Dr Irena Blaževičė w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” ostrzega: jeśli szkoła będzie jedynie przekazywać wiedzę, a nie nauczy dzieci budowania relacji, rozwiązywania konfliktów i radzenia sobie z emocjami, problem będzie narastał.
– W klasie może być 25 uczniów, a mimo to każdy z nich może być samotny. Dzieci przez lata spotykają się w tej samej sali, ale nie znają swoich imion, nie ufają sobie i nie czują się bezpiecznie. W takich warunkach konflikty, podziały i przemoc rówieśnicza przestają być pojedynczymi incydentami. Stają się częścią codzienności – mówi dr Irena Blaževičė.
Program „Podróż bohatera”
Co zrobić, gdy szkoła zamiast być przestrzenią budowania relacji staje się miejscem, w którym dzieci uczą się przede wszystkim funkcjonować obok siebie? Dr Irena Blaževičė, dyrektorka VšĮ „Domus Solis” i twórczyni programu „Podróż bohatera”, przekonuje, że nie wystarczy kolejna lekcja o emocjach, zasadach czy właściwym zachowaniu. Dzieci muszą przede wszystkim doświadczyć relacji, nauczyć się rozmawiać, współpracować i wspólnie przechodzić przez trudne sytuacje.
„Domus Solis” rozpoczęło działalność od pracy z dziećmi i młodzieżą oraz działań w obszarze praw dziecka. Od początku chodziło nie tylko o pomoc dzieciom znajdującym się w trudnej sytuacji, ale także o szukanie sposobów na integrowanie różnych grup, budowanie zaufania i ograniczanie stygmatyzacji. Z czasem doświadczenia te przerodziły się w program „Podróż bohatera”, który został uznany za europejską innowację społeczną i włączony do platformy Social Innovation Match.
Program opiera się na założeniu, że dzieci uczą się nie tylko poprzez słuchanie, ale przede wszystkim poprzez działanie ruch, zabawę, twórczość i wspólne doświadczenia. Trudne zachowanie nie jest traktowane jako zwykłe nieposłuszeństwo, które należy stłumić, ale jako sygnał wskazujący na przeżyte doświadczenia lub niezaspokojone potrzeby.
Analiza konkretnych sytuacji
Celem programu jest wzmacnianie społecznej i emocjonalnej odporności dzieci, rozwijanie umiejętności komunikowania się, porozumiewania i wspólnego rozwiązywania problemów. Po sześciu spotkaniach odbywających się w ciągu sześciu miesięcy klasa ma stać się wspólnotą – grupą dzieci, które potrafią ze sobą rozmawiać, wyrażać emocje i współpracować.
– To szczególnie ważne w dużych klasach, gdzie uczniowie mogą spędzać ze sobą wiele godzin, a mimo to nie budować przyjaznych relacji. W takich warunkach łatwiej pojawia się przemoc rówieśnicza, która na Litwie wciąż pozostaje poważnym problemem. „Podróż bohatera” wykorzystuje zasady sztuki teatralnej, ruch i teatr, a także wiedzę z zakresu neuronauki. Najważniejsze jest jednak doświadczenie. Podczas ćwiczeń w grupie pojawia się realna sytuacja, którą można od razu przeanalizować i zastanowić się, co można było zrobić inaczej – tłumaczy dr Irena Blaževičė.
Jej zdaniem samo mówienie dzieciom o przemocy, złości czy niewłaściwych zachowaniach często nie przynosi trwałych rezultatów. Teoria może zostać szybko zapomniana. Zupełnie inaczej działa sytuacja, której dziecko rzeczywiście doświadczyło i którą może wspólnie z grupą przeanalizować.
– Program działa już od ośmiu lat. Początkowo był kierowany przede wszystkim do bardzo trudnych klas, w których występowały liczne przypadki przemocy i konflikty. Z czasem okazało się jednak, że zapotrzebowanie jest ogromne, a liczba specjalistów niewystarczająca. Dlatego przygotowano materiały, które pozwalają szkolić nauczycieli i edukatorów prowadzących zajęcia pozalekcyjne – mówi.
