Polska młodzież w Wilnie coraz aktywniejsza. Przyglądamy się inicjatywom, w tym – pub-quizowi

W Wilnie polska młodzież zorganizowała kolejny pub-quiz, czyli spotkanie-grę oparte na odpowiadaniu na pytania. Kiedyś byli „włóczędzy”, WMP – czy pub-quiz oznacza zapotrzebowanie na nową organizację młodzieżową? Pytamy o to najaktywniejszych.

Czytaj również...

Pub-quiz zorganizowany 28 maja w Wilnie stał się okazją nie tylko do sprawdzenia swojej wiedzy, lecz także do integracji polskiej młodzieży w sposób rozrywkowy. To jest taki rodzaj gry, w którym uczestnicy odpowiadają na pytania. W tym przypadku gra odbyła się w barze.

Przede wszystkim – poznać się

O tym, jak wygląda działalność polskiej młodzieży na Litwie, jakie możliwości są oferowane rówieśnikom oraz z jakimi wyzwaniami się oni mierzą, rozmawiamy organizatorką wspomnianego przedsięwzięcia, Seweryną Lewon.

Na pomysł wpadła podczas programu wymiany Erasmus w Czechach, gdzie wzięła udział w takim quizie. Po rozmowach z rówieśnikami okazało się, że młodzieży brakuje takiego rodzaju spotkań i chętnie by się w to zaangażowali. Pomysł przywieziony do Wilna miał swoją pierwszą odsłonę w listopadzie 2025 r.

– Na pierwszej edycji zebrało się 10 lub 11 drużyn [drużyny mogą składać się od 3 do 6 osób – przyp. red.], na edycję 28 maja będziemy mieli 16–17 drużyn [rozmowa miała miejsce dzień przed – przyp. red.]. To jest najwięcej drużyn ze wszystkich edycji – wyjaśnia w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” organizatorka polskiego pub-quizu w Wilnie Seweryna Lewon.

Pub-quiz to nie tylko forma rozrywki, lecz także okazja do zdobywania wiedzy poprzez odpowiadanie na pytania z różnych dziedzin. – To wygląda w ten sposób: mamy rundy z pytaniami, klasycznie organizujemy ich 5. Pytania są na określony temat, który wybieramy z ekipą organizacyjną. Na tę edycję wybraliśmy temat wiosny i lata, będziemy omawiać wydarzenia, które odbyły się wiosną i czekają nas latem. Uczestnicy odpowiadają na pytania, odpowiedzi piszą na kartkach, które później zbieramy i liczymy punkty. W końcu wybieramy trzy drużyny, które zdobywają miejsca na podium – mówi nam organizatorka.

„Brakuje miejsc, by spędzić czas ze znajomymi”

Pytamy jednak, czy nie brakuje podobnego typu inicjatyw dla młodzieży polskiej na Litwie. Jak podkreśliła Seweryna Lewon, organizacji młodzieżowych brakuje – choć zdaniem Seweryny najbardziej brakuje miejsc „nieokreślonych”, gdzie nie ma obowiązku angażować się w jakąś działalność.

– Myślę, że organizacji młodzieżowych brakuje. Nie tylko organizacji jako zrzeszeń, w których istnieje struktura, lecz też takich ciut mniej oficjalnych. Uważam, że brakuje wolnych miejsc, centrów młodzieżowych. Takich miejsc, gdzie osoby mogą wypróbować siebie w jakimś działaniu. Żeby uczestnictwo nie było obowiązkowe, ale żeby była możliwość spędzić czas ze znajomymi i przyjaciółmi – podkreśla Seweryna Lewon.

Wybraliśmy się na pub-quiz osobiście, aby na żywo doświadczyć zaangażowania młodzieży. Swoimi wrażeniami dzielą się z nami uczestnicy pub-quizu, którzy podkreślają, że takiego typu wydarzenie jest dla nich dobrą okazją, by spędzić czas w gronie przyjaciół.

