Odsłonięto w Wilnie pomniki czegoś, co nie istnieje

We czwartek 18 czerwca na jednym z najbardziej znanych mostów w Wilnie odsłonięto rzeźby, których nie ma. Za spektakularną instalacją kryje się niewygodne pytanie: o to, czego tak naprawdę oczekujemy od dzieci – i dlaczego tysiące z nich wciąż czeka na dom.

Czytaj również...

Filary po obu stronach Zielonego Mostu w Wilnie wcześniej miały innych „bohaterów”. Były to rzeźby przedstawiające sowieckich żołnierzy i przedstawicieli proletariatu. Stały od 1952 r., jednak po napaści Rosji na Ukrainę w 2014 r. i aneksji Krymu Litwie takie skulptury zaczęły trochę wadzić – wszak była w 1940 r. przyłączona do ZSRS z równie „wielkiej chęci”, co Ukraina chce przyłączyć się do Rosji.

Zielony Most przez lata świecił pustkami. Jednak teraz pojawiły się pudła skrywające rzeźby „idealnych dzieci”. Gdy pokrywy pudeł opadły, okazało się, że w środku nie ma nic. Organizatorzy wyjaśnili: idealnych dzieci nie ma, są za to dzieci, które potrzebują dorosłych.

– Naprawdę nie ma idealnych dzieci, są za to dzieci, które potrzebują uwagi nas, dorosłych, niezależnie od tego, czy jest to dziecko pozbawione opieki, czy wychowujące się w naszej własnej rodzinie. Wszyscy potrzebują miłości i więzi z dorosłym, który zapewni im poczucie bycia kochanym – komentuje Ilma Skuodienė, dyrektor Państwowej Służby Ochrony Praw Dziecka i Adopcji.

Akcja ma skłonić mieszkańców Litwy do refleksji nad wychowaniem dzieci, a przede wszystkim zachęcić do zostania opiekunami. Dziś poza środowiskiem rodzinnym, w tzw. domach rodzinnych, wychowuje się 938 dzieci pozbawionych opieki rodzicielskiej. Rok wcześniej było ich 1118 – liczba spada, ale potrzeby wciąż są ogromne.

Na Litwie ponad 3 tys. opiekunów sprawuje opiekę nad ponad 4,6 tys. dzieci. Mimo to wicemer Wilna Simona Bieliūnė przyznała, że stolica, podobnie jak cały kraj, odczuwa dotkliwy brak opiekunów – zwłaszcza dyżurnych, gotowych przyjąć dziecko w sytuacji kryzysowej. W Wilnie podpisano 38 takich umów, podczas gdy potrzeba ich około stu.

Problem nie dotyczy już głównie małych dzieci. W stołecznych placówkach opiekuńczych przebywa obecnie 195 dzieci, których średni wiek wynosi 14–15 lat.

Wicemer wskazała, że to właśnie obawy i stereotypy dotyczące starszych dzieci są jedną z głównych przyczyn, dla których dorośli nie decydują się na opiekę zastępczą. – Warto zastanowić się, jak zachowujemy się wobec nastolatków, którzy stracili opiekę rodzicielską, ale też jak postrzegamy nastolatków w ogóle – powiedziała.

Według ekspertki ds. opieki Rugilė Ladauskienė, kierowniczki sieci ośrodków „Vaikai yra vaikai” (pol. „Dzieci są dziećmi”), trudne zachowanie dziecka to jedynie sygnał głębszego problemu. – Zachowanie dziecka, które widzimy, to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod powierzchnią kryją się niezaspokojone potrzeby. Musimy niczym detektywi zidentyfikować tę potrzebę i ją zaspokoić – wtedy zachowanie ulegnie zmianie – powiedziała Ladauskienė.

Wyniki badania przeprowadzonego przez firmę Norstat wśród mieszkańców Litwy pokazują, że tylko 42 proc. respondentów uważa, iż idealnych dzieci nie ma. Pozostałe 58 proc. wyobraża sobie „idealne dziecko” jako takie, które dobrze się zachowuje, pilnie uczy i słucha rodziców.

Co czwarty uczestnik badania przyznał, że rozważał lub rozważa przyjęcie dziecka pod opiekę. Najczęściej tę myśl mają osoby w wieku 30–39 lat, wychowujące dwoje lub troje dzieci, mieszkające w Kownie lub okręgu olickim.

Najtrudniej znaleźć opiekunów dla nastolatków, większych grup rodzeństwa oraz dzieci z niepełnosprawnością – przypominają eksperci.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 24 (68) 20-26/06/2026

Afisze

Więcej od autora

Sejm: wyższe kary za uchylanie się od podatków

Sejm RL podejmie decyzję, czy zaostrzyć odpowiedzialność za uchylanie się od podatków poprzez rozszerzenie kryteriów określających podatników budzących wątpliwości oraz wprowadzenie nowych środków oddziaływania, takich jak tymczasowe ograniczenie działalności.

Prezydent reanimuje temat metra w Wilnie. Tym razem z nieco innej perspektywy

Prezydent Litwy „odkopał” temat metra w Wilnie. Temat tak długo drążony, że gdyby z taką konsekwencją drążono tunele dla metra, to mielibyśmy już co najmniej 50 km linii. Niemniej, prezydent temat przedstawił z nowej perspektywy, bardziej „aktualnej geopolitycznie”.

Litwa chce przestać, a nie może. Czeka nas kolejna zmiana czasu

W nocy z soboty na niedzielę na Litwie przekręcamy wskazówki zegara o godzinę do tyłu. Wiecznie podłączone do internetu telefony oczywiście zrobią to w większości bez naszej pomocy. Niemniej, Litwa chce zerwać z tym zwyczajem — ale nie może. A powodów do zerwania jest sporo.