Jednym z najważniejszych problemów, na który zwraca uwagę ekspertka, jest samotność. – Jeśli chodzi o problemy, z jakimi mierzą się dzieci w szkołach, głównym problemem – i nie jest to tylko moja subiektywna opinia, ale potwierdzają to również międzynarodowe badania oraz przeprowadzone na Litwie badanie HSBC – jest moim zdaniem samotność – mówi dr Blaževičė.
Jej zdaniem z samotności wynikają kolejne problemy. Dziecko, które nie ma wystarczającego kontaktu z innymi, nie ma okazji uczyć się komunikacji, współpracy i wzajemnego wsparcia. – Człowiek, który jest samotny, czuje się niewidoczny i niepotrzebny – podkreśla.
Problem nie kończy się jednak wraz z opuszczeniem szkolnej ławki. Brak relacji i umiejętności społecznych może utrudniać człowiekowi późniejsze funkcjonowanie w dorosłym życiu, w którym konieczne są komunikacja, współpraca i zdolność wspólnego rozwiązywania problemów.

Funkcjonować w trudnych sytuacjach
Dr Irena Blaževičė zwraca uwagę, że sama organizacja edukacji nie zawsze sprzyja budowaniu relacji. Podczas lekcji często brakuje czasu na prawdziwą komunikację. Uczniowie są razem, ale niekoniecznie są ze sobą. Mogą siedzieć w jednej klasie przez kilka lat, a mimo to się nie znać.
– Nie dzieje się to samo z siebie. Potrzebne są działania podobne do „team buildingu”, nie wycieczka czy jednorazowe wydarzenie, ale regularne tworzenie przestrzeni, w której dzieci mogą się poznać i lepiej zrozumieć – zaznacza.
Brak kontaktu i umiejętności rozumienia drugiego człowieka prowadzi również do przemocy rówieśniczej. Jak zauważa ekspertka, mimo inwestycji państwa i działań specjalistów problem ten nie został dotąd skutecznie rozwiązany. Jednym z powodów może być to, że część programów skupia się przede wszystkim na tym, aby dzieci nie krzywdziły innych.
Tymczasem szkoła jest jednym z najważniejszych miejsc, w których młody człowiek uczy się funkcjonowania wśród ludzi, którzy mogą mieć inne zdanie, inne doświadczenia i inne potrzeby.
– Rzeczywistość nie jest tylko czarna albo biała. To właśnie tam uczymy się porozumiewać mimo różnic zdań, akceptować i dostrzegać rzeczy, których nie rozumiemy, ale bez paniki i upokarzania drugiego człowieka – mówi dr Irena Blaževičė.
Jej zdaniem szkoły powinny również inaczej podchodzić do rozwijania odporności psychicznej. Zbyt często próbuje się chronić dzieci przed wszystkim, co trudne, tworząc swoistą „bańkę bezpieczeństwa”. Problem w tym, że dziecko musi również nauczyć się funkcjonować w trudnych sytuacjach.
– Kiedy trzymamy je w tej bańce, nie uczą się mówić „nie”, nie uczą się porozumiewać, wyrażać swoich potrzeb ani bronić własnego zdania. W ten sposób tracą pewną wewnętrzną wolność i sprawczość – podkreśla ekspertka.
Dlatego w szkołach powinno być więcej debat, dialogów, dyskusji i zadań, podczas których dzieci muszą wspólnie szukać rozwiązań trudnych problemów. Nie chodzi tylko o to, by potrafiły powiedzieć, co czują. Równie ważne jest to, by potrafiły myśleć, argumentować, słuchać drugiego człowieka i reagować na własne emocje.
Szkoła powinna dawać bezpieczeństwo
Dr Irena Blaževičė zwraca uwagę, że emocje nie powinny definiować człowieka. Można je zmieniać, można uczyć się na nie reagować i można rozumieć, skąd się biorą. Sam fakt, że dziecko coś czuje lub zachowuje się w określony sposób, nie powinien decydować o tym, kim jest.
Jest jednak jeszcze jeden, znacznie głębszy problem – szkodliwe doświadczenia z dzieciństwa. Przemoc rówieśnicza sama w sobie może być doświadczeniem traumatycznym. Podobnie przemoc domowa, nieobecność rodzica, jego pobyt w zakładzie karnym czy długotrwała praca za granicą. Wszystkie te sytuacje mogą wpływać na późniejsze funkcjonowanie dziecka.
