Dyrektor Centrum Badań nad Ludobójstwem i Ruchem Oporu Mieszkańców Litwy (LGGRTC) Arūnas Bubnys w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” przypomina, że decyzje dotyczące pomników i innych obiektów w przestrzeni publicznej podejmowane są w ramach obowiązującej od 2023 r. Ustawy o desowietyzacji.
Kontrowersyjna karta biografii
— W przypadku Salomėi Nėris sytuacja jest szczególnie skomplikowana. W całej Litwie istniały dziesiątki ulic noszących jej imię. Ich zmiana nie powodowała większych problemów. Największe emocje wzbudza jednak pomnik poetki znajdujący się w Wilnie. Powodem jest przede wszystkim jej silna obecność w świadomości społecznej. Duża część społeczeństwa zna twórczość Nėris od dzieciństwa i zna ją przede wszystkim jako pisarkę i poetkę, natomiast znacznie mniej wie o jej działalności politycznej i jej biografii, szczególnie z lat 1940-1941 — mówi Arūnas Bubnys.
To właśnie działalność Nėris z okresu sowieckiej okupacji jest dziś jednym z głównych argumentów zwolenników usunięcia pomnika. Po zajęciu Litwy przez Związek Sowiecki poetka odegrała istotną rolę w procesie aneksji kraju. Była członkinią delegacji tzw. Ludowego Sejmu, która udała się do Moskwy z wnioskiem o przyjęcie Litwy do ZSRS. Później została również deputowaną Rady Najwyższej ZSRR.
— Jest taki podział opinii w społeczeństwie: ci, którzy bardzo szanują ją jako poetkę, chcą, żeby pomnik pozostał. Ci, którzy krytycznie oceniają ją za działalność polityczną, właśnie za współpracę z Sowietami, uważają, że jej pomnika nie powinno być w przestrzeni publicznej — wyjaśnia Bubnys.
Zwolennicy usunięcia monumentu niekoniecznie domagają się jego zniszczenia. Jednym z rozwiązań mogłoby być przeniesienie go do muzeum albo innego miejsca, w którym prezentowane są obiekty związane z sowiecką przeszłością. W tym kontekście wskazywany jest m.in. Park Grūto.
Chodzi nie o poezję
— Sama ustawa o desowietyzacji nie ocenia artystów, pisarzy czy poetów ani ich twórczości. Ocenia ich działalność polityczną i społeczną. I właśnie przez ten pryzmat podejmowane są decyzje. Oznacza to, że w przypadku Nėris nie chodzi formalnie o ocenę jej poezji, lecz o jej działalność polityczną i rolę w wydarzeniach związanych z sowiecką okupacją Litwy. Jeżeli komisja uzna, że konkretny obiekt jest sprzeczny z ustawą, wydaje odpowiednią opinię. Na jej podstawie dyrektor właściwej instytucji podejmuje decyzję — podkreśla rozmówca.
Najnowsze badanie LRT pokazuje, że prawie połowa mieszkańców chce pozostawienia pomnika. Czy oznacza to, że monument powinien pozostać? Zdaniem Bubnysa opinia społeczna ma znaczenie, ale sama w sobie nie może zastąpić obowiązujących przepisów.
— Jeżeli jest partia albo parlament, który uważa, że trzeba uwzględniać opinię społeczeństwa również w kwestiach desowietyzacji, należy działać poprzez parlament i rząd. Wtedy można zmienić Ustawę o desowietyzacji albo nawet ją całkowicie uchylić. To jest proces polityczny. Sama opinia społeczeństwa nie wpływa jeszcze na szybkie decyzje. Musi zostać zrealizowana poprzez proces polityczny — podsumowuje Bubnys.
Z badania opinii publicznej przeprowadzonego na zlecenie LRT wynika, że 45 proc. mieszkańców Litwy uważa, że pomnik Nėris powinien pozostać w obecnym miejscu.
Kolejne 23 proc. respondentów opowiada się za przeniesieniem monumentu do muzeum lub innego miejsca publicznego. 6 proc. uważa natomiast, że pomnik powinien zostać usunięty i nie powinien być dalej eksponowany.



