Kazus oligarchów Putina, czyli cios w politykę sankcji UE na Rosję

System sankcji Unii Europejskiej już nigdy nie będzie taki sam – Aliszerowi Usmanowowi i Michaiłowi Fridmanowi udało się jednak uzyskać wyłączenie. Europejscy dyplomaci są przerażeni, wielu uważa, że porozumienie, wymuszone głównie przez Francję, choć pozwoliło przedłużyć sankcje od razu o trzy lata, położyło kres uzgodnionej europejskiej polityce sankcyjnej jako takiej.

Czytaj również...

Wszystkie decyzje Unii Europejskiej dotyczące sankcji muszą być podejmowane jednogłośnie – co pół roku wszystkie 26 państw członkowskich potwierdza ważność sporządzanych od 2022 r. list sankcyjnych, na których obecnie znajduje się ponad 3 tys. rosyjskich obywateli i przedsiębiorstw.

Zarówno Aliszer Usmanow, jak i Michaił Fridman, objęci sankcjami w 2022 r., podobnie jak wielu innych rosyjskich miliarderów, przez cztery lata toczyli spory sądowe z UE, próbując zakwestionować tę decyzję. Usmanow przegrał dwie sprawy sądowe w latach 2024 i 2025, natomiast Fridmanowi w 2024 r. udało się zakwestionować decyzję z 2022 r. o nałożeniu na niego sankcji, ale była to jedynie formalność – od tego czasu UE zmieniła kryteria umieszczania na czarnych listach i ponownie nałożyła sankcje na miliardera.

Francja ponad wszystko

Nieoczekiwanie decydującym czynnikiem okazało się stanowisko Francji, której Azerbejdżan obiecał – w zamian za poparcie Usmanowa – uwolnienie dwóch przebywających w więzieniu w Baku francuskich biznesmenów. Jeden z nich, Martin Ryan, został skazany za szpiegostwo, a drugi, Anas Derras – za przyjęcie łapówki (w tej sprawie figurował były współpracownik Emmanuela Macrona).

W rezultacie Francja dołączyła do Słowacji w żądaniu zniesienia sankcji wobec Usmanowa, a Luksemburg oświadczył, że w takim przypadku będzie się domagał zniesienia sankcji wobec Fridmana, który złożył przeciwko rządowi tego kraju pozew o wartości 16 mld euro.

Zasadniczo decyzja o zniesieniu sankcji wobec oligarchów została uzgodniona dużo wcześniej, ale w ostatniej chwili jej zatwierdzenie zablokowała Łotwa, gdzie 3 października odbywają się wybory parlamentarne, a przedłużenie sankcji wobec rosyjskich oligarchów stało się tam palącą kwestią wewnątrzpolityczną. Łotwę szybko jednak udało się przekonać. W tym celu główny inicjator zniesienia sankcji, Francja, obiecał włączyć ją do swojego programu „parasola nuklearnego” oraz zwiększyć swoją obecność wojskową na terytorium tego kraju.

22 września Usmanow został usunięty z listy sankcyjnej. Już następnego dnia prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew ułaskawił Ryana – jednego z dwóch Francuzów, o których mowa w doniesieniach dotyczących porozumienia między Paryżem a Baku.

Po tym, jak Francja wyraźnie pokazała, że jest w stanie sabotować uzgodnioną politykę sankcyjną Unii w imię rozwiązania swoich spraw, inni członkowie Unii nigdy nie będą głosować za decyzjami naruszającymi ich interesy narodowe. Te same 26 głosów państw UE trzeba zebrać przy zatwierdzaniu każdego nowego pakietu sankcji, a niezadowoleni zawsze się znajdą. Teraz przekonanie ich do rezygnacji z własnych interesów będzie znacznie trudniejsze. Jedność Unii Europejskiej poniosła kolejny dotkliwy cios.

Fridman w służbie Putina

Sprawa będzie miała tym poważniejsze konsekwencje, że Fridman i Usmanow od wielu lat są częścią polityczno-biznesowego systemu wspierającego reżim Putina. Charakter tych relacji znamy dzięki relacjom byłych oligarchów, którzy wyjechali z Rosji. Podczas spotkań z Putinem wielcy biznesmeni otrzymywali zalecenia, których żaden z rosyjskich miliarderów nie uważał za możliwe do zignorowania. Takie zalecenia mogły dotyczyć między innymi kupna i sprzedaży spółek oraz osobistych zleceń prezydenta.

Wystarczy spojrzeć na relacje z władzą głównych firm Fridmana: najpierw Alfa Group, a potem LetterOne. Pod koniec lat 90. XX w. z firm oligarchy do administracji prezydenckiej przeszli Władisław Surkow i Aleksandr Abramow. Później na czele firmy inwestycyjnej A1 stanął zięć ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa, Aleksandr Winokurow, a odpowiedzialny w Alfa-Banku za relacje z państwem Władimir Senin został deputowanym do Dumy Państwowej.

We wrześniu 2023 r. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała Fridmana zaocznie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na podstawie artykułu dotyczącego finansowania działań mających na celu zmianę granic kraju. SBU twierdziła, że od początku pełnoskalowej inwazji biznesmen przekazał ok. 2 mld rubli kilku przedsiębiorstwom rosyjskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego.

Powiązane z Fridmanem struktury biznesowe brały udział w ubezpieczaniu rosyjskiego sprzętu wojskowego oraz życia i zdrowia żołnierzy. Kontrolowana przez biznesmena firma telekomunikacyjna współpracowała z FSB przy wdrażaniu sieci komórkowej na okupowanych terytoriach Ukrainy.

Usmanow, Dima i Łubianka

Po wybuchu wojny na pełną skalę Usmanow twierdził, że sankcje wobec niego opierają się na błędnym wyobrażeniu o jego relacjach z Kremlem. Jednak jeden z najbardziej znanych epizodów w jego biografii wiązał miliardera z Dmitrijem Miedwiediewem w okresie, gdy ten pełnił funkcję prezydenta Rosji. W 2010 r. Usmanow bezpłatnie przekazał dużą nieruchomość funduszowi, za którego pośrednictwem osoby bliskie Miedwiediewowi zarządzały majątkiem w jego interesie. Jednak relacje Usmanowa z państwem nie ograniczały się do nieruchomości i osób z otoczenia Miedwiediewa. W jego biznesie pojawiali się również ludzie, których powiązania prowadziły już nie do rządu, ale na Łubiankę, siedzibę FSB.

W Metalloinwest, jednej z kluczowych spółek imperium biznesowego Usmanowa, pracował zaufany współpracownik pierwszego zastępcy dyrektora FSB Siergieja Korolowa. Chodzi o Walerija Bitajewa – media branżowe opisywały go jako pośrednika między przedsiębiorcami a służbami bezpieczeństwa, który potrafił wykorzystywać kontakty na Łubiance do rozwiązywania spraw biznesowych. Najważniejszym z tych kontaktów był Korolow – obecny pierwszy zastępca dyrektora FSB, co stanowi drugie pod względem znaczenia stanowisko w tej najpotężniejszej w Rosji służbie specjalnej. Wcześniej kierował dwiema kluczowymi jednostkami FSB: Zarządem Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a następnie Służbą Bezpieczeństwa Ekonomicznego.

Zresztą to nie był jedyny bliski związek biznesu Usmanowa z FSB. Innym było zaangażowanie w aktywność telekomunikacyjną związaną z systemem SORM, za pomocą którego najsilniejsza służba specjalna Putina inwigiluje Rosjan.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 39 (113) 03-09/10/2026

Afisze

Więcej od autora