Papieże – opowieść nie tylko o śmierci. Tajemnice grobów w sercu Rzymu

Rzym to miasto, w którym historia nie kończy się na marmurowych fasadach i monumentalnych placach. Czasem prowadzi w głąb bazylik, do cichych kaplic i podziemi, gdzie spoczywają papieże – ludzie, którzy przez wieki kształtowali losy Kościoła, Europy, a niekiedy całego świata. Ich groby kryją nie tylko szczątki dawnych władców Watykanu, lecz także opowieści o ambicjach, wierze, wielkiej sztuce i tajemnicach, które przetrwały stulecia.

Czytaj również...

Z okazji Wszystkich Świętych „Kurier Wileński” zaprasza na niezwykły spacer po miejscach, w których historia spotyka się z pamięcią, a monumentalne nagrobki potrafią opowiedzieć więcej niż niejeden podręcznik. Naszą przewodniczką będzie Maria Magdalena Bator, historyk sztuki i ekspertka ochrony zabytków oraz licencjonowana przewodniczka po Rzymie i Watykanie.

Brenda Mazur: Kiedy spacerujemy po Rzymie, częściej patrzymy w górę, na kopuły i fasady niż w dół, ku grobom. A przecież pod wspaniałymi świątyniami kryją się niezwykłe historie. Od czego zaczęłaby Pani spacer szlakiem papieskich miejsc spoczynku?

Maria Magdalena Bator: Rzymski spacer najlepiej zacząć od… zgubienia się w wąskich, klimatycznych uliczkach Wiecznego Miasta. To właśnie tam, z dala od najbardziej zatłoczonych turystycznych szlaków, czekają bezcenne niespodzianki: niewielkie place, zabytkowe kaplice i mistyczne kościoły, w których historia jest niemal na wyciągnięcie ręki. W wielu z nich spoczywają papieże minionych wieków, którzy niegdyś stali w centrum wydarzeń religijnych i politycznych, a dziś pozostają cichymi świadkami historii.

Ich nagrobki bywają bardzo różne. Niektóre są skromne, niemal niepozorne, inne zaś to prawdziwe arcydzieła sztuki. Potrafią zachwycać rozmachem, kunsztem rzeźbiarskim i bogactwem symboli. Wystarczy zatrzymać się na chwilę, by dostrzec, że za marmurem i kamieniem kryje się coś więcej niż tylko pamięć o zmarłym – opowieść o jego pontyfikacie, ambicjach, czasach, w których żył, a niekiedy także o burzliwych losach samego Kościoła.

Rzym jest pod tym względem niezwykły, dlatego zachęcam, by podczas takiego spaceru nie spieszyć się i pozwolić Rzymowi opowiadać swoje historie. Warto czasem spojrzeć nie tylko w górę, na słynne kopuły, lecz także w głąb świątyń, tam, gdzie sztuka, wiara i pamięć o zmarłych tworzą niezwykłą opowieść o Wiecznym Mieście.

Czy Rzym można nazwać największą nekropolią papieską świata? Gdzie właściwie spoczywają papieże – w Bazylice św. Piotra czy w innych rzymskich kościołach, a może również poza Wiecznym Miastem?

Rzymu nie sprowadzałabym wyłącznie do roli nekropolii papieskiej. To przede wszystkim kolebka chrześcijaństwa, miasto, w którym przez stulecia kształtowała się historia Kościoła. Papieskie groby są niezwykle ważną częścią tego dziedzictwa. Każdy z nich opowiada nie tylko o człowieku, który spoczął w danym miejscu, lecz także o epoce, w której żył, ówczesnej religijności, polityce i zmieniających się gustach artystycznych. Patrząc na nagrobki, możemy prześledzić ewolucję sztuki – od prostych form po monumentalne kompozycje stworzone przez najwybitniejszych mistrzów.

Papieże spoczywają w różnych miejscach. Ich groby są również we Francji, gdzie spoczywa kilku papieży związanych z okresem awiniońskim, kiedy siedziba papiestwa znajdowała się w Awinionie. Klemens V został pochowany w kościele w Uzeste, Jan XXII i Benedykt XII spoczęli w Katedrze Notre-Dame w Awinionie, Klemens VI – w opactwie La Chaise-Dieu, Innocenty VI – w kartuzji w Villeneuve-lès-Avignon, natomiast Urban V – w opactwie św. Wiktora w Marsylii.

Większość papieży, którzy nie spoczęli w Rzymie lub we Francji, była grzebana w różnych miastach na terenie współczesnych Włoch (np. Rawenna, Florencja, Werona, L’Aquila). W historii papiestwa poza Włochami i Francją udokumentowany jest w zasadzie tylko jeden przypadek, Klemens II – jest pochowany w Niemczech, w katedrze w Bambergu. Przed wyborem na Stolicę Piotrową był biskupem Bambergu i na własną prośbę jego ciało zostało sprowadzone z Włoch w 1047 r. do jego dawnej diecezji.

