Szkolne zakupy z głową. Eksperci i społecznicy radzą przed 1 września

Nowy rok szkolny zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim rosną wydatki. Plecak, zeszyty, przybory, ubrania, obuwie, zajęcia dodatkowe czy transport — dla części rodzin skompletowanie wyprawki staje się poważnym obciążeniem domowego budżetu.

Czytaj również...

Eksperci radzą, by nie kupować wszystkiego na zapas, najpierw sprawdzić, co zostało z poprzedniego roku, korzystać z promocji, wymiany i rzeczy używanych. Z kolei SOS Gerumo krautuvėlė, z myślą o dzieciach z rodzin w trudnej sytuacji finansowej, tradycyjnie organizuje zbiórkę na przygotowanie ich do nowego roku szkolnego.

Nie kupować na zapas

Jūratė Cvilikienė, kierowniczka Instytutu Finansowego Swedbank, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” podkreśla, że szczególnie rodzice pierwszoklasistów nie powinni spieszyć się z zakupem całej wyprawki. Warto poczekać na rozpoczęcie roku szkolnego i dokładne informacje od nauczycieli. Część rzeczy można później kupić taniej, np. wspólnie dla całej klasy.

— Przed rozpoczęciem szkoły kupować przede wszystkim te rzeczy, o których wiadomo, że dziecko na pewno będzie ich potrzebowało. Część wyposażenia można pożyczyć od starszego rodzeństwa lub kupić z drugiej ręki. Podobnie warto podejść do zakupu mundurka. Nie zawsze trzeba od razu kupować cały komplet, który może kosztować nawet kilkaset euro. Dziecko szybko rośnie, dlatego rozsądniej jest kupić tylko niezbędne elementy, a pozostałe dokupić później, gdy okaże się, czego rzeczywiście brakuje. Często wydaje nam się, że oszczędzamy, kupując coś na promocji, ale później okazuje się, że tych rzeczy nie wykorzystujemy. Dlatego nie warto kupować na zapas tylko dlatego, że coś jest przecenione — zaznacza Jūratė Cvilikienė.

Promocje warto wykorzystywać przede wszystkim przy zakupie tańszych artykułów, które dzieci szybko zużywają lub gubią — chodzi np. o długopisy, ołówki i inne drobne przybory.

— Wiemy przecież, że na przykład przybory pierwszoklasistów potrafią zaginąć w ciągu kilku tygodni. Dlatego na początku nie trzeba kupować bardzo drogich rzeczy. Można skorzystać z promocji, kupić coś tańszego, a później dokupić więcej, jeśli będzie taka potrzeba — mówi ekspertka.

Warto również korzystać z wymiany i zakupów rzeczy używanych. Możliwości takie pojawiają się w mediach społecznościowych, wśród sąsiadów czy w szkołach, gdzie rodzice starszych dzieci przekazują młodszym rzeczy nadal nadające się do użytku.

SZKOL-wyprawki-2026-08-27-2
Największe wydatki czekają rodziców pierwszoklasistów | Fot. Marian Paluszkiewicz

Dać dziecku nowy start

Rozpoczęcie szkoły oznacza dla rodziny kolejne wydatki związane ze szkołą, zajęciami dodatkowymi, transportem, a w niektórych przypadkach także wyżywieniem. Dla rodzin z napiętym budżetem nawet podstawowe zakupy mogą stać się poważnym problemem, dlatego SOS Gerumo krautuvėlė organizuje zbiórkę na przygotowanie dzieci do nowego roku szkolnego. Pomoc ma trafić do dzieci znajdujących się pod opieką organizacji oraz wychowujących się w rodzinach zmagających się z trudnościami finansowymi.

— Obecnie, w związku ze zbliżającym się nowym rokiem szkolnym, zbieramy wsparcie na przygotowanie dzieci do szkoły. Dla rodzin, które już borykają się z trudnościami finansowymi, wrzesień jest szczególnie trudnym okresem. Trzeba zadbać nie tylko o przybory szkolne, ale również o ubrania, obuwie, zajęcia dodatkowe czy dodatkową pomoc w nauce — mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Justina Šereikaitė, specjalistka ds. komunikacji SOS Gerumo krautuvėlė.

Pomoc można przeznaczyć m.in. na wsparcie edukacyjne, przybory szkolne, działalność dziecięcych centrów dziennych, zajęcia dodatkowe oraz inne potrzeby dzieci. Organizatorzy podkreślają, że chodzi nie tylko o materialne wyposażenie przed pierwszym dzwonkiem, ale również o poczucie bezpieczeństwa i równego startu z rówieśnikami.

