Andrzej Poczobut w więzieniu spędził pięć lat. Na wiosnę został zwolniony i wydalony do Polski. Od samego początku deklarował, że planuje powrót do ojczyzny. 8 września udał się do Grodna. Będąc już po białoruskiej stronie, opublikował na Facebooku zdjęcie z Grodnem w tle, które zostało zatytułowane „Nad Niemnem”.
Osoby, które zaufały
Następnego dnia zamieścił kolejny wpis. „Sopoćkinie. Odwiedziłem wczoraj generała Olszynę-Wilczyńskiego i chłopców poległych we wrześniu 1939. Spotkałem się z ludźmi ZPB, tymi, z kim razem przeszliśmy nie jedno, tymi, kto przez lata pamiętał o mnie. Sopoćkinie to pod wieloma względami miejsce wyjątkowe. Takim zawsze było i takim pozostaje” — napisał polski działacz na Białorusi.
Poczobut planuje pozostać na Białorusi przez tydzień. Później ma udać się do Stanów Zjednoczonych i Kanady, gdzie są zaplanowane spotkania z działaczami polonijnymi.
Przedstawiciel Związku Polaków na Białorusi oraz redaktor naczelny portalu Znadniemna.pl Andrzej Pisalnik, który od kilku lat przebywa na emigracji w Polsce, podkreślił, że decyzja o powrocie była decyzją samodzielną.
— Ten krok jest potrzebny samemu Andrzejowi, aby samemu poczuć się dobrze. Wielokrotnie mówił, że nie może zdradzić osób, które mu zaufały. Poprzez swój powrót wypełnił swoje zobowiązanie wobec tych ludzi. Pokazał, że ich nie unika — dzieli się opinią z „Kurierem Wileńskim” Andrzej Pisalnik.

Bohater walczący o wolność
Powrót Poczobuta skomentowali przedstawiciele białoruskiej emigracji. „Decyzja Andrzeja Poczobuta o przyjeździe na Białoruś jest aktem niezwykłej odwagi osobistej. Spędził lata jako więzień polityczny tylko dlatego, że wykonywał swoją pracę, bronił swoich zasad oraz opowiadał się za demokratyczną Białorusią i polską mniejszością” — skomentowała dla PAP liderka białoruskiej opozycji demokratycznej Swiatłana Cichanouska.
Sytuację skomentował również wiceprzewodniczący białoruskiego opozycyjnego Zjednoczonego Gabinetu Przejściowego Paweł Łatuszka. „Moim zdaniem Andrzej Poczobut kolejny raz udowodnił nam wszystkim, że jest bohaterem. Bohaterem, który walczy o wolność, który zdecydował się powrócić na Białoruś, nie patrząc na to, że grozi mu dość wysokie ryzyko związane z tym, że na Białorusi nadal są represje” — oświadczył w rozmowie z PAP Paweł Łatuszka.
Zdaniem byłego ministra kultury Łukaszenka raczej nie odważy się aresztować Poczobuta.
W dobrej kondycji
Po zwolnieniu z więzienia Poczobut spotkał się z Pisalnikiem. Zdaniem Pisalnika Poczobut jest w dobrej kondycji psychicznej.
— Wyglądał dobrze. Muszę tylko zaznaczyć, że nie widziałem go od razu po zwolnieniu. Spotkaliśmy się po kilku tygodniach. Wyglądał dobrze. Pod względem psychicznym wszystko było dobrze. Nie zauważyłem, aby nastąpiły jakieś niepokojące zmiany — podkreśla rozmówca „Kuriera Wileńskiego”.
Redaktor naczelny portalu Znadniemna.pl jest przekonany, że reżim Łukaszenki teraz próbuje lawirować, aby bardziej usamodzielnić się od Rosji.
— Moim zdaniem reżim jest zainteresowany, aby Zachód próbował go odciągnąć od Moskwy. Na ile te próby są skuteczne, to inna kwestia. Reżimowi zależy na tym, aby wyglądać na bardziej samodzielny. W perspektywie to oznacza osłabienie sankcji. Dlatego moim zdaniem teraz Andrzej może czuć się na Białorusi względnie bezpiecznie. Sądzę, że reżim obecnie nie odważy się zaostrzać stosunków z Zachodem poprzez ponowne zatrzymanie Andrzeja — ocenia Andrzej Pisalnik.
Przestrzeń wolności
Andrzej Poczobut został zwolniony 28 kwietnia w ramach wymiany więźniów między Białorusią a Polską. Uwolnienie Poczobuta było efektem rozmów administracji Donalda Trumpa z Aleksandrem Łukaszenką. W uwolnieniu Polaka brały udział służby dyplomatyczne i specjalne Polski, USA, Mołdawii i Rumunii.
Poczobut miał spotkanie na tegorocznym Campusie Polska Przyszłości w Olsztynie. „Jakaś przestrzeń wolności na Białorusi jednak jest. Nie jest to oczywiście wolność w 100 proc. Ale ja zamierzam tę przestrzeń wolności poszerzać, mam nadzieję, że mi się to uda” — oświadczył na spotkaniu. Dziennikarz mówił również, że relacje między Mińskiem a Moskwą są skomplikowane. „Uważam, że ten, kto postrzega Łukaszenkę jako marionetkę uzależnioną od Putina, ten się myli. Zależność Białorusi od Rosji jest gigantyczna, ale Białoruś dla Rosji też jest ważna, co pokazuje wojna na Ukrainie. Ta wojna pokazuje, że jest też oddziaływanie Białorusi na Rosję. Dlatego rozmowy ludzi zachodu z Łukaszenką są próbą dojścia do Putina. Nie warto nie doceniać Łukaszenki” — zaznaczył.
Andrzej Poczobut urodził się w 1973 r. na Białorusi. W 1998 ukończył studia na Wydziale Prawa Grodzieńskiego Uniwersytetu Państwowego im. Janki Kupały. Oprócz pracy dziennikarskiej, udzielał się w działalności Związku Polaków na Białorusi, który został zdelegalizowany przez białoruskie władze. Kilkukrotnie był aresztowany, ostatni raz w marcu 2021 r. W styczniu 2023 r. sąd rozpoczął rozprawę, a już w lutym skazał go na osiem lat więzienia.
Prezydent RP Karol Nawrocki, w ubiegłym roku, odznaczył go Orderem Orła Białego — najwyższym polskim odznaczeniem państwowym. W sierpniu został też laureatem Specjalnego Medalu Wolności Słowa.





