Miłosierdzie, które połączyło świat. Wilno przez sześć dni było stolicą Bożego Miłosierdzia

Dobiegł końca VI Światowy Apostolski Kongres Miłosierdzia. Przez sześć dni Wilno było miejscem wyjątkowego spotkania narodów, kultur i doświadczeń wiary. Do stolicy Litwy przybyło ok. 7 tys. pielgrzymów z 50 krajów świata – od Polski, Stanów Zjednoczonych i Argentyny po Kuwejt, Pakistan, Mjanmę oraz odległe wyspy Wallis i Futuna.

Czytaj również...

W mieście, w którym przed niemal stu laty Jezus Chrystus przekazał św. Faustynie Kowalskiej orędzie Bożego Miłosierdzia, ponownie zabrzmiało przesłanie nadziei, przebaczenia i pojednania. Kongres zgromadził duchownych, świeckich, naukowców, wolontariuszy i zwykłych wiernych, którzy przyjechali nie tylko słuchać wykładów, ale także dzielić się własnym doświadczeniem wiary.

Jakie owoce pozostawiło to wydarzenie? O refleksje poprosiliśmy osoby, które uczestniczyły w kongresie z różnych perspektyw.

Atmosfera, której nie da się zaplanować

Dla organizatorów kongres był zwieńczeniem wielu miesięcy pracy, ale też doświadczeniem, którego nie da się zamknąć w liczbach i statystykach.

– Można przygotować program, zaprosić prelegentów, zaplanować wydarzenia, ale nie da się zaplanować atmosfery. To właśnie ona była dla nas największym darem i potwierdzeniem, że obraliśmy właściwy kierunek – mówi Inesa Čaikauskienė, główna organizatorka kongresu.

Jak podkreśla w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”, zainteresowanie wydarzeniem rosło z każdym dniem. Nawet podczas trwania kongresu kolejne osoby kupowały bilety i dołączały do uczestników.

Jej zdaniem jednym z najważniejszych owoców kongresu było połączenie Litwy ze światem i świata z Litwą. Wydarzenie relacjonowały międzynarodowe media katolickie, m.in.: amerykańska telewizja EWTN, francuska KTO, polskie media oraz Litewskie Radio i Telewizja.

– Bardzo ważne było to, że właśnie z Wilna mogliśmy przekazywać światu przesłanie Bożego Miłosierdzia – podkreśla organizatorka.

Szczególnym symbolem otwartości była również Góra Zbawiciela. Kiedy mieszkańcy mogli wejść na jej teren podczas projekcji filmu „Święte Serce” („Šventoji Širdis”), zainteresowanie przerosło oczekiwania organizatorów. – Ludzie po prostu chcieli zobaczyć to miejsce. Chcieli być częścią czegoś ważnego. To pokazuje, że mieszkańcom Wilna naprawdę zależy na dziedzictwie Miłosierdzia – mówi organizatorka.

Modlitwa, która przekroczyła więzienne mury

Jeżeli jednak zapytać uczestników o najbardziej poruszające chwile kongresu, wielu z nich nie wskaże konkretnego wykładu czy nazwiska znanego prelegenta. Będą mówić o spotkaniach, modlitwie i doświadczeniach.

Tak było w przypadku Kamili Pietkiewicz, wolontariuszki i koordynatorki wolontariuszy, która przez wiele miesięcy współtworzyła kongres również od strony organizacyjnej. – Światowy Apostolski Kongres Miłosierdzia Bożego był dla mnie czymś znacznie więcej niż tylko wydarzeniem religijnym. To był czas żywej wiary, jedności i doświadczenia Boga, Bożego działania, które na długo pozostanie w moim sercu – mówi.

Przygotowania rozpoczęły się już w lutym br. Niektóre pomysły i marzenia rodziły się jeszcze wcześniej. Przez kolejne miesiące dziesiątki osób poświęcały swój czas, energię i talenty, aby stworzyć przestrzeń, w której każdy uczestnik będzie mógł doświadczyć Bożej miłości.

– Kiedy rozpoczął się kongres, zobaczyliśmy na własne oczy, że to, o czym wcześniej marzyliśmy, stało się rzeczywistością. To było niezwykłe doświadczenie – wspomina.

