Dodatkowa minutka rozwagi nas zbawi
Najtańszy bilet to nie to samo co najtańsza podróż — na tę prawidłowość zwracają uwagę eksperci ds. finansów osobistych. Lot do zachodnioeuropejskiej metropolii za 50 euro może ostatecznie pochłonąć więcej środków niż bilet za 150 euro do kraju o niższych kosztach życia, gdy doliczymy zakwaterowanie, transport, wyżywienie i bilety wstępu do atrakcji.
„Dlatego nie wystarczy znaleźć bilety lotnicze w atrakcyjnej cenie — warto oszacować czekające nas dodatkowe wydatki na transport, wyżywienie, zakwaterowanie i rozrywkę. Duże miasta, ulubione przez turystów, charakteryzują się bogatą ofertą rozrywkową, co może znacznie uszczuplić portfele podróżnych” — twierdzi Sigita Strockytė-Varnė, ekspertka ds. finansów osobistych w Banku SEB.
Co zatem zaleca? Jak zwykle, ciut więcej rozwagi, aby potem nie płakać. Przed zakupem biletu warto zsumować wszystkie prawdopodobne koszty: opłaty za bagaż, przejazdy na lotnisko i z powrotem, noclegi, posiłki oraz codzienne wydatki bieżące. Szczególną uwagę należy zwrócić na godziny lotów — tanie połączenia często są planowane wczesnym rankiem lub późnym wieczorem, co nierzadko wymusza dodatkowy nocleg lub droższy transport i ostatecznie podnosi całkowity koszt podróży.
Polatać dobrze, ale i z głodu nie umrzeć
Specjaliści wskazują na ogólną zasadę: na wakacje nie powinno się przeznaczać więcej niż miesięczne dochody lub 5-10 proc. rocznych zarobków. Marny to odpoczynek, po którym musimy zacząć się martwić, czy będzie nas stać na jedzenie czy rachunki.
„Dla jednych idealne wakacje to dłuższy weekend nad morzem, dla innych ważne jest wyjechanie do egzotycznego kraju, jednak w obu przypadkach warto zaplanować wszystko tak, aby wypoczynek nie stał się źródłem stresu finansowego” — zaznaczyła Strockytė-Varnė.
Ekspertka radzi, by jeszcze przed wyjazdem określić priorytety — czyli zdecydować, na co naprawdę warto wydać więcej, a gdzie można oszczędzić. Dla jednych najważniejsze są restauracje i lokalna kuchnia, dla innych muzea i rozrywka. Kto woli bogaty program kulturalny, może z powodzeniem ograniczyć wydatki na jedzenie, wybierając tańsze lokale lub gotując we własnym zakresie. Pomocne jest też ustalenie orientacyjnego dziennego limitu wydatków.
Planując finanse na wyjazd, warto też sięgnąć do historii poprzednich podróży. Analiza dawnych wydatków — co pochłonęło najwięcej środków, czego nie przewidziano — bywa lepszym doradcą finansowym niż ogólne kalkulatory. Osoby wybierające się w podróż po kilkuletniej przerwie powinny uwzględnić wzrost cen.
Bądźmy przezorni
Osobną pozycją w każdym budżecie podróżnym powinny być środki na nieprzewidziane sytuacje. Jak to mówią, nikt kotu ogona nie podniesie jak on sam. Bądźmy więc tym kotem.
„Średnia kwota odszkodowania z tytułu ubezpieczenia podróżnego w zeszłym roku wyniosła prawie 800 euro. Dlatego nawet w przypadku krótkiej podróży warto oszacować nie tylko koszt biletu lotniczego, ale także potencjalne koszty nieprzewidzianych zdarzeń” — powiedział z kolei Artūras Juodeikis, dyrektor działu likwidacji szkód w Lietuvos draudimas.
Tymczasem dane ubezpieczyciela pokazują, że prawie jedna trzecia mieszkańców kraju nie wykupuje ubezpieczenia podczas krótkich wyjazdów zagranicznych, a kolejne 14 proc. robi to nieregularnie. Według Juodeikisa ponad połowa wszystkich zgłaszanych szkód dotyczy chorób i problemów zdrowotnych. Na kolejnych miejscach znajdują się wypadki oraz utrata połączeń i działania osób trzecich. W ubiegłym roku w Europie najwięcej szkód odnotowano w Turcji, Hiszpanii, Włoszech i Niemczech.



