Zgoda na rozmowę
Rosja i Ukraina mają wznowić bezpośrednie negocjacje. Wznowienie rozmów jest efektem wysiłku dyplomatycznego Stanów Zjednoczonych. W ubiegłym tygodniu specjalny wysłannik Donalda Trumpa Steve Witkoff spotkał się z Wołodymyrem Zełenskim w Oslo, skąd udał się do Rosji. W Sankt Petersburgu Witkoff rozmawiał z Władimirem Putinem.
Po tych spotkaniach strony ukraińska i rosyjska zgodziły się na bezpośrednie rozmowy. Negocjacje mają odbyć się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. „Są zaplanowane na pierwszą połowę listopada w Abu Zabi” — poinformował rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow.
Czy planowane negocjacje mogą doprowadzić do pokoju lub zawieszenia broni?
— Trudno odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ do każdych negocjacji przystępuje się z nadzieją, że uda się osiągnąć jakieś konkretne porozumienie. Trzeba zdawać sobie sprawę, że porozumienia pokojowego z pewnością nie uda się osiągnąć ani w ciągu miesiąca, ani dwóch. Po prostu będzie to długotrwały proces, ponieważ przedmiotem rozmów będą gwarancje bezpieczeństwa dla obu stron. Zarówno Rosja, jak i Ukraina domagają się takich gwarancji — oświadczył w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Egidijus Papečkys, historyk wojskowości oraz ekspert ds. bezpieczeństwa.
Odmienne interesy
Rozmówca jest przekonany, że nawet jeśli na czas rozmów formalnie zostanie wprowadzone zawieszenie broni, to Rosja będzie notorycznie je naruszać.
— Nawet jeśli nie będzie chciała doprowadzić do zerwania negocjacji i tak będzie organizować prowokacje, aby utrudnić sam proces oraz życie Ukraińcom. Już choćby z tego powodu nie będzie łatwo, ponieważ ze strony Rosji z pewnością nie będzie szczerego dążenia do pokoju — podkreślił ekspert.
Kreml domaga się od Ukrainy całkowitego zrzeczenia się suwerenności nad Krymem oraz obwodami donieckim, ługańskim, zaporoskim i chersońskim. Nawet na te terytoria, które teraz nie są okupowane przez Rosję.
— Sytuacja Rosji wygląda obecnie tak, że na razie jest ona jeszcze w stanie kontynuować wojnę. Według prognoz poważniejsze trudności zaczną się dla Rosji dopiero w przyszłym roku. Mimo wszystko jest to duże państwo, dysponujące znacznymi zasobami gospodarczymi. Dlatego Rosja nadal może prowadzić tę wojnę. Rosja z pewnością na razie nie zamierza jej kończyć. Nie znajduje się w sytuacji, w której już teraz musiałaby podejmować działania zmierzające do zakończenia wojny. Rosja domaga się nie tylko utrzymania okupowanych terytoriów, ale również przekazania jej przez Ukrainę całych obwodów, o które toczą się walki. Chodzi o obwody, które Rosja już ogłosiła za anektowane i rzekomo włączyła w skład swojego państwa. Ukraińcy nie mogą się na to zgodzić. A zatem interesy Ukrainy i Rosji pozostają na razie nie do pogodzenia — podzielił się Egidijus Papečkys.
Spotkanie w Abu Zabi
Wołodymyr Zełenski nie wykluczył, iż Rosja teraz poważnie podchodzi do kwestii spotkania grup negocjacyjnych w Abu Zabi. „W zasadzie w Oslo uzgodniliśmy porządek obrad planowanego na listopad trójstronnego spotkania grup negocjacyjnych w Abu Zabi. Chcieli najpierw omówić go ze mną, a następnie z rosyjskim przywódcą” — oświadczył we środę prezydent Ukrainy.



