Poczobut wrócił do Polski. „Zobaczyłem się z tymi, których chciałem zobaczyć”

Po ponad pięciu latach spędzonych w białoruskich więzieniach Andrzej Poczobut wrócił w rodzinne strony. Tygodniowa podróż dobiegła końca, ale dziennikarz nie wyklucza kolejnego powrotu na Białoruś.

Czytaj również...

Andrzej Poczobut wrócił do Polski po tygodniowym pobycie na Białorusi. Dziennikarz odwiedził rodzinę, spotkał się z działaczami Związku Polaków na Białorusi i po latach zobaczył ojca. Zapowiedział, że chciałby jeszcze wrócić do rodzinnego kraju.

Poczobut przekroczył granicę we wtorek 15 września przed południem. Na swoim profilu na Facebooku zamieścił krótkie nagranie wykonane przez przednią szybę samochodu podczas dojazdu do polskiego posterunku granicznego w Bobrownikach. Podpisał je: „Już na terenie Najjaśniejszej”.

Tydzień na Białorusi

Dziennikarz i działacz polonijny spędził na Białorusi tydzień. Podróżował przede wszystkim po Grodzieńszczyźnie, odwiedził również Mińsk. Swoją podróż relacjonował w mediach społecznościowych.

Spotykał się głównie z działaczami zdelegalizowanego przez Aleksandra Łukaszenkę Związku Polaków na Białorusi (ZPB), którego jest członkiem.

Jednym z najważniejszych momentów podróży było spotkanie z ojcem, którego Poczobut nie widział od czasu aresztowania w 2021 r. Odwiedził także rodzinę, znajomych oraz miejsca pamięci, w tym mogiły polskich żołnierzy poległych w 1939 r. i powstańców.

„Zobaczyłem się z tymi, których chciałem zobaczyć. Najważniejsze było dla mnie spotkanie z ojcem. Cieszę się, że mogłem też zobaczyć Niemen. To dla mnie bardzo ważna rzeka” — powiedział Andrzej Poczobut.

Polska szkoła w Wołkowysku

W ostatnim dniu pobytu uczestniczył w otwarciu nowej polskiej szkoły w Wołkowysku. Polszczyzny uczy się na Białorusi ok. 3 tys. dzieci, a według oficjalnych danych w kraju mieszka ok. 300 tys. Polaków.

„Mam nadzieję, że polskiego uczyć się będzie więcej dzieci” — powiedziała Andżelika Borys, szefowa ZPB. Zaznaczyła jednak, że najpierw „musi poszerzyć się pole działania związku”.

Poczobut o białoruskich służbach

Po przekroczeniu granicy Poczobut mówił, że jego pobyt przebiegał spokojnie. Białoruska służba bezpieczeństwa próbowała sprawdzić jego telefon.

„Chcieli sprawdzić mój telefon, ale był zablokowany” — powiedział dziennikarz i działacz polonijny. Przyznał również, że „nie czuł na karku oddechu białoruskich służb”.

W rozmowie z PAP zaznaczył, że kiedy „jeździł samochodem, nie widział ogona, ale trudno mu powiedzieć, czy był obserwowany”.

Poczobut został również zapytany o możliwość powrotu do rodzinnego Grodna. Na razie planuje wyjazd do Stanów Zjednoczonych i Kanady. Decyzję o ewentualnym kolejnym wyjeździe na Białoruś ma podjąć po powrocie zza Atlantyku.

„Chcę wrócić na Białoruś. Zostali tam ludzie, którzy we mnie wierzą” — powiedział Andrzej Poczobut. Dodał, że „ma już plany”, o których więcej będzie mógł powiedzieć w październiku.

Poczobut przesiedział w białoruskich aresztach i więzieniach ponad pięć lat. W kwietniu został zwolniony z kolonii karnej na Białorusi, gdzie od 2023 r. odbywał wyrok ośmiu lat więzienia. Został skazany m.in. za „podżeganie do nienawiści” i „wzywanie do działań na rzecz wyrządzenia szkody bezpieczeństwu narodowemu”. Organizacje praw człowieka uznały go za więźnia politycznego.

Afisze

Więcej od autora

Szkielet nanotyranozaura „Jodi” sprzedany za 47,3 mln dolarów. Wystarczyło 12 minut

Cena wielokrotnie przekroczyła oczekiwaniaSzkielet dinozaura, który żył około 67 mln lat temu, został sprzedany we wtorek 27 października podczas aukcji zorganizowanej przez dom aukcyjny „Sotheby’s” w Nowym Jorku. Początkowo...

Psy na łańcuchach, zgody sąsiadów i zezwolenia. Litwa chce zmienić przepisy

Jednolite zasady w 60 samorządachMinisterstwo Środowiska przygotowało projekt nowelizacji ustawy o dobrostanie i ochronie zwierząt. Jedną z najważniejszych propozycji jest wprowadzenie jednolitych zasad trzymania zwierząt domowych na terenie całej...

Litwa chce ratować prasę. Minister powołał specjalną grupę roboczą

Na Litwie maleje liczba prenumeratorów prasy, a wydawcy zmagają się z rosnącymi kosztami. Minister komunikacji Juras Taminskas zainicjował powołanie grupy roboczej, która ma znaleźć rozwiązania poprawiające dostępność gazet i czasopism.