– Chcemy dobrze spędzić czas z młodzieżą, odpowiedzieć przynajmniej na kilka pytań. Uważamy, że takich spotkań powinno być więcej, ponieważ wiele osób teraz ukończy studia lub szkołę, a więc nie będziemy widzieć się tak często. Chce się gdzieś wyjść z przyjaciółmi – mówią „Kurierowi Wileńskiemu” uczestniczki pub-quizu biorące w nim udział po raz pierwszy.

Natomiast nie wszyscy uczestnicy uważają, żeby większa liczba takich spotkań była konieczna. – Byłoby miło mieć więcej spotkań. Ale z powodu tego, że mam mało wolnego czasu, spotkanie raz na dwa miesiące jest w porządku – dowiadujemy się od Seweryna Stankiewicza, który bierze udział w tym wydarzeniu już po raz trzeci.

Aurora Degesytė: Wpływ może mieć też sztuka

Kolejnym przykładem aktywnej działalności na rzecz młodzieży jest Aurora Degesytė. Aurora wcześniej działała w Litewskiej Radzie Dzieci, była też przedstawicielką Litwy w Unijnej Platformie Uczestnictwa Dzieci; teraz współorganizuje polski pub-quiz na Litwie. Jak zaznacza, wewnętrzną chęć do działalności społecznej czuła już od dawna.

– Od dzieciństwa chciałam walczyć o sprawiedliwość. Myślałam, że akurat taka działalność jest słusznym wyborem dla takiej osoby jak ja, która za swoją misję uważa bronienie słabszych i reprezentowanie interesów mniejszości. Z biegiem czasu uświadomiłam sobie, że nie tylko taka działalność, typowo aktywistyczna, może wywierać wpływ, ale na to, jak ludzie myślą i na jakie tematy zwracają uwagę, mogą mieć także wpływ działania artystyczne – mówi nam Aurora.

Aurora Degesytė, gdy brała udział w posiedzeniach Litewskiej Rady Dzieci, była jedyną Polką, podejmowała na nich tematy dzieci i młodzieży. Rada ta działa przy instytucjach państwowych. Zrzesza dzieci i młodzież, umożliwiając im wyrażanie opinii w sprawach dotyczących ich życia. Wzmacnia udział młodych ludzi w procesach decyzyjnych na poziomie krajowym, dając realny wpływ na kwestie edukacji, zdrowia i bezpieczeństwa.

„Problem SI coraz bardziej aktualny”

Najważniejszymi kwestiami poruszanymi przez Aurorę Degesytė na posiedzeniach rady były m.in.: seksizm, piśmienność finansowa oraz znęcanie się nad dziećmi. Pytamy więc, czy sytuacja dziś rzeczywiście się zmieniła po omówieniu tych tematów.

– Uważam, że tematy, które akcentowałam w radzie, są nadal aktualne – i niestety chyba takie pozostaną. Chociaż mam nadzieję, że kiedyś dzieci już nie będą musiały przejmować się tymi problemami. Problem, który teraz jest coraz bardziej aktualny, to sztuczna inteligencja w nauce, szczególnie w odrabianiu prac domowych – mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Aurora Degesytė.

– Sama rozumiem, jak jest trudno oprzeć się pokusie pomocy w nauce. Uważam, że w tej sprawie powinny być podjęte decyzje na wyższym szczeblu. Ponieważ nieograniczanie i brak monitorowania używania sztucznej inteligencji może doprowadzić do nieprzyjemnych skutków, a większość ludzi nie będzie potrafiła samodzielnie odpowiadać na aktualne pytania – dodaje.

Wspominamy kwestię integracji polskiej młodzieży na Litwie, także w litewskich szkołach. Nasza rozmówczyni wielokrotnie miała możliwość na ten temat się wypowiadać. Jak twierdzi, sytuacja nie uległa zmianie. – Minęło dużo czasu od mojej kadencji w Litewskiej Radzie Dzieci, ale nadal uważam, że to są różne doświadczenia [w polskich i litewskich szkołach – przyp. red.]. Polskie szkoły mają duże możliwości rozwoju i nie są gorsze od litewskich. Chociaż myślę, że ta integracja między szkołami nadal nie jest tak rozwinięta i powinna bardziej motywować do wspólnych zajęć lub spotkań młodzieży polskiej i litewskiej. Pewnie chodzi o inicjatywę z obu stron – zaznacza Aurora Degesytė.