— Zależy nam na tym, aby dziecko wracało do szkoły nie z poczuciem, że jest gorsze od innych, ani z obawą o to, czego mu brakuje, lecz było przygotowane do nauki i miało takie same możliwości jak jego rówieśnicy. Wydatki związane z rozpoczęciem szkoły mogą dla jednej rodziny oznaczać kilkaset euro, a dla rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej nawet podstawowe zakupy mogą stać się problemem, dlatego liczy się każda wpłata. Nawet niewielkie wsparcie może stać się bardzo konkretną pomocą dla jednego dziecka — zaznacza Justina Šereikaitė.

Pomoc można przekazać za pośrednictwem SOS Gerumo krautuvėlė https://sosvaikukaimai.lt/gerumo-krautuvele/

Rodzice najpierw sprawdzają, co już mają

Tymczasem badanie przeprowadzone wśród klientów sieci IKI pokazuje, że przygotowania do nowego roku szkolnego zaczynają się od przeglądu rzeczy z poprzedniego roku. Aż 78 proc. rodziców zawsze lub najczęściej w pierwszej kolejności sprawdza, jakie przybory szkolne dzieci mają jeszcze w domu.

„Zbliżając się do nowego roku szkolnego, klienci szukają nie tylko atrakcyjnych cen, ale dużą uwagę zwracają również na praktyczność i jakość. Przybory szkolne są używane codziennie, dlatego ważne jest, aby były wygodne i trwałe oraz nie trzeba było ich wymieniać już po kilku miesiącach” — mówi Gintarė Kitovė, szefowa komunikacji sieci IKI.

Okazuje się, że początek roku szkolnego nie oznacza automatycznie wymiany całej wyprawki. 58 proc. ankietowanych ponownie wykorzystuje plecaki, 49 proc. — zeszyty lub ich niewykorzystane części, 48 proc. — piórniki, a 47 proc. — przybory do pisania. Ponownie wykorzystywane są także kredki, farby i inne materiały plastyczne — robi tak 44 proc. rodziców. Taki sam odsetek korzysta z bidonów i pudełek na drugie śniadanie. 43 proc. rodziców ponownie wykorzystuje ubrania lub mundurki, a 39 proc. — stroje i obuwie sportowe.

Rzeczy często przechodzą również między rodzeństwem. 22 proc. rodziców często przekazuje przybory jednemu dziecku po drugim, a 26 proc. robi to od czasu do czasu.

Kiedy warto kupić nowe?

Najważniejszym kryterium przy decyzji o wymianie przyborów jest ich stan — wskazało go 80 proc. rodziców. Na potrzeby dziecka zwraca uwagę 33 proc., na cenę i możliwość oszczędzania — 26 proc., a na względy związane ze zrównoważonym rozwojem — 25 proc.

Eksperci podkreślają, że oszczędzanie nie musi oznaczać wyboru najtańszych produktów. Kupując wyłącznie z myślą o niskiej cenie, może szybko okazać się, że dany przybór trzeba będzie wymienić po kilku tygodniach. Promocja może być dobrą okazją do zakupu rzeczy trwalszych i lepszej jakości, które posłużą dziecku przez cały rok. W dłuższej perspektywie taki wybór może oznaczać większą oszczędność niż ciągłe kupowanie kolejnych, tańszych zamienników.

W przypadku długopisów i ołówków warto zwrócić uwagę nie tylko na cenę, ale również na wygodę użytkowania, trwałość oraz dopasowanie do wieku dziecka. Przybory, które są używane każdego dnia, powinny dobrze leżeć w dłoni i wytrzymać intensywne użytkowanie. W przypadku młodszych dzieci szczególnie ważne jest, aby długopis czy ołówek był odpowiednio dopasowany do ich dłoni.

Przy wyborze zeszytów znaczenie ma przede wszystkim jakość papieru i trwałość okładki. Dobrej jakości papier ogranicza ryzyko przebijania atramentu na drugą stronę, a solidna okładka pomaga ochronić zeszyt przed zniszczeniem w szkolnym plecaku. Dzięki temu dziecko może wykorzystać go do końca, zamiast wymieniać po kilku tygodniach.

Osobną kategorię stanowią bidony i pudełka na drugie śniadanie. Te przedmioty trafiają do szkolnego plecaka niemal każdego dnia, dlatego powinny być przede wszystkim szczelne, solidne, łatwe do czyszczenia i wygodne dla dziecka. Warto zwrócić uwagę na jakość zamknięcia oraz materiały, z których zostały wykonane.

Najważniejsze jest jednak, aby nie zaczynać zakupów od promocji, lecz od rzeczywistych potrzeb dziecka. Przed wizytą w sklepie warto sprawdzić zawartość plecaka, piórnika i szafek, przejrzeć zeszyty, przybory plastyczne, ubrania sportowe, bidony czy pudełka na drugie śniadanie. Dopiero po przygotowaniu konkretnej listy brakujących rzeczy warto sprawdzić, gdzie można kupić je taniej.


Afisze

Więcej od autora