Podczas czwartkowego posiedzenia Sejmu Litwy minister finansów Taurimas Valys sceptycznie odniósł się do pomysłu wprowadzenia dodatkowego podatku dla Orlen Lietuva, spółki należącej do polskiego koncernu Orlen.
„Istnieje wiele zagrożeń związanych ze stosunkami międzynarodowymi. Otrzymaliśmy również nieoficjalną opinię z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, że nie byliby skłonni poprzeć tego rozwiązania ze względu na pewne ryzyko wynikające ze stosunków dwustronnych; naprawdę szczegółowo przeanalizowaliśmy tę kwestię. Ryzyko jest duże, a szacowany wpływ niewielki — od zera do 46 mln euro, a nasza sytuacja zasadniczo różni się od sytuacji w Polsce” — stwierdził Taurimas Valys.
Rząd nie osiągnął porozumienia
O możliwość wprowadzenia podatku zapytał liberalny poseł Simonas Gentvilas, wskazując, że Polska przyjęła już podobne rozwiązanie. Premier Mindaugas Sinkevičius potwierdził, że rząd analizuje możliwość wprowadzenia podatku od nadzwyczajnych zysków, jednak dyskusje znajdują się na wczesnym etapie.
„Analiza trwa. Na razie jest to po prostu bardzo wczesna faza i nie mamy nawet porozumienia politycznego w tej sprawie, ponieważ w dostępnych nam notatkach wynik takiej decyzji przedstawiono w bardzo interesujący sposób — (…) bardzo szeroki zakres — od zera do kilkudziesięciu milionów” — powiedział Mindaugas Sinkevičius.
Szef rządu podkreślił, że Orlen Lietuva jest strategicznym przedsiębiorstwem i ważnym pracodawcą. Dlatego ewentualne zmiany podatkowe muszą uwzględniać nie tylko interesy budżetowe państwa, ale również konsekwencje gospodarcze i stosunki z Polską.
Jednocześnie Valius Ąžuolas z partii „chłopów” poinformował, że dwaj mniejsi partnerzy koalicji rządzącej — „chłopi” i demokraci — popierają dodatkowe opodatkowanie. Uzyskane środki miałyby zostać przeznaczone na obniżenie cen paliw.
Polska wprowadziła 60-procentowy podatek
W Polsce uchwalono ustawę przewidującą 60-procentowy podatek od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych, przekraczających poziom ustalony na podstawie ich zwyczajowych marż.
Polski rząd zakłada, że rozwiązanie przyniesie około 4 mld złotych (około 940 mln euro), które zostaną przeznaczone na finansowanie obniżek cen paliw.
W ubiegłym tygodniu doradca prezydenta Litwy Ramūnas Dilba wskazał, że podobny mechanizm można byłoby zastosować wobec Orlen Lietuva. Zaznaczył jednak, że podatek nie obniżyłby bezpośrednio cen na stacjach, lecz zapewniłby dodatkowe dochody budżetowe na łagodzenie skutków podwyżek.
Partner strategiczny
Dyskusja o dodatkowym opodatkowaniu trwa od kilku miesięcy. Wzrost cen ropy i produktów naftowych, związany z wojną na Bliskim Wschodzie, zwiększył marże hurtowników paliw.
Były minister energetyki Žygimantas Vaičiūnas podkreślał, że ewentualne wprowadzenie podatku powinno zostać skoordynowane z Polską, aby uniknąć zakłóceń na rynku oraz ryzyka niedoborów paliw.
Orlen Lietuva zarządza rafinerią w Możejkach, jedyną tego typu instalacją w krajach bałtyckich oraz terminalem naftowym w Butyndze. Spółka zatrudnia ponad 1,5 tys. osób i należy do największych płatników podatków na Litwie. W ubiegłym roku wpłaciła do litewskiego budżetu m.in. 415,6 mln euro podatków.



