Święto podwójne
We środę 14 października w kinie Vue w Wilnie (dawne Multikino) miało miejsce uroczyste otwarcie 20. Festiwalu Filmu Polskiego.
Dyrektor Instytutu Polskiego w Wilnie dr Piotr Drobniak przypomniał, że wiosną placówka zainaugurowała obchody 30-lecia instytutu — bo jubileuszowa edycja festiwalu zbiegła się z jubileuszem samej placówki — koncertami w Filharmonii Narodowej i Pałacu Wielkich Książąt Litewskich.
Już wtedy zapowiadał, że jesienią nastąpi jeszcze większe wydarzenie.
„Jubileuszowy XX Festiwal Filmu Polskiego wraca na Litwę po pewnej przerwie w swojej pełnej wersji. I wraca w sposób imponujący. Nigdy wcześniej program festiwalu nie był tak bogaty. Nasz litewski festiwal staje się w ten sposób jednym z największych przeglądów polskiego kina poza granicami Polski. Po raz pierwszy przyjmuje też formułę konkursową” — mówił do zebranych dr Piotr Drobniak.
Trzy powody dla nacisku na film
Dyrektor wskazał co najmniej trzy powody, dla których instytut tak mocno stawia na film. Pierwszy to kontynuowanie najlepszych praktyk placówki — festiwal przez lata był jej flagowym projektem i to z nim wielu Wilnian kojarzy instytut. Drugi — marka polskiego kina. W tym roku przypada 100. rocznica urodzin Andrzeja Wajdy, któremu festiwal poświęca retrospektywę. Drobniak przywołał też Krzysztofa Kieślowskiego.
„Kolejne pokolenia reżyserów, operatorów, scenografów, aktorów. To osoby zdobywające najważniejsze nagrody filmowe na różnych festiwalach, a także Oscary” — podkreślił.
Trzeci powód wiąże się z przemianami cywilizacyjnymi.
„Każdy z nas robi zdjęcia, wiele osób kręci filmiki. Żyjemy w kulturze obrazkowej. Więcej chcemy oglądać niż czytać czy słuchać. Nic więc dziwnego, że i sztuka filmowa ma się w tych czasach dobrze. Ale chodzi o to, żeby nie oglądać tylko krótkich filmików. Żeby pójść do kina i obcować z prawdziwą sztuką filmową na dużym ekranie” — przekonywał.
Dyrektor podziękował sponsorowi głównemu, firmie Orlen Lietuva, i jej prezesowi Dariuszowi Zonenbergowi oraz partnerowi organizacyjnemu, Domowi Kultury Polskiej w Wilnie, z dyrektorem Arturem Ludkowskim i wicedyrektor Krystyną Zimińską.
Wdzięczność wyraził też wobec patronów: Samorządu Miasta Wilna i Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, a także litewskim festiwalom filmowym i filmowcom zasiadającym w jury.

Nowe twarze animatorów życia kulturalnego
Szczególne słowa skierował do Łukasza Skórki, który ułożył i skoordynował cały program. Skórko, dyrektor artystyczny festiwalu, ukończył Gimnazjum im. Władysława Syrokomli w Wilnie, a studiował na Uniwersytecie Łódzkim w Polsce.
„Dokonała się bardzo interesująca zmiana pokoleniowa. Dawny wileński gimnazjalista, wierny widz kolejnych edycji festiwalu, który być może dzięki temu wybrał studia filmoznawcze w Łodzi, ukończył je z wyróżnieniem i wrócił do Wilna, został dyrektorem artystycznym tegorocznej edycji” — mówił.
Dr Piotr Drobniak podziękował także byłemu dyrektorowi Instytutu Polskiego w Wilnie, Marcinowi Łapczyńskiemu, za przyjazd mimo nawału „wielkich spraw międzynarodowych”.
„To świadczy, że w sposób szczególny jesteś związany z naszym instytutem, z tym miastem i z Litwą” — zwrócił się do niego.
„Nie wystarczy dyrektor, dyrekcja. Instytut, aby odnosić sukcesy, musi mieć dobrych pracowników” — zaznaczył Drobniak.
Galę uświetniła swoim śpiewem Justyna Stankiewicz z zespołem.
Zasłużone odznaczone
Srebrne Krzyże Zasługi otrzymały byłe pracownice placówki, które w poprzednich latach koordynowały festiwal i w dużym stopniu przyczyniły się do jego sukcesu.
To Odeta Venckavičienė, Katarzyna Dzierżyńska-Loch oraz Anna Pilarczyk-Palaitis. Odznaczenia wręczył chargé d’affaires Polski na Litwie, Rafał Poborski.

Opowieść o dążeniu do sprawiedliwości
Zapytaliśmy wspomnianego Łukasza Skórkę, czym się kierowano, wybierając na otwarcie film „Ministranci”.
— Był to pierwszy film, jaki widziałem na ubiegłorocznym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, i później żaden mnie tak bardzo nie poruszył. Uważam, że to film spełniony, jednocześnie komiczny i bardzo dramatyczny, potrafiący przemówić głęboko do ludzkiej duszy. Jest też uniwersalny: porusza tematykę mocno religijną, ale tak naprawdę opowiada o ludzkich problemach, bolączkach, dążeniu do sprawiedliwości. Myślę więc, że wybór jest udany, i bardzo polecam wszystkim się wybrać — wyjaśnia w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Łukasz Skórko, dyrektor artystyczny festiwalu.
Opinie widzów na temat filmu były podzielone, choć w dużej mierze pozytywne.
— Film zostawił dużo do przemyślenia. Będę miała na kolejne kilka dni sporo refleksji. Duży szacunek dla twórczości reżysera — za niebanalny pomysł i wspaniałą grę młodych aktorów. Było na co popatrzeć — mówiła jedna z widzek.
Inna oceniła zaś bardziej stonowanie: „Nie jest zły, ale trochę powierzchowny. Widzieliśmy lepsze filmy. Ale nie jest to film zły”.
Festiwal potrwa dwa tygodnie
20. Festiwal Filmu Polskiego potrwa do 29 października i obejmie osiem miast Litwy: Wilno, Kowno, Kłajpedę, Poniewież, Mariampol, Olitę, Możejki i Soleczniki. W programie przewidziane są także seanse dla dzieci, a także świeżo odrestaurowany film niemy „Mocny Człowiek” z 1929 r. z muzyką na żywo.
Bilety na pokazy w ramach Festiwalu Filmu Polskiego można kupić w kasach kin festiwalowych: Vue, Skalvija, Pasaka, Romuva, Arlekinas, Spindulys, Garsas i Dainava, a także w internecie.
Na wszystkie seanse w Możejkach, Solecznikach i sali Narodowej Szkoły Filmowej (KIMO) Litewskiej Akademii Muzyki i Teatru w Wilnie wstęp jest wolny. Filmy wyświetlane są w oryginalnej wersji z litewskimi napisami. Seanse dla dzieci odbywają się zaś w języku litewskim lub polskim. Pełny program Czytelnicy znajdą na stronie lenkukinas.lt.
„Kurier Wileński” objął 20. Festiwal Filmu Polskiego patronatem medialnym.
Redagował A.K.








