Doradczyni prezydenta ds. polityki zagranicznej Asta Skaisgirytė, w rozmowie z „Žinių radijas”, oświadczyła, że w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi trzeba zachować trzeźwy umysł, nie poddawać się emocjom oraz dbać o cele strategiczne. „Dla nas obecność amerykańskich żołnierzy jest ważna, strategicznie ważna” — zaznaczyła doradczyni.
Haniebny i niehonorowy czyn
Premier wcześniej skrytykował porozumienie USA z Rosją w sprawie eksportu oleju napędowego. „Nie jesteśmy z tego dumni. To haniebny, niehonorowy czyn. Nawet nie wiem, czy to już się dzieje, czy jest to tylko deklaracja polityczna. Nie widziałem żadnego rzeczywistego, pisemnego porozumienia. Widziałem jedynie tweety i deklaracje polityczne, ale nie prawdziwe porozumienie. Myślę, że przekonamy się o tym w ciągu najbliższego tygodnia” — oświadczył w poniedziałek dla brytyjskiej telewizji Sky News premier Mindaugas Sinkevičius.
Wcześniej szef litewskiego rządu zapewniał, że litewskie zaufanie względem Stanów Zjednoczonych nie uległo zmianie. „Nadal sądzimy i wierzymy, że Ameryka jest naszym partnerem strategicznym” — powiedział dziennikarzom.
Premier dodał, że strona litewska popiera amerykańskie inicjatywy dotyczące pokoju w Ukrainie. „Każda inicjatywa w tej dziedzinie jest mile widziana. Ważne, aby one realnie działały” — zaznaczył Sinkevičius.
Na rozdrożu
Pod koniec września Gitanas Nausėda, przebywając wówczas z wizytą roboczą w Stanach Zjednoczonych, oświadczył, że otrzymał potwierdzenie, że nowa rotacja amerykańskich żołnierzy jest już w drodze na Litwę. Później Donald Trump nie wykluczył, że na Litwie może być stała amerykańska baza wojskowa.
— Litwa musi lawirować. Nie ma w tej sytuacji jednej, prawidłowej recepty. Decyzja Trumpa o nabyciu oleju napędowego od Rosji na pewno jest wymierzona przeciwko Ukrainie. Warto podkreślić, że większość europejskich przywódców krytycznie wypowiedziała się o tej decyzji. Wschodnia flanka NATO, w dużym stopniu, jest zależna od Stanów Zjednoczonych. Zwłaszcza teraz, kiedy Litwa i Polska oczekują odpowiedzi w sprawie obecności amerykańskich żołnierzy. Nawet błysnęła nadzieja, że może pojawić się stała baza wojsk amerykańskich na Litwie. Dlatego mówienie czegoś krytycznego lub przeciwko Trumpowi absolutnie jest pozbawione sensu z punktu widzenia Litwy i Polski. Oba kraje znajdują się na pewnym rozdrożu pomiędzy Europą a Ameryką — komentuje sytuację w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Andrzej Pukszto, politolog z Uniwersytetu Witolda Wielkiego.
W miniony weekend Donald Trump oświadczył, że Władimir Putin chce zakończenia konfliktu w Ukrainie. Dodał, że w Ukrainie powinny odbyć się wybory prezydenckie. „Prezydent Putin bardzo chciałby, żeby doszło do rozwiązania” — zapewnił dziennikarzy amerykański przywódca. W poniedziałek jeszcze raz powiedział, że Rosja chce zakończenia wojny. „Myślę, że z tego, co się dzieje, wynika, że on chce zawrzeć porozumienie i musimy skłonić Zełenskiego, by chciał zawrzeć porozumienie” — oświadczył Trump.
Wypowiedź Trumpa skomentował Gitana Nausėda. „Ukraina ma prawo mieć takich przywódców, jakich sama wybrała. Już w 2019 r. Ukraińcy wybrali na swojego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który, jak się okazało, jest godny szacunku i podziwu” — wyznał dla LRT prezydent.
Prezydenta zaniepokoiło również porozumienie w sprawie rosyjskiego diesla. „Decyzja nie ma wyraźnego, pozytywnego wpływu na gospodarkę, choć być może podejmuje się próby przedstawienia sytuacji w innym świetle. Otwiera ona jednak furtkę do zmniejszania izolacji Rosji. Widzimy dziesiątki, setki takich prób w świecie sportu i kultury, mających na celu przetarcie szlaków na rynek międzynarodowy i stworzenie wrażenia, że nie dzieje się nic nadzwyczajnego, że po prostu nadal prowadzimy naszą operację wojskową” — skomentował Nausėda.

Solidarność europejska
Rozmówca „Kuriera Wileńskiego” jest przekonany, że Litwa nie może pozwolić na konflikt, czy większą różnicę zdań z europejskimi sojusznikami. Przede wszystkim z Niemcami oraz Komisją Europejską. Stąd, zdaniem politologa, pewny rozdźwięk pomiędzy wypowiedzią prezydenta, a jego doradczynią.
— W kontekście wypowiedzi Nausėdy, w sprawie rosyjskiego oleju napędowego i wcześniejszej dotyczącej tranzytu nawozów potasowych z Białorusi, to Litwa, chociaż bardzo delikatnie, stawia w pierwszej kolejności na solidarność europejską. Wydaje się, że Litwa wpisuje się w pewną logikę, ale warto zaznaczyć, że nigdy nie będzie ostrym krytykiem Stanów Zjednoczonych i Donalda Trumpa, ponieważ zwyczajnie nie może na to sobie pozwolić — mówi Andrzej Pukszto.
Wicepremier, minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski, w rozmowie z Financial Time, oświadczył, że NATO musi liczyć się z ofiarami śmiertelnymi w przypadku hybrydowego ataku ze strony Rosji. „Pytanie brzmi, co stanowi atak, atak transgraniczny. Dopóki chodzi o szkody materialne, to jedno, ale jeśli zaczną ginąć ludzie, będziemy musieli przeprowadzić kolejną bardzo poważną rozmowę w NATO” — oświadczył polski polityk.
Ministrowie spraw zagranicznych państw UE, w miniony poniedziałek, zatwierdzili nowy pakiet sankcji indywidualnych, obejmujący ponad 1,6 tys. osób i podmiotów z Rosji. Obostrzenia wymierzone są przede wszystkim w rosyjski kompleks zbrojeniowy produkujący broń wykorzystywaną przeciw Ukrainie. „Ministrowie spraw zagranicznych państw UE właśnie przyjęli decyzję o objęciu sankcjami blisko 1,6 tys. nowych podmiotów i osób związanych z rosyjskim kompleksem wojskowo-przemysłowym” — napisała szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.




