Oblicza dulszczyzny

17 grudnia minie setna rocznica śmierci Gabrieli Zapolskiej, która spoczęła na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowi
| Fot. NAC

4 września odbyła się 10., jubileuszowa edycja Narodowego Czytania. Prezydent RP Andrzej Duda zaproponował na tegoroczną lekturę dramat „Moralność pani Dulskiej” autorstwa Gabrieli Zapolskiej. Nie jest ona pisarką zapomnianą – mimo upływu lat i ona sama, i epoka, w której żyła, wciąż wzbudzają zainteresowanie. „Kurier Wileński” rozmawia o tym z doc. dr Ireną Fedorowicz, historykiem literatury, lektorem w Centrum Polonistycznym Uniwersytetu Wileńskiego.


Wybór lektury Narodowego Czytania 2021 związany jest też z ważną rocznicą.

Tak. 17 grudnia 2021 r. minie setna rocznica śmierci Gabrieli Zapolskiej, która spoczęła na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie. W tym samym miesiącu przypada też 115. rocznica krakowskiej premiery dramatu „Moralność pani Dulskiej”. Bieżący rok jest ważny również ze względu na jeszcze jedną rocznicę, 140-lecie debiutu literackiego tej pisarki. Była to nowela „Jeden dzień z życia róży”, drukowana pod pseudonimem Gabriela Zapolska w „Gazecie Krakowskiej” (1881). Nazwisko Zapolska stanie się jej pseudonimem scenicznym.

Narodowe Czytanie jest akcją organizowaną przez prezydenta RP od 2012 r. Została zainicjowana wspólną lekturą „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza. Odnosząc się do wyboru w tym roku dramatu Zapolskiej, prezydent Andrzej Duda podkreślił: „Lektura ta zachowuje aktualność, ponieważ opowiada o negatywnych cechach ludzkiej natury (..). To opowieść o ludziach, która w bardzo celny sposób opisuje typy charakteru”. Na Litwie do Narodowego Czytania zgłosiły się trzy placówki: Instytut Polski w Wilnie, Gimnazjum im. Michała Balińskiego w Jaszunach i Polski Uniwersytet Trzeciego Wieku w Solecznikach. Za rok lekturą Narodowego Czytanie będą „Ballady i romanse” Adama Mickiewicza
| Fot. Grzegorz Jakubowski/KPRP

Gabriela Zapolska była jedną z pierwszych „kobiet wyzwolonych” w literaturze polskiej, walczącą emancypantką, utrzymującą się prawie wyłącznie z własnych dochodów. Jak wyglądało życie kobiety wymykającej się kanonom panującym w XIX w.?

Urodziła się w 1857 r. na ziemi wołyńskiej jako Maria Gabriela Stefania Korwin-Piotrowska. Pochodziła z zamożnej rodziny ziemiańskiej, późniejsze zamiłowanie do sceny wyniosła prawdopodobnie z domu rodzinnego, gdyż jej matka jako młoda osoba występowała w Operze Warszawskiej jako tancerka baletu. Mamy też jej związek z naszym krajem. Z Litwą Zapolską łączy fakt, że w wieku 19 lat została żoną pochodzącego ze Żmudzi ziemianina, Konstantego Śnieżko-Błockiego, który był oficerem wojska carskiego. Ślub odbył się w Warszawie, tam też zamieszkała młoda para. Więzy małżeńskie jednak wkrótce się rozluźniły, mniej więcej po trzech latach Zapolska podjęła decyzję o opuszczeniu męża. Decyzja ta, a także fakt, że zaczęła występować na scenie jako aktorka w teatrze amatorskim (zadebiutowała w 1879 r. jako Gabriela Śnieżko) i wdała się w romans z reżyserem, stały się pretekstem do tego, że rodzina się od niej odwróciła i odmówiła jakiejkolwiek pomocy. W wieku 24 lat, w 1881 r., była zdana wyłącznie na siebie. Utrzymywała się ze współpracy z prasą krakowską (drukowała utwory literackie, artykuły publicystyczne, recenzje teatralne), a także z występów na scenie, najpierw w tzw. teatrzykach sezonowych lub ogródkowych (pod gołym niebem), a później również na deskach teatrów zawodowych (m.in. w Krakowie, Poznaniu, Petersburgu, Lwowie). W 1883 r. zadebiutowała jako powieściopisarka utworem „Małaszka”.

Doc. dr Irena Fedorowicz – historyk literatury, absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego, lektor w Centrum Polonistycznym Uniwersytetu Wileńskiego. Autorka monografii o Czesławie Jankowskim oraz ok. 50 artykułów naukowych z zakresu literatury polskiej XIX i początku XX w., a także wileńskiego życia literacko-kulturalnego. Odbyła staże naukowe na Uniwersytecie Jagiellońskim, Uniwersytecie Warszawskim oraz w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk w Warszawie
| Fot. FACEBOOK

Zapolska znana jest dziś głównie jako dramatopisarka, ale jej prawdziwym światem była scena.

