Trudne decyzje w cieniu tragedii: więcej dawców, ale rodziny wciąż pełne obaw

16-17 października obchodzony jest Światowy Dzień Donacji i Transplantologii. Jak dowiedział się „Kurier Wileński”, na Litwie rośnie liczba potencjalnych i efektywnych dawców, a społeczeństwo coraz lepiej rozumie ideę donacji narządów. Jednak istnieje też problem.

Czytaj również...

— Jeżeli patrzymy na liczby, możemy powiedzieć, że w ostatnim roku potencjalnych i efektywnych dawców było o wiele więcej niż w latach poprzednich. Natomiast jeżeli spojrzymy na odmowy ze strony bliskich, jest to jednak gorszy wskaźnik niż rok wcześniej — zauważa w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Aušra Degutytė, prezes litewskiego stowarzyszenia działającego na rzecz transplantacji „Gyvastis”.

Coraz mniej mitów

Zdaniem ekspertki pozytywnym zjawiskiem jest zmiana podejścia społeczeństwa do transplantacji. O donacji mówi się coraz więcej zarówno w przestrzeni publicznej, jak i w rodzinach. Jest też mniej mitów i obaw związanych z oddawaniem narządów.

— Patrząc na młode pokolenie, naprawdę możemy się cieszyć, że ludzie coraz częściej rozmawiają o donacji w swoich rodzinach. To dla nas niezwykle ważne. Problem pojawia się wtedy, gdy takiej rozmowy wcześniej nie było. Jedną z najczęstszych przyczyn odmowy rodziny jest brak wiedzy o tym, czy zmarły chciał zostać dawcą — mówi Aušra Degutytė.

Śmierć bliskiej osoby zawsze jest ogromnym przeżyciem. Rodzina musi zmierzyć się z bólem i szokiem, a jednocześnie może zostać zapytana o zgodę na pobranie narządów. W takiej chwili trudno spokojnie myśleć i podejmować decyzje.

— Jeżeli człowiek nigdy wcześniej o tym nie słyszał, to w takim momencie po prostu trudno mu myśleć. Ziemia usuwa się spod nóg. Człowiek nie jest w stanie spokojnie podejmować decyzji. Dlatego rozmowa o donacji powinna odbyć się wcześniej, kiedy wszyscy są zdrowi — podkreśla ekspertka.

Zapotrzebowanie i obawy

Największe zapotrzebowanie dotyczy przeszczepów nerek i wątroby. W przypadku nerek jeden dawca może pomóc jednocześnie nawet dwóm osobom. To właśnie dlatego przeszczepy nerek wykonywane są najczęściej.

Potrzebne są również przeszczepy serca i płuc. Transplantacje płuc należą jednak na Litwie do szczególnie rzadkich.

Jak zauważa nasza rozmówczyni, wśród przyczyn odmowy rodzin potencjalnych dawców czasem pojawiają się względy religijne. Ekspertka zwraca jednak uwagę, że donacja nie stoi w sprzeczności z nauczaniem Kościoła katolickiego.

— Jan Paweł II i nasi litewscy księża mówią, że ofiarowanie siebie po śmierci drugiemu człowiekowi jest wielkim wyrazem braterskiej miłości. Część starszych osób obawia się również, że po pobraniu narządów ich ciało nie będzie kompletne, co w ich opinii może mieć znaczenie w kontekście życia po śmierci. Nie możemy bać się, że coś będzie nie tak. Jeżeli wierzymy, że do Nieba idzie dusza, a nie fizyczne ciało, takich obaw po prostu nie powinniśmy mieć — mówi Aušra Degutytė.

Znaczenie jednej rozmowy

Co więc powinien zrobić człowiek, który chce po śmierci zostać dawcą? Pierwszym krokiem jest świadoma decyzja i zdobycie informacji. Kolejnym — rozmowa z najbliższymi.

— Jeżeli zdecydowałam, że po śmierci chciałabym oddać swoje narządy do transplantacji, muszę porozmawiać z rodziną, ponieważ w każdym przypadku bliscy są pytani o zgodę. Nawet osoba posiadająca kartę dawcy i wcześniej wyrażająca zgodę na donację powinna poinformować o swojej decyzji rodzinę. Jeżeli bliscy się zgadzają, proces może się rozpocząć. Dlatego najważniejsza jest rozmowa w rodzinie — podkreśla nasza rozmówczyni.

Październik jest miesiącem donacji. W przestrzeni publicznej odbywa się w tym czasie wiele wydarzeń i kampanii informacyjnych. Zdaniem Aušry Degutytė to dobra okazja, aby rozpocząć rozmowę, która w przyszłości może zdecydować o losie kilku innych osób.

Afisze

Więcej od autora