Rzym-2026-10-31-2-PORTAL
Warto czasem spojrzeć nie tylko w górę, na słynne kopuły, lecz także w głąb świątyń, tam, gdzie sztuka, wiara i pamięć o zmarłych tworzą niezwykłą opowieść o Wiecznym Mieście | Fot. Adobe Stock

Czy groby papieskie zawsze były tak okazałe? Jak zmieniały się papieskie pochówki na przestrzeni wieków?

Wielu papieży epoki renesansu i baroku, np. papież Aleksander VII, zamawiało u wybitnych artystów potężne, pełne przepychu pomniki alegoryczne. Sztuka w tym okresie stała się narzędziem w rękach Kościoła. Odzwierciedlała obyczajowość epoki. Współcześni papieże, od Pawła VI przez Jana Pawła I po Benedykta XVI, wybierali znacznie skromniejsze rozwiązania, proste, eleganckie płyty marmurowe.

Papieże jeszcze za życia planują nie tylko miejsce swego pochówku, lecz także formę grobowca. W wiekach minionych zlecenia powierzano ulubionemu artyście. Wspomniany Aleksander VII zaczął myśleć o swoim miejscu pochówku niemal natychmiast po objęciu tronu piotrowego i zlecił projekt Gian Lorenzo Berniniemu. Monument zachwyca nie tylko kunsztem wykonania z marmuru karraryjskiego, jaspisu i złoconego brązu, lecz także unikalną dramaturgią, głęboką symboliką oraz nietypowym wykorzystaniem architektury kościoła.

Największe emocje budzi oczywiście grób św. Piotra. Co wiemy o miejscu jego pochówku i na ile współczesna wiedza archeologiczna potwierdza wielowiekową tradycję?

Autentyczność pochówku Pierwszego Apostoła potwierdzają wykopaliska archeologiczne prowadzone od 1939 r. pod Bazyliką Watykańską. Grób znajduje się w dawnej nekropolii rzymskiej na Wzgórzu Watykańskim, dokładnie siedem metrów pod głównym ołtarzem współczesnej bazyliki.

Trofeum Gajusza w Watykanie to miejsce, gdzie ok. 160 r. wzniesiono mały monument ku czci św. Piotra, o którym wspominały wczesnochrześcijańskie źródła. Na pobliskim tzw. Czerwonym Murze odkryto ślady greckich inskrypcji, w tym słynny grecki zapis: „Pietr[os] eni” (Piotr jest tutaj). Zinterpretowała go włoska archeolog i epigrafik Margherita Guarducci. W wyciętej w murze skrytce znaleziono kości mężczyzny w wieku 60–70 lat, owinięte w kosztowną purpurowo-złotą tkaninę, co odpowiada formie pochówku ważnej postaci z I wieku n.e. Ta ekspertyza stała się fundamentem do oficjalnego uznania odnalezionych szczątków za relikwie św. Piotra.

W 1950 r. Pius XII ogłosił oficjalnie odnalezienie grobu apostoła po zakończeniu pierwszego etapu prac badawczych. Paweł VI w 1968 r., po szczegółowych badaniach antropologicznych, potwierdził autentyczność odnalezionych szczątków. Franciszek w 2013 r. po raz pierwszy publicznie wystawił fragmenty tych relikwii podczas mszy na Placu św. Piotra.

Rzym-2026-10-31-3-PORTAL
Grób Aleksandra VIII, papieża z lat 1689–1691, w Bazylice św. Piotra w Rzymie | Fot. Maria Magdalena Bator

W Bazylice św. Piotra spoczywają zarówno papieże otoczeni powszechnym kultem, jak i postacie mniej znane współczesnym wiernym. Który z pochowanych tam papieży ma najbardziej niezwykłą historię? Bo historia Kościoła nie zawsze była spokojna i pomnikowa.

Jednym z najbardziej znaczących papieży, kolekcjonerów i mecenatów sztuki był Urban VIII – Maffeo Barberini, papież z okresu baroku. Słynął z gigantycznej megalomanii, zamiłowania do przepychu oraz protekcjonizmu rodzinnego, nepotyzmu. To o nim napisano słynny rzymski paszkwil: „Quod non fecerunt barbari, fecerunt Barberini” (Czego nie zrobili barbarzyńcy, zrobili Barberini). Jego okazały grobowiec dłuta Berniniego znajduje się wewnątrz samej Bazyliki św. Piotra.

Zaskakującą, makabryczną i wręcz filmową historię ma papież Formozus (pontyfikat z IX w.). Dziewięć miesięcy po jego śmierci zażarty wróg, papież Stefan VI, kazał wykopać rozkładające się zwłoki z grobu. Ciało ubrano w uroczyste szaty pontyfikalne, posadzono na papieskim tronie i wytoczono mu oficjalny proces sądowy o rzekome zdrady i nielegalne objęcie urzędu. Gdy wyznaczony obrońca przegrał proces, zapadł niezwykły wyrok: wszystkie akty i święcenia Formozusa uznano za nieważne. Odcięto mu trzy palce prawej dłoni, którymi błogosławił. Zwłoki obdarto z szat i wrzucono do rzeki Tybr. Choć jego ciało ostatecznie spoczęło w Bazylice św. Piotra, droga do tego miejsca była jedną z najbardziej osobliwych w historii Kościoła.

