Litwa chce uderzyć w dłużników alimentacyjnych. Utrata prawa jazdy skuteczniejsza niż więzienie?

Prawie połowa mieszkańców Litwy (40 proc.) poparłaby przyznanie sądom prawa do odbierania prawa jazdy rodzicom, którzy nie płacą alimentów na dzieci — wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie LRT.

Czytaj również...

Autor projektu zmian ustawowych, socjaldemokrata Darius Razmislevičius, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” mówi, że liczba rodziców uchylających się od płacenia alimentów rośnie, a wraz z nią lawinowo zwiększają się długi wobec dzieci i państwa. Dotychczasowe narzędzia okazują się nieskuteczne, dlatego litewscy politycy proponują radykalniejsze rozwiązania. Jednym z nich jest odbieranie prawa jazdy osobom, które nie wywiązują się z obowiązku utrzymania własnych dzieci.

Obecne sankcje nie działają

— Widzimy wyraźnie, że obecnie obowiązujące środki nie spełniają swojej funkcji. Mimo istniejących przepisów liczba osób uchylających się od płacenia alimentów nie maleje, lecz systematycznie rośnie. Wraz z nią zwiększa się również zadłużenie — zarówno wobec dzieci, które nie otrzymują należnego wsparcia finansowego, jak i wobec państwa, które coraz częściej musi przejmować na siebie obowiązek zapewnienia im środków do życia. To pokazuje, że dotychczasowe rozwiązania nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Nie możemy dłużej udawać, że problem sam się rozwiąże. Potrzebne są skuteczne narzędzia, które rzeczywiście zmotywują dłużników do wywiązywania się z obowiązków wobec własnych dzieci. Prawo powinno działać w praktyce, a nie jedynie istnieć w zapisach ustaw. Dlatego potrzebujemy rozwiązań, które przyniosą realne efekty i będą odczuwalne dla osób świadomie unikających płacenia alimentów, a nie kolejnych przepisów, które pozostaną martwą literą prawa — przekonuje socjaldemokrata Darius Razmislevičius, autor projektu zmian ustawowych.

Jak podkreśla polityk, nawet groźba odpowiedzialności karnej, włącznie z karą pozbawienia wolności, nie skłania wielu rodziców do regulowania należności alimentacyjnych. Dlatego proponuje zastosowanie sankcji, które mogłyby być dla nich bardziej dotkliwe.

— Osoby uchylające się od płacenia alimentów często tłumaczą swoją sytuację brakiem pracy, niewystarczającymi dochodami lub problemami finansowymi, które — jak twierdzą — uniemożliwiają im regularne wspieranie własnych dzieci. Jeśli jednak rzeczywiście nie są w stanie wywiązywać się z podstawowego obowiązku, jakim jest zapewnienie dziecku środków na utrzymanie, to trudno uzasadnić, dlaczego miałyby bez ograniczeń korzystać z określonych przywilejów, takich jak posiadanie prawa jazdy. Nie mówimy tutaj o karaniu dla samej zasady, lecz o jasnym wskazaniu hierarchii wartości. W pierwszej kolejności rodzic powinien zadbać o potrzeby swojego dziecka, jego wyżywienie, ubranie, edukację czy bezpieczeństwo. Dopiero później można mówić o korzystaniu z dodatkowych uprawnień i przywilejów. Nie może być tak, że ktoś znajduje środki na własne potrzeby, hobby czy codzienne wydatki, a jednocześnie uchyla się od obowiązku utrzymywania dziecka — mówi Razmislevičius.

„Prawo jazdy ważniejsze niż wizja więzienia”

Zdaniem naszego rozmówcy właśnie utrata prawa jazdy może okazać się skuteczniejsza niż sankcje przewidziane przez Kodeks karny.

— W krajach, które stosują takie rozwiązania, przyniosły one efekty. Z publicznych dyskusji wynika wręcz, że niektórzy bardziej obawiają się utraty prawa jazdy niż więzienia. Można odnieść wrażenie, że dla części osób możliwość prowadzenia samochodu jest ważniejsza niż perspektywa odbycia nawet dwuletniej kary za niepłacenie alimentów — ocenia Razmislevičius.

Polityk zwraca również uwagę na problemy samotnych rodziców, którzy próbują dochodzić należnych dzieciom świadczeń. Jego zdaniem obecny system przerzuca zbyt dużą odpowiedzialność na osoby pozostawione same z dziećmi.

— Aby skutecznie dochodzić swoich praw, trzeba mieć wiedzę prawniczą, odwagę, by wejść na drogę sądową, a także środki finansowe. Dla wielu samotnych matek, które liczą każdy eurocent i jednocześnie utrzymują dzieci, są to bariery trudne do pokonania. Nawet przygotowanie odpowiednich dokumentów do sądu może oznaczać znaczące wydatki — podkreśla rozmówca.

