widzimy, że Stany Zjednoczone łagodzą sankcje wobec Białorusi. Szykują się do złagodzenia sankcji względem Rosji. To lobbują ludzie z najbliższego otoczenia Donalda Trumpa, czyli Steve Witkoff, Jared Cushner, John Cole — opiniuje w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” konserwatysta Žygimantas Pavilionis, wiceprzewodniczący sejmowego Komitetu Spraw Zagranicznych.

Poseł z ramienia socjaldemokratów Ruslanas Baranovas zgadza się z doradcą prezydenta.

— Osobiście nic mi nie wiadomo o nowej lub dodatkowej presji — mówi naszemu dziennikowi wiceprzewodniczący sejmowego Komitetu ds. Europy.

Brak złudzeń

Obecnie Unia Europejska nałożyła sankcje na białoruskie nawozy. Jak informują litewscy urzędnicy, ograniczenia obejmują również tranzyt, który wcześniej odbywał się przez port w Kłajpedzie, ale został wstrzymany na początku 2022 r. Pod koniec lutego UE będzie głosować nad przedłużeniem sankcji. Doradca Matulionis twierdzi, że Litwa obecnie opowiada się za utrzymaniem sankcji, jednak odmówił wypowiadania się na temat stanowiska, jakie kraj zajmie w lutym.

Według doradcy prezydenta Litwy przegląd reżimu sankcyjnego byłby możliwy, gdyby Białoruś zmieniła swoje postępowanie, w szczególności w kwestii wspierania Rosji w wojnie przeciwko Ukrainie. „Nie mamy jednak w tej sprawie żadnych złudzeń” — zaznaczył Matulionis.

WYDA-Bialorusi-2026-11-05-2-PORTAL
„Twierdzenie, że nie ma presji, oznacza, że ktoś nie widzi, co się dzieje” — mówi Žygimantas Pavilionis | Fot. Josvydas Elinskas, ELTA

Nadzieja w nowym Kongresie

Žygimantas Pavilionis uważa, że działania obecnej administracja Białego Domu są sprzeczne z interesami Litwy i innych państw w regionie.

— Sądzę, że wywóz nawozów potasowych z Białorusi jest możliwy tylko przez Litwę, Polskę oraz Łotwę. W ramach moich kontaktów z kolegami z Polski słyszę, że są notoryczne próby sondowania opinii odnośnie zniesienia sankcji — podkreśla poseł.

Polityk jest zdania, że otoczenie prezydenta Donalda Trumpa na zniesieniu sankcji chce się zwyczajnie wzbogacić.

— Musimy robić wszystko, co w naszej mocy, aby ich taktyka zakończyła się. W Kongresie USA ta polityka nie jest wspierana. Te działania wywołują zgorszenie wśród kongresmenów, również wśród Republikanów. Jest bardzo nieduże grono kongresmenów, którzy popierają złagodzenie kursu względem Rosji. Musimy zrobić, aby obecny i odnowiony Kongres zastopował drogę tego typu praktykom. Musimy rozumieć, że w trwających wyborach uzupełniających kwestia korupcji jest na drugim miejscu. Na miejscu pierwszym są sprawy ekonomiczne, takie jak inflacja. Korupcja, jak pokazują badania opinii publicznej, jest powiązana z administracją Donalda Trumpa. Jestem przekonany, że te wszystkie próby negocjacji z Rosją i Białorusią, za pośrednictwem których konkretne osoby chcą wzbogacić się, zakończą się bardzo mocnymi dochodzeniami w Kongresie. Nie wykluczam również, że wśród osób chcących wzbogacić się, mogą być litewscy przedsiębiorcy. Mam nadzieję, że dotychczasowa polityka skończy się wraz z odnowieniem Kongresu. Odnowiony Kongres zacznie pracę w styczniu 2027 r. Niestety, do stycznia będziemy funkcjonować w strefie zagrożenia — podkreśla Žygimantas Pavilionis.

3 listopada w Stanach Zjednoczonych odbyły się wybory połówkowe, czyli tzw. midterms. Przypadają w połowie czteroletniej kadencji prezydenta i są ważnym testem poparcia dla jego administracji.


Afisze

Więcej od autora