Najbardziej poruszyło ją doświadczenie jedności. – Spotkali się ludzie z różnych krajów, wspólnot i środowisk. A mimo to wszyscy byliśmy zjednoczeni jedną wiarą i jednym pragnieniem – uwielbiać Boga i nieść światu Dobrą Nowinę. Wspólne Eucharystie, modlitwy i uwielbienia tworzyły atmosferę, w której naprawdę można było odczuć obecność Ducha Świętego – dzieli się radością.

Szczególnie mocno zapisał się w jej pamięci moment modlitwy za osoby przebywające w więzieniu. – Podczas jednego z uwielbień wyciągnęliśmy ręce w stronę obok będącego więzienia i modliliśmy się za ludzi znajdujących się za jego murami. Było to niezwykle wzruszające doświadczenie. Sami więźniowie zaczęli podchodzić do okien, otwierać je i wyciągać ręce w naszym kierunku. W tej chwili miałam poczucie, że granice między nami przestały istnieć. To był jeden z najpiękniejszych obrazów żywej Ewangelii, jakie widziałam – nie kryje.

– Świadectwa uczestników i zaproszonych gości pokazywały, że miłosierdzie nie jest ideą. Jest realną siłą, która przemienia ludzkie serca. Każde świadectwo przypominało, że Bóg działa także dzisiaj i nieustannie zaprasza człowieka do zaufania – mówi Kamila.

Milosierdzie-2026-06-20-3-PORTAL
Kamila Pietkiewicz: „To był czas żywej wiary, jedności i doświadczenia Boga, Bożego działania, które na długo pozostanie w moim sercu” | Fot. archiwum prywatne

Gdy dajesz innym, sam otrzymujesz więcej

Posługa wolontariuszy była jednym z fundamentów całego wydarzenia. To oni witali pielgrzymów, pomagali w organizacji spotkań, tłumaczyli, kierowali uczestników i dbali o setki drobnych spraw, bez których kongres nie mógłby się odbyć.

Dla Kamili była to także osobista lekcja miłosierdzia. – Misja wolontariatu polegała dla mnie na byciu dla innych, na dostrzeganiu ich potrzeb i robieniu wszystkiego, aby mogli czuć się zaopiekowani, przyjęci i ważni. Staraliśmy się zapewnić wszystko, czego potrzebowali, dzielić się dobrem, służyć z radością i dawać z siebie jak najwięcej – opowiada.

Jak przyznaje, paradoksalnie właśnie wtedy, gdy najwięcej dawała innym, sama otrzymywała najwięcej. – Zostawiłam tam wiele swojego czasu, energii i serca, ale otrzymałam niezliczone łaski Boże. Moja dusza po prostu raduje się i cieszy.

Nie ukrywa wzruszenia z faktu, że kongres odbywał się właśnie w Wilnie. – Szczególnie cieszę się, że to wydarzenie odbyło się właśnie tutaj, w mieście tak mocno związanym z Bożym Miłosierdziem. W stolicy Miłosierdzia mogliśmy doświadczać obecność Boga i budować wspólnotę opartą na wierze i miłości – twierdzi.

Świadectwo z Libanu, które trudno zapomnieć

Wśród dziesiątek konferencji i świadectw jedno powracało wyjątkowo często w rozmowach uczestników. Było nim wystąpienie Roseline Chaanine z Libanu.

Iwona Geben, prezes Fundacji Wspierająciej Oświatę Polską na Litwie „Samostanowienie”, przyznaje, że właśnie ono najmocniej zapadło jej w pamięć. – Jej opowieść o życiu w kraju pełnym napięć, o codziennym zmaganiu się z niepewnością, a jednocześnie o ogromnej sile płynącej z wiary, była dla mnie czymś wyjątkowym. Słuchałam jej i miałam wrażenie, że patrzę na człowieka, który naprawdę żyje Ewangelią w sytuacjach, w których wielu z nas by się załamało – przyznaje.

W świecie, który każdego dnia przynosi wiadomości o wojnach, konfliktach i podziałach, świadectwo kobiety żyjącej w rzeczywistości pełnej zagrożeń zabrzmiało szczególnie mocno. – To było jedno z tych świadectw, które zostają w sercu na długo – podkreśla.

Podobne odczucia mieli także organizatorzy. Inesa Čaikauskienė przyznaje, że właśnie świadectwa osób przybyłych z krajów dotkniętych wojną należały do najbardziej poruszających momentów kongresu. – Już sam fakt, że mogli być z nami, był wielkim darem. Ich obecność przypominała, że wiara nie jest czymś oczywistym wszędzie na świecie i że dla wielu ludzi każdego dnia wiąże się z odwagą i poświęceniem – mówi.