mlodziez-2026-06-13-2
Młodzież podkreśla brak przestrzeni na nieformalne spędzanie czasu z innymi młodymi Polakami | Fot. Diana Wołkanowska

Pub-quiz jako narzędzie szerzenia wiedzy

Mimo zakończenia kadencji w radzie Aurora nadal działa na rzecz młodzieży, wspierając różnego rodzaju inicjatywy i projekty. – Swoją działalność społeczną przeniosłam na formaty bardziej artystyczne. Skupiłam się na tworzeniu filmów krótkometrażowych. Mój pierwszy film miał tytuł „Kameleon”. Skupiał się właśnie na tożsamości młodych Polaków na Wileńszczyźnie. Oprócz tego staram się organizować różne inicjatywy. Największą inicjatywą, do której się przykładam, jest właśnie pub-quiz. To daje miejsce dla poznania się i odnalezienia nowych osób ze społeczności Polaków na Litwie, ale jest ważne jako narzędzie szerzenia wiedzy o naszych artystach, muzykach albo wydarzeniach – zaznacza w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” rozmówczyni.

Zwraca także uwagę, że wileńska młodzież czuje potrzebę do spotykania się na kulturowych wydarzeniach. – Mamy nadzieję, że pub-quizem możemy zainspirować kogoś do organizowania swoich wydarzeń kulturowych. Obawialiśmy się, że może przyjść mało osób, ale zgromadziliśmy ich wiele. To tylko pokazuje, że wileńska młodzież czuje potrzebę do działania. Mam nadzieję, że takich inicjatyw będzie tylko więcej i młodzież będzie mieć więcej dziedzin rozwoju – zaznacza.

Nowe ciało: Młodzieżowa Rada przy Ambasadzie RP

Tymczasem w społeczności Polaków na Litwie pojawiają się nowe struktury, choć często inicjowane przez sąsiednią Polskę niż przez samych Polaków na Litwie. 21 marca tego roku przy Ambasadzie RP w Wilnie powołano Młodzieżową Radę, w której zasiada 21 uczniów z polskich szkół na Litwie, wybranych spośród ponad 100 kandydatów. Jej zadaniem jest reprezentowanie potrzeb młodych Polaków, wspieranie promocji polskiej kultury oraz konsultowanie działań ambasady, a także wskazywanie przyszłych liderów młodego pokolenia.

– Głównym zadaniem rady jest promowanie polskiej kultury wśród młodzieży wileńskiej i integracja. Odkąd działam w radzie, rozumiem, że nie ma na to jednego określonego sposobu. Można to robić poprzez imprezy sportowe, spotkania młodzieżowe, szkolenia. Wszystko, co tworzymy jako rada, zależy od naszej wyobraźni. To właśnie robimy – pokazujemy bycie młodym Polakiem na Litwie jako coś, z czego trzeba korzystać, na przykład przez przyjazną rywalizację sportową – wyjaśnia w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Maja Błaszkiewicz, uczennica Gimnazjum im. Szymona Konarskiego w Wilnie, członkini rady.

Maja szybko dostrzegła potrzebę działania w radzie. Cieszyła ją możliwość sprawdzenia siebie oraz tworzenia czegoś dla młodzieży. – Jestem tym typem osoby, która spróbuje swoich sił wszędzie. Chciałam tworzyć coś dla młodzieży, takiego zajęcia mi brakowało. W mojej głowie krążyło mnóstwo pomysłów, niektóre gorsze, niektóre nawet z perspektywą. Gdy dowiedziałam się, że dostałam się na dodatkowe zajęcia z języka polskiego, byłam zapalona do działania. Widziałam to przede wszystkim jako szansę na tworzenie lepszego otoczenia dla moich rówieśników, ale też jako miejsce do samokształcenia – mówi nam Maja.

