Sytuacja niedopuszczalna
Dalia Asanavičiūtė-Gružauskienė, posłanka z ramienia Partii Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci (TS-LKD) zaznacza, że sytuacja, do jakiej doszło w Kownie jest niedopuszczalna.
— Jest to zniewaga ludzi, którzy wyznają inną wiarę. Trzeba pamiętać, że Litwa zawsze słynęła ze swojej tolerancji, a muzułmańsko-sunicka społeczność religijna jest oficjalnie uznana przez państwo. Na Litwie islam już trwa od ponad 600 lat, od czasu, kiedy Tatarzy osiedli na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego. Taki wyskok jest niczym innym jak wyrazem przemocy wobec ludzi innego wyznania i do takich sytuacji nie powinno nigdy dochodzić — komentuje dla „Kuriera Wileńskiego” posłanka na Sejm.
Zaznacza, że z zaistniałą sytuacją powiązaną jest tzw. sprawa Muftiatu (Litewska Rada Muzułmańskich Wspólnot Religijnych).
— Wypowiadam się przeciwko działaniom Drugiego Muftiatu, który, niestety, w sposób bardzo skomplikowany i chytry, przejął meczet w Kownie od naszych litewskich Tatarów. Skupiali się oni wokół Pierwszego Muftiatu, powołanego w 1997 r. Działalność Pierwszego Muftiatu kontynuowała działalność przedwojennej muzułmańsko-sunickiej wspólnoty religijnej. Ubiegam się o to, żeby meczet kowieński znowu powrócił do Pierwszego Muftiatu pod przewodnictwem naszych Tatarów. Chodzi m.in. o to, by meczet nie przyciągał radykalnych ugrupowań z innych państw, do czego, jak widzimy, dochodzi w wielu innych krajach — naświetla sytuację Dalia Asanavičiūtė-Gružauskienė.
Polityk zwróciła się do sejmowego Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (NSGK) z prośbą o zbadanie, czy działalność tzw. Drugiego Muftiatu nie stanowi zagrożenia dla interesów bezpieczeństwa narodowego Litwy. W przypadku stwierdzenia przesłanek wskazujących, że działalność tej organizacji może być sprzeczna z interesami bezpieczeństwa narodowego Litwy, posłanka proponowałaby Ministerstwu Sprawiedliwości wykreślenie tej organizacji z rejestru. Zdaniem Asanavičiūtė-Gružauskienė utworzenie Drugiego Muftiatu, zatwierdzone przez Ministerstwo Sprawiedliwości w 2019 r., głęboko podzieliło litewską społeczność muzułmańską i stanowi zagrożenie dla dziedzictwa historycznego. Organizacja ta stopniowo przejmuje zarządzanie litewskimi meczetami od historycznej społeczności Tatarów litewskich.
Nikt nie dał się sprowokować
W piątek, w południe w Parku Pokoju w Kownie, przed meczetem, zebrała się grupa motocyklistów. Podczas muzułmańskich modlitw głośno puszczali muzykę, uruchamiali silniki motocykli, skandowali patriotyczne hasła i wystawiali na widok przywiezioną ze sobą świńską głowę.
Mufti Aleksandras Beganskas powiedział, że chciałby spotkać się z przedstawicielami rządu i omówić, jakie środki bezpieczeństwa należałoby podjąć. Jego zdaniem, możliwe, by meczet w Kownie, znajdujący się w Parku Pokoju, został ogrodzony, aby zapobiec podobnym incydentom w przyszłości.
„Po drugie, trzeba rozmawiać o projektach ustaw, które nie pozwalałyby podburzać ludzi przeciwko sobie ze względu na rasę, narodowość lub wyznanie. I trzeba to zrobić jak najszybciej, ponieważ jeśli spojrzymy na Rosję, jeśli spojrzymy na inne kraje, to dziś był tylko wiec, jutro będą bójki, a później — także zabójstwa” — zaznaczył mufti.
Wyraził zadowolenie, że w piątek motocyklistom nie udało się sprowokować większego konfliktu z modlącymi się muzułmanami.