Która historia związana z papieskim pochówkiem jest najbardziej filmowa – taka, że mogłaby stać się scenariuszem filmu albo powieści?

Myślę, że przedstawiona powyżej historia papieża Formozusa byłaby bardzo ciekawym scenariuszem na film, ale takowy nie powstał. Powstały za to piękne filmy o naszym papieżu, św. Janie Pawle II: „Z dalekiego kraju” Krzysztofa Zanussiego z 1981 r., o drodze Karola Wojtyły do pontyfikatu, czy późniejszy, „Karol – człowiek, który został papieżem”, z Piotrem Adamczykiem w roli głównej.

Dla nas, Polaków, największe emocje wzbudził pogrzeb papieża Jana Pawła II. Ciekawa jest też historia grobu, który pierwotnie znajdował się w Grotach Watykańskich, po beatyfikacji przeniesiono go do Bazyliki św. Piotra. Dlaczego właśnie tam zdecydowano się go umieścić?

Pogrzeb Jana Pawła II był najbardziej spektakularnym pogrzebem papieża w nowożytnej historii Kościoła. Uroczystość pogrzebowa miała miejsce w Watykanie 8 kwietnia 2005 r. W ceremonii uczestniczyło czterech królów, pięć królowych oraz ponad 70 prezydentów i premierów z całego globu. Wydarzenie to przeszło do historii jako jedno z największych zgromadzeń chrześcijan oraz jedno z najważniejszych spotkań przywódców politycznych i religijnych świata. Ciało Jana Pawła II zostało przeniesione z Grot Watykańskich do nowego miejsca spoczynku 1 maja 2011 r., dzień po jego beatyfikacji, do bardzo prestiżowej Kaplicy św. Sebastiana, tuż za Pietą Michała Anioła, zaraz przed Kaplica Najświętszego Sakramentu. Decyzję tę podjął papież Benedykt XVI. Było to zgodne z prawem kanonicznym i tradycją Kościoła, że po ogłoszeniu danej osoby świętą szczątki przenosi się z podziemi (miejsca standardowego pochówku) do samej świątyni. Jest to wyrazem oficjalnej czci. Poza tym ważną rolę odgrywały też względy bezpieczeństwa, spodziewano się milionów pielgrzymów odwiedzających ten grób. Miejsce to pozwala na płynny ruch i łatwiejszy dostęp wiernych.

We Włoszech obchody Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego mają nieco inny charakter niż w Polsce. Jak Włosi przeżywają pamięć o zmarłych?

We Włoszech w wielu domach w różnych regionach, takich jak: Piemont, Dolina Aosty, Friuli, Apulia czy Sardynia, wciąż żywy jest zwyczaj pozostawiania nakrytego stołu ze szklanką wody, chlebem i zapaloną świecą – w noc z 1 na 2 listopada, aby powitać powracające dusze zmarłych. W te dni również, tak jak w Polsce, odwiedza się cmentarze, ale też pali świece gromniczne w domach. W rodzinach przygotowywane i spożywane są tradycyjne ciastka związane z tymi świętami, takie jak: ossa dei morti, czyli kości zmarłych, czy pan dei morti, czyli chleb zmarłych w Lombardii; fave dei morti czy colva w Apulii.

Rzym-2026-10-31-4-PORTAL
Pogrzeb Jana Pawła II, polskiego papieża, był najbardziej spektakularnym pogrzebem papieża w nowożytnej historii Kościoła | Fot. Adobe Stock

Gdyby miała Pani polecić Czytelnikom magazynu „Kuriera Wileńskiego” tylko jedno miejsce w Rzymie, które warto odwiedzić w duchu refleksji nad życiem i śmiercią, dokąd by ich Pani zaprowadziła?

Miejscem, które polecam szczególnie w Rzymie, jest Cmentarz Akatolicki (Cimitero Acattolico di Roma), oficjalnie niekatolicki cmentarz dla ponad 6 tys. cudzoziemców mieszkańców Rzymu, potocznie nazywany także cmentarzem protestanckim lub cmentarzem angielskim. Jest to prawdziwa oaza spokoju, przypominająca bardziej romantyczny, angielski ogród niż tradycyjną nekropolię. Przestrzeń jest pełna starych cyprysów, bujnej roślinności i niezwykłych, różnorodnych nagrobków i grobowców, które odzwierciedlają epoki, z których pochodzą, oraz narodowości zmarłych.

Cmentarz powstał na początku XVIII w., ponieważ zgodnie z ówczesnym prawem papieskim osoby wyznań innych niż katolickie nie mogły być grzebane na poświęconej ziemi. Zmarłych chowano więc najczęściej po zmroku. Jednym z najbardziej poruszających dzieł sztuki na tym cmentarzu jest rzeźba „Anioł Boleści”, stworzona przez Williama Wetmore’a Story’ego dla jego zmarłej żony. Przedstawia ona anioła załamanego rozpaczą, rzuconego na grobowiec zmroku.


Wywiad opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 43 (125) 31/10-06/11/2026

Afisze

Więcej od autora