Każdego lata tradycyjnie odbywają się obozy harcerskie. A tegoroczne lato w harcerstwie zapowiada się bardzo intensywnie.
– W tym roku będzie ich pięć obozów, organizowanych w różnych miejscach wokół Wilna. Dodatkowo jedna z naszych drużyn dołączy do obozu bratniej organizacji z Polski, która przyjeżdża na Litwę, aby zorganizować swój obóz w litewskich lasach. Większość obozów odbędzie się w lipcu. Natomiast w sierpniu organizacja męska przeprowadzi szkolenie liderskie w formie kilkudniowych spotkań organizowanych w dni wolne – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Agata Stankiewicz, przewodnicząca Związku Harcerstwa Polskiego na Litwie (ZHPnL).
Przed każdym obozem odbywają się specjalne przygotowania, aby w każdej chwili udzielić pomocy innym oraz sprawnie funkcjonować w warunkach leśnych.
– Przed obozami odbywają się kursy sanitariuszy, dzięki którym osoby odpowiedzialne podczas trwania obozu będą potrafiły udzielić pierwszej pomocy w nagłych sytuacjach. Organizujemy także kursy kucharskie dla osób pracujących w obozowej kuchni polowej. To bardzo ważne, aby umieć przygotowywać posiłki w warunkach leśnych, podczas obozów liczących mniej czy więcej 100 uczestników – dodaje.
Sprawdzone miejsca
Obecne lato odbędzie się zarówno w sprawdzonych lokalizacjach na terenach parków regionalnych, jak i w nowych miejscach. Jak podkreśla przewodnicząca, szczególnie cieszy ją gotowość instruktorów do podejmowania nowych wyzwań.
– Obozy harcerskie zazwyczaj odbywają się na terenach parków regionalnych Asveja [lit. Asvejos regioninis parkas – przyp. red.] oraz Labanoras [lit. Labanoro regioninis parkas – przyp. red.]. Część obozów również w tym roku będzie organizowana właśnie tam. Mamy jednak jeden obóz, który odbędzie się w Wilkiszkach – mówi Agata Stankiewicz.
Dodaje, że szczególnym wyzwaniem będzie wyjazd nad morze, który wymaga więcej przygotowań.
– Cieszymy się także, że jeden z obozów zostanie zorganizowany nad morzem. Taki obóz wymaga znacznie więcej przygotowań, ponieważ nie jest to nasze tradycyjne miejsce obozowania. W takim rejonie wszystko trzeba organizować od podstaw: znaleźć miejsce noclegu, zaplanować dojazd, poszukać odpowiednich sklepów w okolicy i zadbać o wiele innych kwestii. Bardzo cieszy mnie, że instruktorzy ZHPnL podejmują się takich wyzwań – mówi przewodnicząca.
Jak wygląda proces organizacji obozu?
Proces organizacja obozu harcerskiego jest długotrwały, dlatego rozpoczyna się go wiele miesięcy wcześniej. Wymaga planowania oraz współpracy drużyn. Niemal każdego roku pojawiają się przy tym różne kwestie, które trzeba rozwiązać – nie jest to tak proste, jak mogłoby się wydawać.
– Organizacji zaczynamy myśleć już w okresie jesienno-zimowym. Jedni zaczynają wcześniej, inni trochę później, ale właśnie wtedy drużyny zaczynają ustalać między sobą, kto z kim i w jakim terminie chce organizować obóz letni. W marcu drużyny muszą już zgłosić obozy do władz naczelnych organizacji. Wtedy analizujemy zgłoszenia i sprawdzamy, czy wszystkie drużyny zostały odpowiednio podzielone. Od kwietnia do maja trwa etap ostatecznego zatwierdzania planów pracy obozów – to przygotowanie szczegółowego harmonogramu, rozpisanego dzień po dniu, określającego, czym harcerze będą zajmować się podczas dwóch tygodni spędzonych w lesie – zaznacza Agata Stankiewicz.
Również wielkość obozu ma wpływ na czas jego przygotowania. – Organizacja dużego obozu, liczącego 250–300 osób, może zająć nawet rok. Przygotowanie mniejszych obozów trwa nieco krócej. To prawdziwa sztuka planowania, która jednocześnie uczy młodzież odpowiedzialności – podkreśla Agata.