„Cały czas mówiłem członkom naszej wspólnoty, muzułmanom, aby zachowali spokój i nie ulegali prowokacjom, co też widzieliśmy w piątek. Nikt nie dał się sprowokować, wszyscy spokojnie odmówili modlitwę i poszli do domu albo do pracy. Myślę, że z naszej strony i tak się staramy i wykonujemy całą tę pracę, ale nadszedł już czas, aby również rząd i państwo wzięły odpowiedzialność za tych imigrantów, za których otrzymują podatki i z których czerpią zyski. Wszyscy razem musimy zrozumieć, że społeczność muzułmańska jest częścią Litwy. Islam jest częścią Litwy. A muzułmanie są częścią Litwy” — podkreślił Beganskas.
Mufti stwierdził również, że powinno zostać przeprowadzone postępowanie wyjaśniające dotyczące zachowania funkcjonariuszy policji podczas incydentu w piątek.
Przedstawicielka policji okręgu kowieńskiego Odeta Vaitkevičienė oświadczyła, że wszczęto postępowanie administracyjne w związku z naruszeniem wymogów dotyczących organizacji zgromadzeń i innych wydarzeń.
Ponadto policja rozpoczęła wyjaśnianie okoliczności zdarzenia w związku z artykułem Kodeksu karnego dotyczącym nawoływania do nienawiści wobec grupy osób.

W Kownie rozbrzmiewa ezan
Wileńska Tatarka Gulnara (nazwisko znane redakcji) mówi, że nowy mufti Aleksandras Beganskas wprowadził wiele zmian oraz muzułmańskich obyczajów, które wcześniej nie były praktykowane na Litwie. To, zdaniem rozmówczyni, wywołało sprzeciw lokalnych mieszkańców.
— Zawsze czuliśmy się pełnoprawnymi obywatelami Litwy i nigdy nie byliśmy dyskryminowani ani obrażani z powodów narodowościowych czy religijnych. Sytuacja kardynalnie się pogorszyła, kiedy naszego wieloletniego muftiego Romasa Jakubauskasa zastąpił Aleksandras Beganskas. Nowy mufti wprowadził wiele zmian oraz muzułmańskich obyczajów, które wcześniej nie były praktykowane na Litwie. Na przykład w Kownie rozbrzmiewa teraz ezan — głośne wezwanie do modlitwy w meczecie. Ponadto wprowadzono tam zwyczaj modlenia się na zewnątrz meczetu, praktycznie na ulicy, w sąsiedztwie domów i parku, w którym okoliczni mieszkańcy odpoczywają. Jestem przeciwna wszelkim formom dyskryminacji i obrażania kogokolwiek ze względu na religię czy narodowość. W tym przypadku mogę jednak zrozumieć sytuację osób mieszkających w sąsiedztwie meczetu, które słyszą głośny, obcy dla nich dźwięk ezanu.
Wiadomo, że chrześcijanie ze sceptycyzmem patrzą na popularyzowanie muzułmańskich tradycji i obawiają się bliskiego sąsiedztwa osób wyznających islam, ale podobne sytuacje występują w wielu krajach — mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” przedstawicielka społeczności tatarskiej.
Rozmówczyni podkreśla, że sytuacja w kowieńskim meczecie kardynalnie zmieniła się pod wpływem wyznawców islamu z innych krajów, którzy znaleźli zatrudnienie na Litwie i zaczęli masowo uczęszczać do muzułmańskiej świątyni.
Prowokacja korzystna dla naszych wrogów
Doradca prezydenta Deividas Matulionis określił wydarzenia przed meczetem w Kownie jako prowokację i stwierdził, że powinna ona zostać oceniona przez organy ścigania.
„To absolutnie nieakceptowalna rzecz na Litwie. Litwa i Litwini zawsze wyróżniali się tolerancją narodowościową i religijną, jest to część naszej historii sięgającej czasów Wielkiego Księstwa Litewskiego. Dlatego jest to prowokacja i organy ścigania powinny przyjrzeć się temu, co się wydarzyło, ocenić sytuację i podjąć odpowiednie działania. Musimy szanować uczucia religijne ludzi i tutaj nie ma o czym dyskutować. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Taka prowokacja jest korzystna jedynie dla naszych wrogów, dla samej Rosji” — powiedział we wtorek Matulionis w radiu Žinių radijas.




