Najpierw było oświadczenie Departamentu Sprawiedliwości USA o siatce agentów rosyjskiego wywiadu, mającej za zadanie mordowanie krytyków Putina za granicą. Ale zaraz potem w zachodniej prasie zaczęły się pojawiać szczegóły tej historii. Szczegóły bardzo niepokojące, bo pokazujące determinację i bezwzględność Kremla.
Na liście potencjalnych ofiar mieli być: Garri Kasparow, Ilja Ponomariow, Iwan Tiutrin, Władimir Kara-Murza i Rusłan Gabbasow. Do zamachów miało dojść na terytorium USA i Litwy.
Spisek na amerykańskiej ziemi
W połowie września Departament Sprawiedliwości USA ogłosił zarzuty wobec pięciu agentów rosyjskiego wywiadu oskarżonych o spiskowanie w celu przeprowadzenia ataków i morderstw na całym świecie, w tym w Stanach Zjednoczonych. W skład siatki wchodzili: 63-letni były pułkownik rosyjskich służb specjalnych Jurij Chramiejew, 27-letni oficer FSB Kiryłł Chramiejew (syn Jurija), mieszkający w Rosji obywatel Kuby Oemis Romagosa Durruti, obywatel Kuby Yaidel Delgado Suarez oraz obywatel Wenezueli Angel Eduardo Castro. Według władz USA rekrutowali oni osoby do inwigilacji i zabójstwa dwóch osób w Stanach Zjednoczonych oraz jednej na Litwie.
Z komunikatu wynikało, że grupa próbowała zlecić zabójstwo „wybitnego rosyjskiego dysydenta” mieszkającego w Stanach Zjednoczonych w zamian za 40 tys. dolarów. Władze nie podały nazwiska, określając go jedynie jako „Ofiara nr 1”. Jednak późniejsze przecieki w mediach zachodnich nie pozostawiają wątpliwości, że chodziło o byłego arcymistrza szachowego, a od dawna zaprzysięgłego wroga Putina, Garriego Kasparowa. Latem tego roku władze amerykańskie poinformowały 63-latka, iż stał się celem przygotowywanego przez Kreml zamachu, dlatego po raz pierwszy od czasu przeprowadzki do Nowego Jorku w 2013 r. został on objęty specjalną ochroną.
Drugim celem kilerów w USA miał być Ilja Ponomariow. Przygotowania do zamachu na byłego parlamentarzystę, dziś ostrego krytyka Kremla, który mieszka na przemian w Kijowie i Waszyngtonie, posunęły się jeszcze dalej. W Waszyngtonie posiada on dom oraz biuro, pełniące funkcję amerykańskiego przedstawicielstwa jego platformy politycznej o nazwie Zjazd Deputowanych Ludowych, który w grudniu 2025 r. został uznany w Rosji za „organizację terrorystyczną”.
Oprócz Kasparowa i Ponomariowa Rosjanie mogli czyhać na życie jeszcze jednego emigranta: wiceprezesa Fundacji Wolna Rosja, byłego więźnia, który już przeżył kilka zamachów, Władimira Kara-Murzę.
Plan zamachu w Wilnie
Departament Sprawiedliwości poinformował również, że w zeszłym roku rosyjscy agenci próbowali zlecić zabójstwo osoby na Litwie, określonej jedynie jako „Ofiara nr 2”. Jurij i Kiryłł Chramiejewowie zapłacili pewnemu obywatelowi USA ok. 200 dolarów za sfotografowanie miejsca zamieszkania rosyjskiego opozycjonisty w Wilnie. Za zabójstwo („rzucając w niego butelką benzyny” lub „wbijając w niego nóż”) Rosjanie chcieli zapłacić 25 tys. dolarów, ale wspomniany obywatel USA odmówił.
Najprawdopodobniej „Ofiarą nr 2” miał być 45-letni Iwan Tiutrin, który wraz z Kasparowem zakładał w 2016 r. Forum Wolnej Rosji – opowiada się ono za wsparciem dla ukraińskiej armii i organizuje konferencje antywojenne. Trzy lata po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę Moskwa umieściła to forum na liście „organizacji terrorystycznych”.
Tiutrin po raz pierwszy został ostrzeżony przez litewskie służby o zagrożeniu, jakie mu grozi, po tym, jak w 2023 r. pomógł zebrać fundusze dla Rosjan walczących u boku sił ukraińskich, a w następnym roku odwiedził ukraiński front. Z kolei podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych, w kwietniu 2024 r., na lotnisku JFK w Nowym Jorku zwrócili się do niego agenci FBI. Powiedzieli mu, że przez cały czas trwania podróży będzie objęty ochroną, ponieważ uznano go za osobę narażoną na atak.
Po powrocie na Litwę Tiutrin został objęty ochroną państwową. Kilka miesięcy później ochrona została wycofana. Jednak pod koniec lata br. litewskie służby znów ostrzegły Tiutrina, by „pilnie opuścił swój dom i pozbył się samochodu”.
Departament Sprawiedliwości USA nie ujawnia, czy to właśnie Tiutrin był tym opozycjonistą, którego członkowie sieci agentów zamierzali zabić na Litwie. Na liście potencjalnych celów znalazł się bowiem również Rusłan Gabbasow – baszkirski aktywista mieszkający na emigracji w Wilnie i opowiadający się za niepodległością Baszkirii.
Zapowiedź „neutralizacji”
Kampania Kremla mająca na celu nękanie, zastraszanie i mordowanie przeciwników przebywających za granicą to kolejny sygnał, że Putin wraca do metod stalinowskich. Podczas gdy rządy europejskie zmagają się z eskalacją rosyjskich działań sabotażowych, FSB zintensyfikowała działania na innym, mniej zauważalnym froncie – atakując rosyjskich emigrantów.
Ujawniony przez Waszyngton spisek może oznaczać eskalację zarówno w zakresie ataków na dysydentów, jak i zasięgu rosyjskich operacji na terytorium Zachodu. Chociaż rosyjskie służby bezpieczeństwa wielokrotnie atakowały przeciwników Kremla w całej Europie, Stany Zjednoczone przez dziesięciolecia pozostawały dla nich terenem zakazanym.
Niecałe dwa tygodnie po tym, jak Stany Zjednoczone ujawniły rosyjski spisek mający na celu zamach na dysydentów w USA, Federalna Służba Bezpieczeństwa skierowała swoją uwagę na Londyn. 28 września Łubianka ogłosiła wszczęcie śledztwa karnego pod zarzutem terroryzmu przeciwko Kseni Maksimowej, liderce organizacji Russian Democratic Society UK. Na końcu komunikatu FSB dodała złowieszcze zdanie: „Rosyjska FSB będzie kontynuować wysiłki mające na celu neutralizację działań terrorystycznych podżeganych przez Londyn z wykorzystaniem rosyjskich emigrantów”.
Najpotężniejsza służba specjalna w Rosji chce „neutralizować” politycznych emigrantów, argumentując to choćby tym, że grupy reprezentujące rosyjską opozycję za granicą są kontrolowane przez zagraniczne agencje wywiadowcze. FSB nazywa te środowiska własowcami 2.0. Dla rosyjskich emigrantów oznacza to znaczącą eskalację: w 2022 r. Kreml zaczął szeroko stosować termin „własowcy”, odnosząc go jednak wyłącznie do Rosjan walczących po stronie ukraińskiej i obiecując ich wytropienie.
Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 40 (116) 10-16/10/2026



