Zygmunt Kosiłowicz – katyńczyk, wilnianin, lekarz (cz. 3)

Podporucznik Zygmunt Kosiłowicz po studiach 28 marca 1937 roku
| Fot. archiwum rodzinne

13 kwietnia obchodzony jest Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Przypada on w rocznicę ujawnienia przez Niemców w 1943 roku informacji o odkryciu w ZSRR masowych grobów oficerów Wojska Polskiego zamordowanych przez NKWD w 1940 roku, obywateli polskich wziętych do niewoli po agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939. Wśród ofiar zbrodni katyńskiej znalazł się również wilnianin, z zawodu lekarz, por. Zygmunt Kosiłowicz.


Prawdę o Katyniu przekazywano społeczeństwu w wydawnictwach opozycyjnych, jednak dopiero zmiany polityczne w Polsce w 1989 roku umożliwiły upowszechnienie prawdy o tragedii polskich oficerów i ich rodzin. W 1990 roku władze ZSRS ujawniły, że zbrodnia została dokonana przez NKWD, a w 1992 roku prezydent Federacji Rosyjskiej Borys Jelcyn przyznał oficjalnie, że stało się to na mocy polecenia Józefa Stalina i Biura Politycznego KC WKP(b).

Nasz bohater, Zygmunt Kosiłowicz, przyszedł na świat 27 sierpnia (9 września) 1909 roku w Wilnie przy ulicy Wiłkomirskiej 22. Rodzicami Zygmunta byli matka – Anna Kosiłowicz z domu Udalska oraz ojciec – Piotr Kosiłowicz. 13 września (26 września) został ochrzczony przez księdza Dubietisa w wileńskim kościele św. Jakuba. Rodzicami chrzestnymi byli: ks. Paweł Kulwieć i Anna Drużyna. Zygmunt miał liczne rodzeństwo, siostry: Janinę (urodzoną w 1912 roku), Wandę (ur. w 1914), Marię (ur. w 1920) oraz brata Kazimierza (ur. w 1916). Pochodzili z rodziny urzędniczej. Piotr Kosiłowicz pracował w Urzędzie Ziemskim na Małej Pohulance jako kasjer, matka z zawodu była krawcową, ale po wyjściu za mąż nie pracowała, wychowywała dzieci i zajmowała się gospodarstwem domowym. Mieszkali w Wilnie, w domu nr. 7 przy ulicy Sosnowej, a gospodarstwo było oddane w dzierżawę. Dzieci uczyły się w różnych szkołach w Wilnie. Zygmunt uczył się w Powszechnej Szkole nr 6 na ulicy Wiłkomierskiej, później uczęszczał do Gimnazjum im. Króla Zygmunta Augusta przy ulicy Góra Boufałłowa.

Czytaj więcej: Zygmunt Kosiłowicz – katyńczyk, wilnianin, lekarz

Karta ewidencyjno – kwalifikacyjna Zygmunta Kosiłowicza Fot. archiwum rodzinne

Zygmunt był bardzo wesoły, dowcipny i muzykalny. W Gimnazjum grał na trąbie w szkolnej orkiestrze dętej. Po ukończeniu 8 klas gimnazjum humanistycznego, w 1930 roku, wyjechał do Warszawy, do Wyższej Szkoły Medycyny Wojskowej im. Józefa Piłsudskiego, gdzie studiował na wydziale lekarskim. Po jedenastu semestrach nauki pomyślnie zdał egzaminy państwowe i 23 lutego 1937 roku otrzymał dyplom lekarza wojskowego. Od 2 grudnia 1930 roku do 28 lutego 1937 roku uczęszczał do Centrum Wyszkolenia Sanitarii w Szkole Podchorążych – Sanitarnych. W okresie służby w Szkole Podchorążych, przed nominacja oficjalną, zdobywał kolejno stopnie: szeregowego, starszego szeregowego, kaprala, plutonowego, sierżanta, starszego sierżanta, podporucznika.  Biegle posługiwał się językami rosyjskim i niemieckim. Uprawiał sport: narciarstwo, łyżwiarstwo, jazdę konną. Po ukończeniu studiów został skierowany do pracy w Sarnach na Wołyniu jako młodszy lekarz pułku w stopniu podporucznika – lekarza i stamtąd został zmobilizowany. Zygmunt był kawalerem, przed wojną nie założył rodziny, zostawił bardzo miłą i sympatyczną narzeczoną Janinę, która potem mieszkała w Trójmieście.