Samodzielność, przygoda i odpowiedzialność
Wileńszczyzna jest już dobrze znajoma z obozami harcerskimi, jednak ich codzienność wciąż dla wielu pozostaje ciekawym doświadczeniem.
– Harcerz budzi się o 8 rano, ma rozgrzewkę, czas na higienę i śniadanie. Potem rozpoczynają się zajęcia według wcześniej przygotowanego planu, obejmujące zajęcia: sportowe, puszczańskie, kreatywne oraz refleksyjne – mówi przewodnicząca.
Codzienny rytm obozu obejmuje również wspólne spotkania i wieczorne podsumowanie dnia. – Po zajęciach jest obiad i odpoczynek, a następnie kolejne aktywności, takie jak wędrówki czy zajęcia wodne. Dzień kończy apel harcerski i odczytanie rozkazu, podczas którego uczestnicy zdobywają sprawności [dowód konkretnych kompetencji harcerskich – przyp. red.]. Wieczorem odbywają się spotkania w kręgu i ognisko, a dzień kończy się modlitwą i snem – mówi przewodnicząca.
Podczas obozu harcerze uczą się przede wszystkim samodzielności i odpowiedzialności. – Obóz daje możliwość przeżycia wielu rzeczy po raz pierwszy – od wystąpień publicznych przez spanie pod gołym niebem aż po samodzielne rozpalanie ogniska czy pracę z narzędziami – mówi Agata Stankiewicz, przewodnicząca ZHPnL.
Dla uczestników i instruktorów harcerskie lato ma różne znaczenia – dla jednych jest powrotem do znanych doświadczeń i kontaktu z naturą, dla innych pierwszym wielkim przeżyciem i przygodą.
– A dla 12-letniego druha, który po raz pierwszy jedzie na obóz harcerski, całe lato będzie jedną wielką przygodą. Trochę mu zazdroszczę tych dwóch obozowych tygodni, bo jestem prawie pewna – i bardzo na to liczę – że odkryje tam dla siebie wiele nowych rzeczy – dodaje z uśmiechem Agata Stankiewicz.
To nie są sprawy oczywiste
Zjawisko harcerstwa często trudno zrozumieć jest osobom, które nigdy nie były jego częścią. Jak podkreśla przewodnicząca ZHPnL, jego sens ujawnia się wtedy, gdy młody człowiek zaczyna brać odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale także za innych.
– Nieraz słyszałam komentarze: „Znowu mówisz o tym harcerstwie. Co ty jeszcze tam robisz? Przecież to zabawa dla małych dzieci”. Uważam jednak, że takie podejście mają często osoby, którym harcerstwo kiedyś się „nie udało”. Cała idea harcerska kształtuje człowieka świadomego i otwartego na świat. Na początku jednak wygląda to po prostu jak dobra przygoda – dużo przyjaciół, zajęcia i wspólny czas – mówi przewodnicząca.
W rozmowie Agata Stankiewicz odwołuje się także do słów Stanisława Broniewskiego ps. „Orsza”, wybitnego harcmistrza okresu II wojny światowej, który uważał, że młodzież ma bystre oczy i to właśnie ona wychowuje instruktora.
– W harcerstwie wszyscy wychowują się nawzajem. Instruktor powinien być przykładem dla młodzieży, bo najlepiej wychowuje się właśnie przykładem. Młodzież też wychowuje starszych. W rezultacie uczą się stać równo, nie garbić, mówić wyraziście – podkreśla Agata Stankiewicz.

Harcerstwo a technologia
Współczesne obozy harcerskie coraz częściej funkcjonują także w przestrzeni medialnej, a technologia stała się ich częścią.
– Z każdym rokiem jest coraz trudniej i trzeba to uczciwie przyznać… Kiedy jechałam na swój pierwszy obóz, nawet nie brałam telefonu, bo były one całkowicie zabronione. Dziś powodów, dla których nie możemy po prostu zakazać telefonów, jest znacznie więcej – zauważa przewodnicząca.
Przewodnicząca zwraca uwagę, że decyzje dotyczące telefonów na obozach nie wynikają wyłącznie z zakazów, lecz także ze zmieniających się realiów i kwestii bezpieczeństwa uczestników.
– Oczywiście nie chodzi tylko o sam zakaz – wiele osób jest dziś dużo bardziej uzależnionych od telefonów niż kiedyś. Z drugiej strony pojawia się też kwestia bezpieczeństwa. Staramy się, aby podczas leśnych wędrówek młodzież miała przy sobie przynajmniej jeden lub dwa telefony, żeby w razie nagłej sytuacji można było skontaktować się z organizatorami albo skorzystać z GPS-u – mówi Agata Stankiewicz.
– Chcemy też, aby obozy harcerskie były widoczne w mediach społecznościowych, dlatego siłą rzeczy telefon pojawia się podczas części zajęć. Na większych obozach zdarzają się nawet komputery czy drukarki – dodaje.
Zmienia się też sposób kontaktu rodziców z dziećmi w trakcie obozów, co ma wpływ na ich przeżywanie obozu. – Zmieniło się również podejście rodziców. Kiedyś rodzic przywoził dziecko na obóz harcerski, a potem wracał po nie dopiero po jego zakończeniu albo odwiedzał je podczas dnia dla gości. Dzisiaj wygląda to zupełnie inaczej – zarówno dzieci, jak i rodzice często kontaktują się ze sobą telefonicznie w trakcie obozu. I tutaj pojawia się problem, którego na pierwszy rzut oka nie widać – zaznacza przewodnicząca.
Przewodnicząca zwraca też uwagę, że częsty kontakt z domem może utrudniać dzieciom pełne przeżycie obozu i budowanie samodzielności. – Im częściej dziecko dzwoni do domu, tym bardziej za nim tęskni. Wystarczy więc niewielki dyskomfort albo chwilowa tęsknota, żeby zadzwoniło do rodzica, a ten zabrał je do domu. Tymczasem harcerstwo polega właśnie na tym, aby uczyć się pokonywania trudności i szukania wsparcia wśród ludzi wokół siebie. Często spotykamy się też z sytuacją, że rodzice zabierają dziecko w trakcie obozu do domu, a później ono… wraca na obóz. Nie jest to dobra praktyka, ponieważ wybija młodzież z rytmu, który obóz budował przez cały tydzień, a przecież przed nimi jeszcze kolejny tydzień wspólnego życia i działania – zauważa w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Agata Stankiewicz.

To przede wszystkim praca nad sobą
Przewodnicząca nie kryje, że harcerstwo mierzy się z trudnościami i czasem trudno znaleźć rozwiązania. Zauważa też, że coraz więcej młodych ludzi mniej interesuje się wartościami, takimi jak patriotyzm, wiara czy praca nad sobą. Dlatego, jak podkreśla, organizacja stara się reagować na te zmiany i rozwijać się, m.in. poprzez długoterminowy plan działania.
– Bardzo chciałabym powiedzieć, że przekazujemy wyłącznie to, co najlepsze! Jednak bylibyśmy naiwni, gdybyśmy wierzyli, że gdzieś na świecie wszystko działa idealnie. Oczywiście staramy się kształtować w młodych ludziach poczucie braterstwa, patriotyzmu oraz odpowiedzialności – za siebie, za innych i za ojczyznę. Chcemy, aby opierali się na wartościach chrześcijańskich, pracowali nad sobą i nieśli służbę innym – podkreśla Agata Stankiewicz.
Na zakończenie rozmowy przewodnicząca podkreśla, że harcerstwo nie jest organizacją idealną i wciąż wymaga pracy oraz zaangażowania instruktorów.
– Mam nadzieję, że instruktorzy nie będą mieli mi za złe tego, że nie próbuję przedstawiać harcerstwa wyłącznie w idealnych barwach… Naprawdę wierzę, że w naszej organizacji wciąż jest nad czym pracować – i właśnie dlatego tu jesteśmy. Po to zostaliśmy instruktorami harcerskimi, aby wiedzieć, o jakie wartości warto walczyć – zaznacza przewodnicząca.
Joanna Pietkiewicz
Artykuł powstał w ramach praktyk w redakcji „Kuriera Wileńskiego” (dziennikarz prowadzący praktyki: Apolinary Klonowski).
Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 24 (68) 20-26/06/2026