Pracę literacko-publicystyczną traktowała jako zajęcie dodatkowe, źródło dochodu, a swoją przyszłość łączyła głównie ze sceną. Wzorem do naśladowania była dla niej znakomita aktorka, nazywana „gwiazdą dwóch kontynentów”, Helena Modrzejewska (poznały się osobiście w Krakowie w 1882 r.). Zapolska pragnęła powtórzyć jej sukces w Europie, dlatego po okresie występów na scenach w Krakowie, Warszawie, Poznaniu, Łodzi, Lublinie i Petersburgu (jej popisową rolą wówczas była Nora w dramacie Henryka Ibsena „Nora, czyli dom lalki”) wyjechała do Paryża, gdzie mieszkała w latach 1889–1895. Przez dwa lata uczyła się tu sztuki aktorskiej w Théâtre Libre Andrégo Antoine’a i występowała z jego trupą, ale sukcesów scenicznych nie odniosła (grywała role drugorzędne, często epizodyczne).

W Paryżu nadal pisała, powstały wtedy nowele, powieści, cykle felietonów „Listy paryskie” (drukowane w „Przeglądzie Tygodniowym”). Wiosną 1895 r. wróciła do kraju i na scenę, ale niedługo potem, w 1900 r., w wieku 43 lat, ostatecznie zrezygnowała z kariery aktorskiej i poświęciła się literaturze. Cztery lata później zamieszkała we Lwowie i tu spędziła ostatnich 17 lat swego życia. Znaczną część jej twórczości stanowią utwory sceniczne i te dzieła uchodzą na najbardziej wartościowe. W 1927 r., sześć lat po śmierci Zapolskiej, Tadeusz Boy-Żeleński napisał, że w zakresie dramatopisarstwa stanowi ona „jedyny talent kobiecy wielkiej miary, nie tylko w skali polskiej, ale i międzynarodowej”.

W liście do męża, Stanisława Janowskiego, Zapolska napisała: „Dziś w ciężkich boleściach ukończyłam »Dulską« (…). Może to właśnie będzie coś doskonałego, a może nic nie warte”. Jak się okazało, niesłusznie wątpiła w potencjał tej ponadczasowej sztuki.

„Moralność pani Dulskiej” to najwybitniejsze jej dzieło dramatyczne – wystawione w Krakowie 15 grudnia 1906 r., a wydane drukiem w Warszawie rok później. Jeżeli chodzi o tematykę, to jest to dramat obyczajowy, napisany zgodnie z zasadami teatru naturalistycznego. Sztuka została napisana na zamówienie Teatru Miejskiego we Lwowie. Jej pomysł Zapolska zawdzięczała swojemu drugiemu mężowi, Stanisławowi Janowskiemu, który opowiedział jej o poznaniu pewnej rodziny mieszczańskiej, w której młody panicz, za wiedzą i przyzwoleniem wszystkich, romansował ze służącą. Nazwisko Dulska Zapolska zapewne zaczerpnęła z popularnej wówczas powiastki dla dzieci pt. „Pani Dulska, jej kotka i piesek”. Niejaka pani Dulska wypowiedziała się w 1905 r. również w ankiecie pt. „Kwestia bytu we Lwowie”, zamieszczonej w gazecie „Wiek Nowy”. Cechy charakteru głównej bohaterki zostały zapożyczone od autentycznej mieszczki lwowskiej, pani Gołąbowej. Jej portret Zapolska przedstawiła tak obrazowo, że jeden z recenzentów stwierdził, że z taką drapieżnością może przedstawić kobietę tylko… inna kobieta.

Sztuka nosząca podtytuł „tragifarsa kołtuńska” od razu podbiła serca widzów, najpierw krakowskich, a później warszawskich. W premierze warszawskiej w styczniu 1907 r. w roli Hanki wystąpiła córka Marii Konopnickiej, Laura Pytlińska. Do końca roku sztukę grano jeszcze ponad 90 razy. Wileńska premiera „Moralności pani Dulskiej” odbyła się w Teatrze Polskim 23 kwietnia 1907 r. O sukcesie sztuki zadecydowały walory artystyczne i ideowe. Spośród artystycznych wymienić należy przede wszystkim znakomitą kompozycję (decydującą rolę odegrało obycie Zapolskiej ze sceną) i kreacje postaci (szczególnie tytułowej bohaterki), a także niezwykle umiejętne wykorzystanie didaskaliów, zawierających informacje o gestach, mimice aktorów oraz o scenografii, która uzupełniała charakterystykę bohaterów.

Za walory ideowe należy uznać podjęcie tematu mieszczańskiej obłudy, niezwykle trafną analizę życia w zakłamaniu, kierowania się podwójną moralnością: tą demonstrowaną poza domem, w sytuacjach oficjalnych i drugą, stosowaną w relacjach ze „swoimi”, kiedy ukazują się twarze bohaterów bez masek. Mottem działań takich ludzi są słowa głównej bohaterki: „Na to mamy cztery ściany i sufit, aby brudy swoje prać w domu i aby nikt o nich nie wiedział”.