Według zwolenników zmian nowe sankcje mają przede wszystkim zmusić dłużników alimentacyjnych do wywiązywania się z podstawowego obowiązku wobec własnych dzieci. Krytycy ostrzegają jednak, że odebranie prawa jazdy może niektórym osobom jeszcze bardziej utrudnić podjęcie pracy i spłatę zaległości.

Debata na Litwie nabiera tempa, a proponowane rozwiązania budzą coraz większe emocje. Jedno jest jednak pewne — problem niepłaconych alimentów przestał być wyłącznie sprawą rodzin. Coraz częściej staje się również problemem państwa, które musi zastępować nieodpowiedzialnych rodziców w finansowaniu potrzeb dzieci.

Mieszkańcy Litwy popierają zaostrzenie sankcji

Według badania, trzech na dziesięciu respondentów (30 proc.) popierałoby także możliwość odebrania takim rodzicom pozwolenia na posiadanie broni, a 28 proc. ankietowanych opowiedziało się za odebraniem im uprawnień do polowania.

Jednocześnie niemal jedna czwarta badanych (23 proc.) poparłaby odebranie prawa do wędkowania.

Co trzeci mieszkaniec Litwy (34 proc.) nie popiera żadnej z proponowanych form zaostrzenia kar dla rodziców uchylających się od płacenia alimentów. Nieco ponad jedna dziesiąta respondentów (13 proc.) nie miała w tej sprawie zdania.

Z sondażu wynika również, że propozycję odbierania prawa jazdy popiera 47 proc. kobiet i 31 proc. mężczyzn. Z kolei mężczyźni częściej niż kobiety (odpowiednio 41 proc. i 29 proc.) deklarują sprzeciw wobec wszystkich proponowanych zaostrzeń kar.

SPOL-alimenty-2026-06-25-2
Panuje przekonanie, że po rozwodzie alimenty płaci się nie dziecku, lecz byłemu małżonkowi | Fot. Marian Paluszkiewicz

188 mln euro długu wobec państwa

W Sejmie procedowane są propozycje wprowadzenia dodatkowych środków wobec rodziców unikających płacenia alimentów. Zakładają one pozbawienie ich prawa do prowadzenia samochodów i łodzi, polowania, nabywania i posiadania broni myśliwskiej oraz uzyskiwania zezwoleń na amatorski połów ryb.

W związku z procedowanymi w Sejmie propozycjami dodatkowych sankcji, przedstawicielka SoDry poinformowała, że ponad 31 tys. osób, które stały się dłużnikami SoDry w okresie wypłacania przez państwo świadczeń alimentacyjnych, jest obecnie winnych państwu 188 mln euro.

„Niewypłacalni rodzice, którzy nie przekazują alimentów za pośrednictwem komornika, w czasie, gdy państwo płaci je za nich, stają się dłużnikami SoDry. Obecnie ich zadłużenie wobec państwa wynosi 188 mln euro, a liczba dłużników sięga 31 tys. osób” — powiedziała w poniedziałek w radiu LRT Skirmantė Ramoškaitė.

Dodała, że świadczenie alimentacyjne jest formą tymczasowej pomocy państwa dla rodziców lub opiekunów, którzy nie otrzymują zasądzonych alimentów. Ma ono zapewnić dziecku przynajmniej podstawowe bezpieczeństwo finansowe.

Zdaniem przedstawicielki SoDry środki zwiększające odpowiedzialność rodziców niepłacących alimentów są potrzebne, ponieważ zadłużenie wobec państwa stale rośnie, a liczba dzieci pozostających bez wsparcia finansowego rodziców jest znaczna.

Około 100 tysięcy poszkodowanych dzieci

Członkini prezydium Litewskiej Izby Komorników, Asta Stanišauskaitė, poinformowała, że obecnie ponad 43 tys. osób nie płaci alimentów, przez co około 100 tys. dzieci nie otrzymuje należnego utrzymania na czas.

Według niej, alimentów najczęściej nie płacą mężczyźni w wieku 35-50 lat, którzy nie wykazują oficjalnych dochodów lub otrzymują wynagrodzenie na zagraniczne konta.

— Panuje przekonanie, że po rozwodzie alimenty płaci się nie dziecku, lecz byłemu małżonkowi. Najczęściej jest to samotna matka wychowująca dzieci. Niestety takie myślenie nadal istnieje, ponieważ większość dłużników alimentacyjnych stanowią mężczyźni — wyjaśniła Asta Stanišauskaitė.

Jej zdaniem proponowane dodatkowe sankcje mogłyby uświadomić takim rodzicom, że polowanie czy wędkowanie z wykorzystaniem zasobów publicznych są w istocie formą rozrywki. Środki wydawane na te aktywności mogłyby być w pierwszej kolejności przeznaczane na potrzeby dzieci.

Jeżeli parlament przyjmie proponowane zmiany, nowe sankcje zaczną obowiązywać od 1 listopada.

Afisze

Więcej od autora