Zdaniem ekspertki w szkołach wciąż mówi się o tym zdecydowanie za mało. Dzieci przychodzą do klas nie tylko z plecakiem i podręcznikami. Przychodzą również z własną historią, doświadczeniami i problemami, których nauczyciel często nie widzi.
Niektóre dzieci pochodzą z bardzo trudnych i obciążających środowisk rodzinnych. Ich zachowanie może być konsekwencją tego, czego doświadczają poza szkołą. Dlatego zamiast automatycznie izolować takie dzieci, należy rozwijać ich zdolność do samoregulacji, rozumienia siebie i radzenia sobie z własnymi doświadczeniami.
To wymaga jednak również odpowiedniego przygotowania nauczycieli. – Jeżeli zapytamy nauczycieli, czy zachowanie dzieci zmienia się po weekendzie albo po wakacjach, wielu odpowie, że uczniowie wracają bardziej agresywni, rozdrażnieni i rozregulowani – zauważa dr Irena Blaževičė.
Szkoła może, a właściwie powinna być miejscem, które daje dziecku bezpieczeństwo. Nie chodzi wyłącznie o dostęp do psychologa. Czasem równie ważne jest zwykłe ludzkie wsparcie, zainteresowanie i próba zrozumienia tego, co stoi za zachowaniem ucznia.
Program „Podróż bohatera” ma być jednym z narzędzi, które pomagają szkołom budować takie środowisko. Dzięki finansowaniu sponsora jest obecnie bezpłatnie przekazywany 20 ośrodkom dziennym na Litwie.
Problem jest jednak znacznie szerszy niż jeden program. Jeśli szkoła ma naprawdę przygotowywać młodych ludzi do dorosłego życia, nie może ograniczać się do przekazywania wiedzy. Musi również uczyć ich rozmawiać, rozwiązywać konflikty, stawiać granice, rozumieć innych i radzić sobie z własnymi doświadczeniami.
Bo 25 dzieci siedzących w jednej klasie nie tworzy jeszcze wspólnoty. Wspólnota zaczyna się dopiero wtedy, gdy dzieci przestają być dla siebie anonimowymi osobami siedzącymi obok i zaczynają widzieć w drugim człowieku kogoś, z kim można rozmawiać, współpracować i wzajemnie sobie pomagać.
Początkowo program „Podróż bohatera” realizowali specjaliści VšĮ „Domus Solis”, którzy jeździli do szkół i pracowali z konkretnymi grupami dzieci. Z czasem okazało się jednak, że taki model nie jest już wystarczający. Organizacja zaczęła szukać sposobów, aby nie tylko sama świadczyć pomoc, ale również przekazywać wypracowane metody nauczycielom, edukatorom, bibliotekarzom oraz innym specjalistom.
W ten sposób powstał kompleksowy zestaw materiałów metodycznych. Obejmuje on 101 zajęć wraz ze szczegółowymi instrukcjami, dostosowanych do różnych grup wiekowych oraz dzieci ze specjalnymi potrzebami. Opracowano również mapę samoobserwacji emocji.
– I właśnie na tym polega innowacja społeczna – na nowym sposobie rozwiązywania problemów istniejących w społeczeństwie. W tym przypadku problemem nie są wyłącznie przemoc rówieśnicza czy konflikty. To znacznie szersze pytanie – jak stworzyć klasę, w której różne dzieci będą mogły bezpiecznie być razem, uczyć się i budować relacje. Rola nauczycieli i innych specjalistów pracujących z dziećmi jest tutaj niezwykle ważna – mówi dr Irena Blaževičė.
Na Litwie otwierają się również nowe możliwości dla takich rozwiązań. Na tworzenie i testowanie innowacji społecznych przeznaczono obecnie prawie 24 mln euro z funduszy Unii Europejskiej. To szansa na wypróbowanie nowych sposobów rozwiązywania problemów pojawiających się w społeczeństwie oraz tworzenie rozwiązań, których efekty będą odczuwalne nie tylko przez pojedynczego człowieka, lecz także przez całą społeczność.
Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 36 (104) 12-18/09/2026