Wilno – miejsce wyjątkowe

Dla wielu uczestników równie ważne jak same konferencje było doświadczenie Wilna jako miasta Miłosierdzia.

– Bardzo poruszyło mnie to, że Wilno od samego początku jest kolebką tego przesłania. To tutaj Jezus przekazał św. Faustynie orędzie, które dziś rozbrzmiewa na całym świecie – mówi Iwona Geben.

Jak podkreśla, choć znaczenie Wilna dla historii Bożego Miłosierdzia jest niepodważalne, dopiero teraz miasto doczekało się wydarzenia o tak światowym wymiarze. – Była to dla mnie ogromna radość. Miałam poczucie, że coś wraca na swoje właściwe miejsce. Że historia dojrzewa. Że to, co zaczęło się tutaj po cichu, zostało wreszcie zauważone i docenione – cieszy się.

To właśnie ten wymiar historyczny i duchowy sprawiał, że wielu pielgrzymów traktowało swój przyjazd nie jak udział w konferencji, ale jak pielgrzymkę do źródeł.

Zapytana o najważniejsze przesłanie kongresu dla współczesnego człowieka Iwona Geben odpowiada bez chwili wahania: – Bóg się nami nie zniechęca. Nawet wtedy, kiedy my sami mamy już siebie dość.

To zdanie powracało podczas wielu konferencji, świadectw i rozmów.

W świecie pełnym napięć, lęków i nieustannego pośpiechu uczestnicy kongresu wielokrotnie słyszeli przypomnienie, że człowiek nie musi zasługiwać na Bożą miłość i że miłosierdzie nie jest nagrodą za doskonałość. – To jest jak oddech ulgi. Przypomnienie, że miłosierdzie naprawdę ma moc przemieniać życie – mówi Iwona Geben.

Milosierdzie-2026-06-20-2-PORTAL
Jarosław Sirojć: „Czułem, że Miłosierdzie zaprasza mnie w wyjątkowy sposób i pragnie, abym tam był. Towarzyszyło mi uczucie bycia potrzebnym i ważnym” | Fot. archiwum prywatne

Czas łaski, którego nie było w planach

Nie wszyscy uczestnicy kongresu planowali uczestnictwo w nim. Dla niektórych było to wydarzenie, które przyszło niespodziewanie, i właśnie dlatego stało się tak ważnym doświadczeniem.

Tak było w przypadku Jarosława Sirojcia, nauczyciela, który ostatecznie zaangażował się w kongres jako wolontariusz i tłumacz. – Nie planowałem uczestnictwa w kongresie. Tak się jednak złożyło, że zostałem wolontariuszem. Poproszono mnie o tłumaczenie konferencji z języka polskiego na angielski i otrzymałem możliwość uczestniczenia w dwóch dniach wydarzenia – opowiada.

Jak sam przyznaje, od początku towarzyszyło mu poczucie, że nie jest to zwykły zbieg okoliczności. – Czułem, że Miłosierdzie zaprasza mnie w wyjątkowy sposób i pragnie, abym tam był. Towarzyszyło mi uczucie bycia potrzebnym i ważnym – zaświadcza.

Jednym z najbardziej osobistych momentów kongresu było dla niego spotkanie z Mattem Fraddem – znanym katolickim mówcą, autorem i ewangelizatorem.

– Od wielu lat miałem pragnienie, by Matt Fradd przyjechał na Litwę. Podczas kongresu miałem szczęście spotkać go osobiście i powiedzieć mu o tym. To było dla mnie niezwykłe uczucie spełnienia – mówi Jarosław.

Takich osobistych historii było podczas kongresu wiele. Dla jednych ważne było spotkanie konkretnego człowieka, dla innych usłyszane świadectwo, jeszcze dla innych chwila modlitwy, spowiedzi, uczestnitwo w koncercie, wspólnym śpiewie.

Co pozostanie po kongresie?

Choć kongres już się zakończył, wielu uczestników jest przekonanych, że jego najważniejsze owoce dopiero zaczną dojrzewać.

Iwona Geben zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt, który jej zdaniem może stać się ważnym kierunkiem dalszej refleksji. – Jednym z owoców kongresu może być pogłębienie świadomości dotyczącej historii Miłosierdzia, również tej mniej znanej. Wciąż zbyt mało mówi się o siostrze Helenie Majewskiej, która odegrała ważną rolę w kontynuowaniu misji św. Faustyny i umacnianiu kultu Bożego Miłosierdzia – przypomina.

