Przykra sytuacja
— Przykro, lecz musimy stwierdzić, że sytuacja, niestety, nie jest normalna, ponieważ w wyniku decyzji Samorządu Rejonu Trockiego osobowość prawną straciły dwie polskie szkoły. Gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu stało się filią Gimnazjum im. Henryka Sienkiewicza w Landwarowie, filią Gimnazjum w Trokach stała się Szkoła Podstawowa im. Andrzeja Stelmachowskiego w Starych Trokach. Jest to smutne, gdyż faktycznie dzieci ucząc się przez wiele lat w tych szkołach, dowiadują się, że ich placówka nie jest już samodzielna. Jest to działanie, które trudno uznać za podejmowane w trosce o dobro dziecka. W innych rejonach i w Wilnie sytuacja wygląda w miarę normalnie. Dzięki staraniom wielu osób pomyślnie zakończyła się sprawa uczniów Szkoły-Przedszkola „Wilia”, którzy z powodu braku zadeklarowanego miejsca zamieszkania rodziców w Wilnie nie mogli być przyjęci do stołecznego Progimnazjum im. Jana Pawła II. Co do sukcesów, to wypada się cieszyć z w miarę pomyślnie złożonej matury, szczególnie z 39 „setek” z egzaminu państwowego z języka ojczystego. Końcowe zaś podsumowanie wyników poczynimy jak zawsze podczas konkursu „Najlepsza szkoła — najlepszy nauczyciel” — mówi Krystyna Dzierżyńska.
Zaznacza, że jednym z problemów szkolnictwa polskiego w kraju nadal pozostaje optymalizacja sieci szkół, która szczególnie dotyczy małych miejscowości.
— Rozporządzenie wydane przez Ministerstwo Oświaty, Nauki i Sportu stanowi, że do utworzenia klasy jedenastej wystarczy ośmiu uczniów i nie ma określonego limitu uczniów w szkole. Jest to niewątpliwie krok w dobrym kierunku, jednak w dokumencie znalazł się zapis, że ostateczna decyzja w tej sprawie należy do samorządu. A co dotyczy samorządów, mamy na Litwie przykład, który pokazuje, że takie decyzje nie zawsze są podejmowane zgodnie z oczekiwaniami polskiej społeczności. Mam oczywiście na myśli sytuację w Połukniu i Starych Trokach. Kolejnym problemem, który dotyczy nie tylko szkół polskich, ale również litewskich, są ciągłe zmiany w odnowionych programach nauczania. Pojawiają się kolejne zmiany, poprawki i uzupełnienia, co również nie sprzyja stabilności procesu edukacyjnego. Faktycznie, cała oświata boryka się z wieloma problemami, które trzeba rozwiązywać — zauważa prezes „Macierzy Szkolnej”.
Zakup podręczników i znacząca pomoc Polski
— Tak się złożyło, że po przyjęciu w 2022 r. nowej podstawy programowej od razu pojawił się ogromny problem z brakiem podręczników. W pierwszej kolejności musiały one zostać napisane w języku litewskim, a następnie przetłumaczone na język polski. Nie wszystkie podręczniki były od razu dostępne w języku litewskim, dlatego bardzo pilnowaliśmy terminów ich publikacji, aby możliwie szybko mogły zostać przetłumaczone na język polski i trafić do szkół. Zasadnicza jest tu kwestia kosztu, gdy podręcznik tłumaczony na język polski bywa do 40 proc. droższy niż podręcznik wydany w języku litewskim, więc środki tzw. koszyka klasy na pewno nie wystarczały na zakupienie takich podręczników. Po raz kolejny wsparł nas Instytut Rozwoju Języka Polskiego ze środków z budżetu państwa polskiego i sukcesywnie podręczniki trafiały do naszych szkół. Podręczniki były także zakupywane z funduszy europejskich w ramach programu Narodowej Agencji Oświaty „Galimybių mokykla” (Szkoła Możliwości) — wyjaśnia Krystyna Dzierżyńska.
— Wyrażamy radość i ogromną wdzięczność, że Polska traktuje oświatę polską na Litwie jako rzecz priorytetową. „Macierz Szkolna” zawsze odczuwa tę chęć pomocy, różnorodnego wsparcia naszych dzieci i młodzieży. Bez pomocy Polski z pewnością byłoby o wiele trudniej. A ponieważ „Macierz Szkolna” pełni funkcję organizacji parasolowej dla wszystkich polskich szkół i przedszkoli na Wileńszczyźnie, zawsze zabiegamy o to, by zapewnić realizację potrzeb naszej oświaty. W imieniu całej polskiej społeczności na Litwie dziękujemy naszej Macierzy — Polsce, za zrozumienie i wsparcie — podkreśla prezes „Macierzy Szkolnej”.