„Nie brakuje młodzieży obojętnej, ale większość jest aktywna”

W konsekwencji działalności Młodzieżowej Rady rośnie też zaangażowanie młodzieży w życie społeczne. Jak zaznacza Maja Błaszkiewicz, dzisiejsza młodzież na Litwie jest bardzo aktywna.

– Wypowiem się jako harcerka: każdego roku do drużyn harcerskich na całej Wileńszczyźnie dołącza coraz więcej młodych ludzi. Jako członkini Młodzieżowej Rady widzę, że zainteresowanie naszymi działaniami jest bardzo duże. Choć wiele osób starszych twierdzi, że dzisiejsza młodzież jest leniwa i obojętna co do otaczającego ich świata – takie sytuacje zupełnie to negują. Oczywiście, nie braknie młodzieży, która jest pasywnie nastawiona do jakiejkolwiek aktywności poza szkołą, ale i tak większość pozostaje aktywna i zaangażowana – mówi nam Maja Błaszkiewicz.

Na pytanie o niedostateczną liczbę organizacji młodzieżowych Maja odpowiada, że nie widzi potrzeby ich tworzenia. Podkreśla, że tu chodzi szczególnie o kwestię odnalezienia czegoś dla siebie.

– Organizacji jest w bród. To kwestia znalezienia czegoś dla siebie. Ja odnalazłam się w harcerstwie i zespole ludowym, a teraz mam szansę rozwijać nowe umiejętności w radzie. Z mojego punktu widzenia – możliwości rozwoju dla młodzieży jest bardzo dużo. Te organizacje stale się rozwijają, nawet „odmładzają”. Dlatego myślę, że nie chodzi o tworzenie większej liczby organizacji, ale o zachęcanie do dołączania i aktywności i zaangażowania w te starsze grupy – zwraca uwagę Maja.

mlodziez-2026-06-13-3
Jako miejsce takiego quizy wybrano pub – aby było naprawdę nieformalnie | Fot. Diana Wołkanowska

Które organizacje młodzieżowe już były? Chociażby „włóczędzy”

Na Wileńszczyźnie było wiele aktywnie działających organizacji młodzieżowych, które nie są upolitycznione ani mundurowe. Swego czasu aktywni byli Włóczędzy Wileńscy. Była to organizacja założona jeszcze w międzywojniu, należeli do niej m.in. Czesław Miłosz czy historyk Paweł Jasienica, który zasłynął z badania historii Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Organizacja ta skupiała się na rozwijaniu kontaktów nieformalnych, nieoficjalnych – organizowała podróże, biwaki, dalekie wyjazdy. Jednocześnie była to kuźnia elit.

Organizację reaktywowano w 1990 r. i przez dwie dekady Wileńscy Włóczędzy funkcjonowali aktywnie, organizowali nawet zjazdy polskich studentów czy nieznane wtedy jeszcze w posowieckim Wilnie polskie juwenalia, czyli święto akademickiej młodzieży. Mieli stały pokój w siedzibie Wileńskiego Oddziału Miejskiego Związku Polaków na Litwie przy ul. Zawalnej (Pylimo), przy słynnym „Jajku”.

Co z Wileńską Młodzieżą Patriotyczną?

To nie była jedyna organizacja młodzieżowa, która wyżłobiła trwałe piętno. W tym samym budynku co „Włóczędzy” działała Wileńska Młodzież Patriotyczna.

Została założona w 2012 r. przez Władysława Klonowskiego (który był też pierwszym prezesem), absolwenta Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie – i to młodzież tej szkoły stanowiła początkowy trzon tej organizacji. Z czasem działalność zaczęła się rozrastać.

Po nawiązaniu kontaktu ze Stowarzyszeniem „Odra–Niemen” z siedzibą we Wrocławiu, które do dziś aktywnie, a nawet jeszcze aktywniej działa na Litwie, aktywność WMP wystrzeliła. Jego członkowie organizowali pokazy filmowe, wyjazdy do szkół w rejonach wileńskim i solecznickim, wyjazdy szkoleniowe do Polski, akcje z harcerzami, akcje patriotyczne z okazji walentynek, cykl o kobietach Wileńszczyzny, które przeżyły wojnę.