Czytaj więcej: U progu nowych wyzwań

Przedstawienie „Moralność pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej w Teatrze Miejskim w Wilnie, 1935 r., scena zbiorowa. W środku Irena Jasińska-Detkowska jako Dulska
| Fot. NAC

Na stałe w języku polskim zagościło określenie „dulszczyzna”. Jakie znaczenie można przypisać temu słowu?

W jednej z recenzji prasowych z 1907 r. napisano, że „sztuka Zapolskiej jest bezspornie najlepszym podręcznikiem psychologii pospolitego kołtuństwa”. I owa obłuda, filisterstwo, kołtuństwo dzięki sztuce Zapolskiej otrzymało jeszcze jeden synonim – dulszczyzna, od nazwiska głównej bohaterki, Anieli Dulskiej. Jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym niektórzy krytycy literaccy (np. Tadeusz Boy-Żeleński) stwierdzili, że owo kołtuństwo dotyczy nie tylko środowiska mieszczańskiego, ale jest zjawiskiem uniwersalnym. „Krewnych” Dulskich, podobnych nie tylko do Anieli, ale też do jej męża – konformisty Felicjana, syna Zbyszka, pozornego buntownika, córki Hesi, siostrzenicy Juliasiewiczowej – można znaleźć w ludziach niezależnie od ich wykształcenia, sytuacji finansowej czy wieku.

O tym, że temat dulszczyzny uważała Zapolska za nie do końca wyczerpany, świadczy fakt, że nawiązała do niej jeszcze dwukrotnie, ale w formach prozatorskich. W 1908 r. w prasie warszawskiej było drukowane jej opowiadanie „Pani Dulska przed sądem”, a trzy lata później – nowela „Śmierć Felicjana Dulskiego”.

Jej książki są nadal czytane, a spektakle oparte na jej dramatach były wielokrotnie wystawiane na deskach teatrów polskich i zagranicznych. Doczekała się także kilku adaptacji filmowych. Największą popularnością cieszyła się „Moralność pani Dulskiej”.

Dramat doczekał się ponad 200 realizacji scenicznych w różnych teatrach w Polsce, czterech ekranizacji (pierwsza z nich, z 1930 r., była jednocześnie pierwszym polskim filmem dźwiękowym) oraz musicalu. Został przetłumaczony na co najmniej 10 języków, w tym na tak egzotyczny, jakim jest język chiński. Jeszcze za życia autorki był grany w ośmiu językach, na scenach w całym Imperium Rosyjskim („od Petersburga do Tyflisu”), w Wiedniu, Pradze, Kopenhadze, Helsinkach. Nie doczekał się natomiast przekładu na język litewski, chociaż w 1955 r. był on w repertuarze Teatru Dramatycznego w Kownie, prawdopodobnie grany po rosyjsku. Reżyserem spektaklu był Henrikas Vancevičius. Jedyną sztuką Zapolskiej przetłumaczoną na litewski jest dramat „Ich czworo”, wydany w 1929 r. pod tytułem „Kvailų žmonių tragedia” (tł. A. Rucevičius).

Czy Gabriela Zapolska jest znana na Litwie? Czy jej twórczość jest w programie szkolnym polskich szkół?

Dramat Zapolskiej „Moralność pani Dulskiej” jest lekturą szkolną w szkołach polskich na Litwie chyba dość popularną, o czym świadczy aktywny udział uczniów w tegorocznej akcji Narodowego Czytania. Popularyzacji tego dzieła pomogła też niewątpliwie najnowsza ekranizacja tego utworu, film Filipa Bajona „Panie Dulskie” (2015) ze znakomitą obsadą aktorską.

Postać Zapolskiej i jej twórczość budzi zainteresowanie również wśród uczestników Olimpiady Języka Polskiego i Literatury – prawie co roku co najmniej jedna osoba wybiera temat ustnej odpowiedzi pt. „Gabriela Zapolska – pisarka, artystka, kobieta w poszukiwaniu swojego miejsca”.

Czytaj więcej: Dzieje dwóch rodów – Mackiewiczów i Orłosiów


KOMENTARZ

Zapolska i jej dulszczyzna przetrwała w narodzie

„Moralność pani Dulskiej” jako tragifarsa kołtuńska jest przewrotna. Każe zastanowić się przez chwilę, ile Dulskiej jest w każdym z nas. Czy najbardziej nie tępimy u innych tego, czego nie chcemy widzieć w sobie? Pranie brudów pod naszym dachem, tworzenie jakiegoś fałszywego obrazu siebie, swojej rodziny dla świata, to norma. Niewiele się przez te sto lat zmieniło. Niesamowity obraz naszej dulskości dają fora internetowe. Tam wyraźnie widać, jak chętnie się pastwimy nad innymi, jak łatwo oceniamy innych. Ostatnio obserwujemy nowy model dulszczyzny, w pewnym sensie antydulszczyznę. To, co się chowało kiedyś, wywleka się dziś na światło dzienne.


Wywiad opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 38(109) 18-24/09/2021