Mindaugas Sinkevičius kilkakrotnie mówił o normalizacji stosunków z Chinami. Nowy premier nie chce jednak pogarszać relacji z Tajwanem. „Sądzę, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych ma kilka wariantów, jak ta sytuacja może zostać rozwiązana. Sądzę, że ten czy inny wariant MSZ zaanonsuje, kiedy będzie gotowy” – mówił przed tygodniem szef rządu.
Czy są potrzebne zmiany?
W tym tygodniu doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Deividas Matulionis stwierdził, że cele związane ze współpracą gospodarczą z wyspą pozostają niezmienione. „W kwestii Tajwanu nic się nie zmienia. Ministerstwo Spraw Zagranicznych bardzo intensywnie uzgadnia obecnie plan działań dotyczący współpracy gospodarczej. Nadal jesteśmy zainteresowani praktyczną współpracą gospodarczą (…) i to, czy w programie rządu znajduje się to jedno zdanie, czy nie, niczego nie zmienia” – oświadczył Matulionis dla Žinių radijas.
Politolog z Uniwersytetu Witolda Wielkiego uważa, że obecna sytuacja nie sprzyja kardynalnym zmianom w polityce zagranicznej.
– Wydaje się, uwzględniając napiętą sytuację geopolityczną w kontekście Ukrainy, że wnieść coś nowego w priorytety polityki zagranicznej Litwy jest generalnie niemożliwe. Litwa raczej powinna kontynuować dotychczasową politykę i stawiać na sprawdzone schematy. To byłby najbardziej racjonalny kierunek. Aczkolwiek politycy zawsze myślą, że potrafią coś zmienić w świecie. Jest to raczej utopijne myślenie – ocenia w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Andrzej Pukszto.

Chiny i Białoruś
Matulionis podkreślił, że celem Litwy jest odbudowa stosunków dyplomatycznych z Chinami oraz kontynuacja dalszego rozwijania współpracy gospodarczej z Tajwanem. „Stanowisko rządu i prezydenta w tej kwestii jest takie samo” – zaznaczył doradca prezydenta. Dodał jeszcze: „Relacje z Tajwanem mają charakter pragmatyczny i są dla nas ważne. Chcemy pozyskiwać inwestycje, chcemy współpracować w dziedzinie rozwoju półprzewodników oraz innowacji, ponieważ Tajwan jest światowym liderem w tych obszarach”.
Rozmówca „Kuriera Wileńskiego” nie sądzi, aby socjaldemokraci i nowa koalicja rządząca zmienili gruntownie politykę zagraniczną.
– Od dwóch-trzech lat mówi się o ociepleniu relacji z Chińską Republiką Ludową oraz wznowieniu tranzytu nawozów mineralnych z Białorusi. W przypadku Białorusi na razie ocieplić stosunków się nie uda. Na tym odcinku głównym partnerem Wilna jest Waszyngton, a nie Mińsk. Na danym moment wydaje się, że kwestię Białorusi Donald Trump odłożył na stronę. Teraz próbuje się zresetować relacje z Chinami, równolegle „przymknąć” kontakty z Tajwanem, które rozwijali litewscy konserwatyści. Sądzę, że jest nacisk części świata biznesu, który chce robić interesy z Chinami. Nie można jednak też zapominać, że jest druga grupa przedsiębiorców, chcąca rozwijać współpracę z Tajwanem – komentuje politolog z Uniwersytetu Witolda Wielkiego.
Desygnowany minister spraw zagranicznych Kęstutis Budrys powiedział, że widoczny jest postęp w normalizacji stosunków między Chinami a Litwą. Jednocześnie podkreślił, że nie należy zapominać, iż głównym priorytetem litewskiej polityki zagranicznej nie jest ta kwestia, lecz bezpieczeństwo. „Postęp rzeczywiście jest. Mogę powiedzieć, że współpracujemy z innymi państwami Unii Europejskiej także w sprawie świadczenia niektórych usług konsularnych, odbywają się również pewne spotkania – ten temat nie został zapomniany” – powiedział przed kilkoma tygodniami dla Žinių radijas.
Andrzej Pukszto sądzi, że Stany Zjednoczone nie będą raczej zadowolone z resetu litewsko-chińskiego.
– Głównym partnerem Litwy w zakresie obronności i bezpieczeństwa są USA, dlatego ten krok wydaje się nie do końca przemyślany. Stany Zjednoczone raczej nie ocenią tego pozytywnie. Protestów nie ma, ponieważ udział Litwy w imporcie lub eksporcie z i do Chin jest znikomy. Natomiast Unia Europejska ma kontakt z Chinami. Są to problematyczne relacje, ale są. Pod tym względem Litwa raczej niczym nie wyróżnia się na tle Europy – analizuje politolog.

Bez znaczenia
Zdaniem eksperta deklaracje socjaldemokratów raczej są skierowane na rynek wewnętrzny.
– Na zasadzie: coś robimy i zmieniamy, ale praktycznie to nie ma większego znaczenia – dodaje rozmówca.
W programie poprzedniego rządu zapisano m.in.: „Będziemy nadal rozwijać relacje gospodarcze i kulturalne z Tajwanem”. W programie gabinetu Sinkevičiusa, który rozpoczął pracę w ubiegłym tygodniu, zdanie to zostało usunięte. Pozostawiono jednak zapisy dotyczące rozwijania relacji z państwami i partnerami regionu Indo-Pacyfiku.
BNS informował, że przedstawiciele rządzącej większości w ostatnim czasie coraz częściej mówią o normalizacji stosunków dyplomatycznych z Chinami, jednak dotychczas nie przyniosło to praktycznych rezultatów. W czerwcu informowano, że w związku ze zmianą rządu negocjacje dotyczące planu działań na rzecz litewsko-tajwańskiej współpracy gospodarczej zostały tymczasowo zawieszone. Relacje Wilna z Pekinem pogorszyły się w 2021 r., gdy Litwa zezwoliła Tajwanowi na otwarcie w kraju Biura Przedstawicielskiego Tajwanu.



