Pierwsza fala minęła
— Aktywność wyraźnie spadła. Większość osób, które pozostały w funduszach emerytalnych, nadal w nich pozostaje. Oczywiście, w grupie liczącej około 800-900 tysięcy uczestników zawsze zdarzają się indywidualne przypadki — jedni składają wnioski o rezygnację, inni decydują się ponownie przystąpić do systemu. Nie obserwujemy jednak już takiej skali ruchu, jaką widzieliśmy na początku stycznia — informuje w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” prezes Litewskiego Stowarzyszenia Funduszy Inwestycyjnych i Emerytalnych (LIPFA) Vaidotas Rūkas.
Jak zaznacza, pierwszy kwartał był okresem największych emocji i najbardziej zróżnicowanych decyzji. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
— Osoby, które pozostały w systemie po pierwszej fali rezygnacji, wyraźnie ufają funduszom emerytalnym i instytucjom zarządzającym oszczędnościami. Nie składały wniosków o wypłatę środków od razu, gdy pojawiła się taka możliwość. Rozumieją zasady długoterminowego inwestowania. Jeśli dziś ktoś decyduje się na wycofanie pieniędzy, wynika to przede wszystkim z indywidualnych potrzeb lub wyboru innej formy inwestowania — podkreśla Vaidotas Rūkas.
Mniej pytań, mniej rezygnacji
Podobne obserwacje ma także SoDra. Jak zauważyła jej przedstawicielka, Małgorzata Kozicz, zainteresowanie wyraźnie zmalało, choć mieszkańcy nadal kontaktują się z konsultantami.
„Zainteresowanie jest zdecydowanie mniejsze niż w pierwszym kwartale. Ludzie nadal dzwonią i pytają o szczegóły, ale widać, że system jest już znacznie lepiej zrozumiany. Mieszkańcy wymienili się doświadczeniami, wiedzą, jakie obowiązują zasady i jak wygląda cała procedura” — powiedziała Kozicz dla Radia LRT.
Zdaniem Vaidotasa Rūkasa osoby, które nie wycofały środków i pozostały w funduszach emerytalnych, już odnotowały wymierne korzyści.
— W drugim kwartale wartość oszczędności osób, które pozostały w systemie, wzrosła średnio o kwotę odpowiadającą jednej miesięcznej emeryturze z SoDry. To kolejny dowód na to, że długoterminowe inwestowanie przynosi efekty. Fundusze wypracowały zyski już wcześniej, a w ostatnich miesiącach wartość zgromadzonych środków nadal rosła — analizuje szef LIPFA.
550 tys. osób zrezygnowało z oszczędzania
Jak informowała agencja BNS, w pierwszym kwartale z oszczędzania w drugim filarze zrezygnowało około 550 tys. osób, czyli blisko 40 proc. wszystkich uczestników systemu. Wypłacono im około 3,2 mld euro. W systemie pozostało około 860 tys. osób.
Według danych Banku Litwy aż 72 proc. wypłaconych środków, czyli 2,06 mld euro, pozostało na rachunkach bankowych mieszkańców. Kolejne 16 proc. (450 mln euro) zostały wypłacone w gotówce. Około 3 proc. środków przeznaczono na wcześniejszą spłatę kredytów hipotecznych, kolejne 3 proc. na spłatę kredytów konsumpcyjnych i innych zobowiązań, natomiast około 1 proc. trafił do funduszy trzeciego filaru emerytalnego oraz na inwestycyjne ubezpieczenie na życie.
Możliwość wycofania środków z drugiego filaru będzie dostępna do końca 2027 r. Przed otwarciem tzw. okna rezygnacji w systemie oszczędzało około 1,45 mln mieszkańców Litwy, a wartość zgromadzonych aktywów wynosiła około 10,6 mld euro.