Jak podkreśla, warto przypominać osoby, które często pozostają w cieniu wielkich wydarzeń historycznych, a bez których dzieło Miłosierdzia nie rozprzestrzeniłoby się tak szeroko. – Jej cicha, konsekwentna i pełna oddania praca przyczyniła się do tego, że orędzie Miłosierdzia mogło dotrzeć do kolejnych ludzi i środowisk. Warto o tym przypominać zwłaszcza tutaj, w Wilnie – zaznacza.

Nie ukrywa, że w przyszłości chciałaby zobaczyć większą obecność młodych ludzi podczas podobnych wydarzeń. – Zabrakło mi inicjatyw skierowanych bezpośrednio do młodzieży. Szczególnie do maturzystów, którzy przeżywają czas egzaminów, wyborów życiowych i niepewności związanej z przyszłością. Wielu z nich nie mogło uczestniczyć w kongresie, choć być może bardzo tego potrzebowali – wymienia.

Milosierdzie-2026-06-20-4-PORTAL
VI Światowy Apostolski Kongres Miłosierdzia przechodzi już do historii, ale jego misja trwa nadal | Fot. Orestas Gurevičius, ELTA

Wilno przekazuje pałeczkę dalej

VI Światowy Apostolski Kongres Miłosierdzia przechodzi już do historii, ale jego misja trwa nadal.

Kolejne spotkanie odbędzie się w 2029 r. w Brazylii. To tam przedstawiciele światowego ruchu Bożego Miłosierdzia spotkają się ponownie, aby dzielić się doświadczeniami, świadectwami i modlitwą.

Jednak dla uczestników tegorocznego kongresu szczególne znaczenie będzie miał fakt, że przez kilka dni centrum tego światowego dzieła znajdowało się właśnie w Wilnie.

– To był kongres o radości – podsumowuje Inesa Čaikauskienė. – O radości płynącej z doświadczenia Bożej miłości i Bożego miłosierdzia.

Słowa te powracają również w świadectwach uczestników.

Kamila Pietkiewicz przyznaje, że po zakończeniu wydarzenia wraca do codzienności przemieniona. – Kongres pozostawił we mnie poczucie misji. Przypomniał, że otrzymane dobro nie jest przeznaczone tylko dla uczestników wydarzenia. Trzeba nieść je dalej – do rodzin, wspólnot i codziennego życia. Wracam z sercem pełnym wdzięczności, nadziei i Bożego miłosierdzia – zapewnia.

Po sześciu dniach modlitwy, świadectw i spotkań Wilno ponownie przypomniało światu przesłanie, które niemal sto lat temu zostało tutaj przekazane św. Faustynie.

Przesłanie proste, a jednocześnie zdolne przemieniać ludzkie życie.

Przesłanie zawarte w słowach, które przez cały kongres rozbrzmiewały w różnych językach świata, ale wszędzie znaczyły dokładnie to samo: „Jezu, ufam Tobie”.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 24 (68) 20-26/06/2026

Afisze

Więcej od autora

Kard. Ryś po wykładzie w Wilnie: „Życzę Polakom na Litwie, aby pozostali sobą”

https://kurierwilenski.lt/2026/06/11/sprawiedliwosc-bez-milosierdzia-jest-okrucienstwem/Eminencjo, jakie przesłanie chciałby Ksiądz Kardynał przekazać naszym Polakom, mieszkającym na Wileńszczyźnie, którzy pielęgnują od pokoleń tutaj swoją wiarę, kulturę i język?Życzę im przede wszystkim, żeby pozostali sobą, żeby byli...

Sprawiedliwość bez miłosierdzia jest okrucieństwem

Trwa VI Światowy Apostolski Kongres Miłosierdzia pod hasłem „Budujmy Miasto Miłosierdzia”. Do Wilna przybyły tysiące pielgrzymów, duchownych, teologów, wolontariuszy i świeckich z różnych zakątków świata. Stolica Litwy, tak silnie...

„Zawsze wierni Piątce” spotkają się po raz 19.

W tym roku spotkamy się 21 czerwca o godz. 14:00 na dziedzińcu gimnazjum przy ul. Minties 3. Zaproszeni są wszyscy absolwenci szkoły – zarówno ci, którzy uczęszczali jeszcze do...