Od 2013 r. organizacja włączyła się w opiekę nad cmentarzami, promowali wywieszanie polskich flag na dzień 11 listopada. Jednym słowem, przyczyniali się do tego, aby polskość przestała być dla młodzieży wstydliwa, a stała się „normalna”. Aktywnie prowadzili także dialog ze środowiskiem litewskim – zresztą członkowie często obracali się w litewskich środowiskach, w ten sposób odczarowując wizerunek Polaków u Litwinów, a Litwinów – wśród Polaków. Popularyzowała idee powstania styczniowego – chociażby poprzez akcję krwiodawstwa „Krew Wolności”.

Organizacja charakteryzowała się luźnym podejściem do tematu patriotycznego. Na przykład na urodziny Józefa Piłsudskiego zwoływano rodaków do… karmienia kaczek w parkach. To ulubione ptaki Marszałka. Przy okazji przypominano, że kaczki powinno się karmić ziarnem, ale nie chlebem, gdyż ten jest dla nich szkodliwy.

Niewielu dziś wie, ale Bieg „Tropem Wilczym”, którego głównym organizatorem jest Fundacja „Wolność i Demokracja” z Warszawy, był w Wilnie inicjowany przez Wileńską Młodzież Patriotyczną z pomocą Ambasady RP w Wilnie. Dziś bieg bije rekordy uczestnictwa i cieszy się oficjalnym partnerstwem Wojska Litewskiego.

Prezesami byli kolejno: Władysław Klonowski (założyciel), Magdalena Bartoszewicz, Rajmund Klonowski, Greta Bartosewicz, Emilia Czekień, Marlena Paszkowska.

Wileńska Młodzież Patriotyczna, choć trwale wpisała się w krajobraz Wileńszczyzny, nie przetrwała – jak i „Włóczędzy” – wymiany pokoleniowej. Aktyw organizacyjny, studiując i zakładając rodziny, chudł coraz bardziej, aż w okolicach 2022 r. działalność wygasła całkiem.

Czy jest na Wileńszczyźnie miejsce na nową – a może kontynuowaną – młodzieżową organizację, inną niż harcerstwo czy studenckie koła? Na to pytanie odpowiedź zna tylko młodzież.

Wileńska Młodzież Patriotyczna po Zjeździe Walnym w 2017 roku, na którym wyłoniono nowe władze organizacji | Fot. Apolinary Klonowski

Diana Wołkanowska, Joanna Pietkiewicz

Artykuł powstał w ramach praktyk w redakcji „Kuriera Wileńskiego” (dziennikarz prowadzący praktyki: Apolinary Klonowski).


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 23 (65) 13-19/06/2026

Afisze

Więcej od autora

Szkoła w Leszczyniakach stosuje metodę znaną z „Konarskiego” z „Mickiewiczówką”: „Samorząd pozwala”

Dyrektor Wileńskiej Szkoły w Leszczyniakach (Lazdynai) w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” opisała nieoczywisty model organizacyjny, na który Samorząd Miasta Wilna wyraził zgodę. Uważa, że korzyści są warte zachodu.

Festiwal „Muzyka w Pałacu Balińskich w Jaszunach 2026” [PROGRAM]

XI sezon5 lipca, niedzielaKoncert inauguracyjny festiwaluORKIESTRA WOJSKA LITEWSKIEGOKapelmistrz major EGIDIJUS ALIŠAUSKASSoliści:JOMANTĖ ŠLEŽAITĖ-PAUKŠTĖ (sopran), TOMAS PAVILIONIS (tenor)Dyrygent EGIDIJUS ALIŠAUSKASW programie – utwory Giuseppe Verdiego, Franza Lehára, Vincenzo Di Chiary, Johna...

„Korona” biznesu polskiego na Litwie liczy 15 lat

W ramach obchodów 15-lecia działalności Forum Przedsiębiorczości Polskiej „Korona” 12 czerwca odbyło się spotkanie członków „Korony” i zaproszonych gości na brzegu Willi w ośrodku RestArt.