Po napaści bolszewickiej znalazł się w Kozielsku. Stamtąd rodzina otrzymała tylko jedną wiadomość, która potwierdzała, że tam przebywa. Niestety, potem ślad zaginął. Matka Zygmunta starała się zdobyć informacje przez Szwajcarski Czerwony Krzyż, ale nie udało się uzyskać żadnych wiadomości aż do momentu, kiedy ukazały się Listy Katyńskie. Kosiłowiczowie, w ramach repatriacji, przyjechali do Polski, większość rodziny osiedliła się na Wybrzeżu i Mazurach.

  W 2009 roku Gimnazjum im. Jana Pawła w Wilnie wzięło udział w programie edukacyjnym „Katyń – ocalić od zapomnienia”, zainicjowanym przez prezesa Stowarzyszenia Parafiada o. Józefa Jońca. Honorowym patronem tej akcji był prezydent Lech Kaczyński. Celem programu było uczczenie pamięci bohaterów, ofiar zbrodni katyńskiej, a zarazem przywrócenie ich sylwetek zbiorowej pamięci narodu poprzez posadzenie 21 857 dębów pamięci. Każdy dąb miał upamiętniać konkretną osobę. W programie wzięło udział blisko 2 tys. instytucji z Polski i zagranicy. W końcu 2009 roku Gimnazjum im. Jana Pawła II zasadziło dąbek ku czci lekarza, por. Zygmunta Kosiłowicza. W kwietniu 2010 roku, już po katastrofie smoleńskiej, na szkolnym dziedzińcu odsłonięta została tablica pamiątkowa.

Czytaj więcej: Zygmunt Kosiłowicz – katyńczyk, wilnianin, lekarz (cz. 2)

Rodzina Kosiłowiczów. Obok matki stoi Zygmunt. Około 1925 roku 
| Fot. archiwum rodzinne

Początkowo posiadaliśmy niewiele informacji o por. Kosiłowiczu. Polonistka Czesława Osipowicz prowadziła poszukiwania rodziny bohatera. Po tym, gdy w mediach internetowych pojawiła się informacja o udziale Gimnazjum im. Jana Pawła II w programie „Katyń – ocalić od zapomnienia”, odezwała się Maria Wielicka, mieszkająca w Gdańsku najmłodsza siostra Zygmunta Kosiłowicza. W 2015 roku na uroczystości po raz pierwszy byli obecni krewni Zygmunta Kosiłowicza: siostrzenica Kosiłowicza, Grażyna Szczepaniak i bratanek Marian Kowalewski, którzy nie kryli wzruszenia, składając kwiaty przy tablicy pamiątkowej.

Co roku uczniowie naszego Gimnazjum przy tablicy upamiętniającej Zygmunta Kosiłowicza palą znicze i składają kwiaty, przysłane z Gdańska przez siostrę Zygmunta Kosiłowicza Marię Wielicką. W rocznicę mordu katyńskiego w Gimnazjum im. św. Jana Pawła II w Wilnie odbywa się Lekcja Katyńska.

Jeden z ponad dwudziestu jeden tysięcy dębów zieleni się na naszym dziedzińcu szkolnym. W ten sposób składamy hołd jednemu z oficerów, porucznikowi Zygmuntowi Kosiłowiczowi.


Wiktor Łozowski, nauczyciel historii w Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie