Hołd dla litewskich bohaterów: w Polsce powstaje nowy film o locie „Lituaniki”

Pamięć o ich historycznym locie przetrwała dziesięciolecia i do dziś stanowi piękny pomost łączący nasze narody. 19 lipca w Pszczelniku, na polskiej ziemi, po raz kolejny — z należnymi honorami, oddany zostanie hołd Steponasowi Dariusowi i Stasysowi Girėnasowi w 93. rocznicę katastrofy.

Czytaj również...

Dla ekipy realizującej nowy, szeroko zakrojony film dokumentalny o locie „Lituaniki”, będzie to moment szczególnej zadumy, ale i determinacji, by duma z wyczynu pilotów wybrzmiała na wielkim ekranie w nowoczesnej formie.

Pragnęli połączyć Nowy Jork w Kownem

W nocy z 16 na 17 lipca 1933 r. zapisała się jedna z najbardziej dramatycznych, a zarazem heroicznych kart w historii światowego lotnictwa. Litewscy piloci Steponas Darius i Stasys Girėnas podjęli próbę bezpośredniego przelotu przez Atlantyk na pokładzie jednosilnikowego samolotu Bellanca CH-300 Pacemaker o nazwie „Lituanica”. Ich celem było połączenie Nowego Jorku z Kownem. Po 37 godzinach i 11 minutach wyczerpującego lotu, zaledwie 650 kilometrów od celu, samolot rozbił się w lesie pod Pszczelnikiem, w Polsce, na terenie dzisiejszego województwa zachodniopomorskiego. Katastrofa przerwała lot, który na zawsze wszedł do historii jako symbol odwagi, determinacji i marzenia o przekraczaniu granic niemożliwego.

W 93. rocznicę tragedii pamięć o litewskich lotnikach pozostaje żywa. Centralne uroczystości rocznicowe odbędą się 19 lipca w Pszczelniku, przy pomniku upamiętniającym miejsce katastrofy. To wydarzenie od lat gromadzi przedstawicieli władz, dyplomacji, środowisk historycznych oraz mieszkańców regionu, dla których historia „Lituaniki” stanowi ważny element wspólnego dziedzictwa Polski i Litwy.\https://kurierwilenski.lt/2025/07/23/pszczelnik-uroczystosci-upamietniajace-92-rocznice-katastrofy-litewskiego-samolotu-lituanica.

Wspólny hołd

Tegoroczne obchody mają także szczególny wymiar dla świata kultury i filmu. Równolegle trwają zaawansowane prace nad nowym pełnometrażowym filmem dokumentalnym pod roboczym tytułem „Lituanica”. Produkcja oparta jest na szeroko zakrojonych, międzynarodowych badaniach archiwalnych oraz nowoczesnych rekonstrukcjach CGI, które pozwalają z wyjątkową precyzją odtworzyć przebieg lotu i ponownie przeanalizować możliwe przyczyny katastrofy z 1933 r. Znaczenie pamięci o lotnikach oraz powstającego filmu podkreśla Wiesław Wierzchoś, konsul Republiki Litewskiej w Szczecinie:

„Lot »Lituaniki« jest dla Litwinów symbolem niezłomnego ducha i miłości do ojczyzny. Tragedia w Pszczelniku połączyła nasze narody wspólną pamięcią. Cieszę się, że w rocznicę tych wydarzeń nie tylko spotykamy się przy pomniku, lecz także wspieramy inicjatywy takie jak powstający film dokumentalny. To niezwykle ważne, by ta uniwersalna historia odwagi i marzeń została opowiedziana na nowo, w nowoczesnej formie, docierając do kolejnych pokoleń”.

Uroczystości w Pszczelniku oraz realizowany film dokumentalny są wspólnym hołdem dla bohaterów, którzy niemal sto lat temu udowodnili, że granice istnieją tylko po to, by je przekraczać. „Jako twórcy tego dokumentu czujemy ogromną odpowiedzialność, by niesamowita historia Dariusa i Girėnasa wybrzmiała z należytym szacunkiem, ale i w sposób angażujący dla współczesnego widza. Wierzymy, że połączenie nowo odkrytych archiwaliów z najnowocześniejszymi technologiami wizualnymi pozwoli nam przywrócić do życia tę lotniczą legendę w niespotykanej dotąd skali” — dodaje producent filmu Robert Lewandowski.

Afisze

Więcej od autora

Pamięć, która domaga się prawdy… Szczecin uczcił ofiary ludobójstwa na Wołyniu

Pod pomnikiem Ofiar Nacjonalistów Ukraińskich z lat 1939-1947 w Szczecinie zapanowała cisza. Przerywał ją jedynie szelest sztandarów, wojskowe komendy i dźwięk werbla. W tym miejscu — będącym symbolicznym grobem dziesiątek tysięcy Polaków zamordowanych na Kresach — odbyły się obchody 83. rocznicy apogeum rzezi wołyńskiej oraz Narodowego Dnia Pamięci o Polakach — Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej.

83. rocznica Zbrodni Wołyńskiej. Historia nie kończy się wraz z odejściem świadków

Historia nie zawsze krzyczy. Czasem mówi szeptem, ukryta w rodzinnych opowieściach, w starych fotografiach, w nazwach miejscowości, które dziś brzmią obco albo nie istnieją już wcale. Są jednak ludzie, którzy potrafią ten szept usłyszeć — i nie pozwalają mu zamilknąć.

Myszyniec — tam, gdzie czas nie biegnie prosto, a historia wciąż oddycha…

Do Myszyńca nie prowadzi jedna droga. Prowadzą do niego ścieżki pamięci, wydeptane przez pokolenia Kurpiów, przez sosnowe bory, w których cisza ma swoją wagę, a ziemia — swój głos. Tu czas nie biegnie prostą linią. Raczej krąży, zatacza kręgi, wraca w świętach, procesjach i opowieściach przekazywanych szeptem przy kuchennym stole.