Obrona kraju i potrzeby społeczne
We wtorkowej rozmowie z Žinių radijas prezydent zaznaczył, że zwiększanie nakładów na obronność nie może odbywać się kosztem wszystkich pozostałych potrzeb państwa.
„Budżet obronny — tak, 5 proc. to za mało, z punktu widzenia Kontroli Państwowej. Z drugiej jednak strony, nie można skupiać się wyłącznie na kwestiach obronnych — są też wydatki socjalne, podwyżki emerytur oraz podwyżki wynagrodzeń urzędników państwowych i pracowników” — powiedział Gitanas Nausėda.
Zdaniem prezydenta solidarność państwa z obywatelami jest również istotnym elementem bezpieczeństwa narodowego. W sytuacji zagrożenia państwo musi bowiem liczyć na wsparcie społeczeństwa.
„Jeśli jako państwo nie okazujemy ludziom empatii i solidarności, to jak możemy oczekiwać solidarności ze strony obywateli w przypadku, gdyby państwo znalazło się w niebezpieczeństwie?” — stwierdził prezydent.
Co najmniej 5,44 proc. PKB na obronność
Rząd zamierza przeznaczyć w przyszłym roku na obronę narodową 5 proc. PKB, czyli 4,8 mld euro. Tymczasem Kontrola Państwowa ocenia, że realizacja wyznaczonych celów wymaga co najmniej 5,44 proc. PKB.
Minister ochrony kraju Robertas Kaunas zapewnia, że planowany budżet pozwoli kontynuować przygotowania do utworzenia dywizji wojskowej do 2030 r. Może jednak wymusić zmiany w zakupach uzbrojenia. Prezydent utworzenie dywizji uznał za priorytet.
Nausėda wyjaśnił, że zmiany w zakupach rozważano w Państwowej Radzie Obrony jeszcze przed przygotowaniem budżetu. Powodem były również opóźnienia dostaw sprzętu wojskowego wynikające z ograniczonej podaży na rynku zbrojeniowym.
Prezydent krytykuje tempo wydawania środków
Gitanas Nausėda wyraził także niezadowolenie z powolnego wykorzystywania środków na obronność. Na początku czwartego kwartału wydano zaledwie 45 proc. tegorocznego budżetu.
„Ministerstwo Ochrony Kraju sygnalizuje, że jeśli wszystko potoczy się zgodnie z planem, to w zasadzie powinno dojść do wyrównania tych 100 proc. Ale nie jest to normalna sytuacja, przyznaję, że tak nie powinno być” — powiedział prezydent.
Zdaniem głowy państwa konieczne jest usprawnienie przetargów i bardziej równomierne rozłożenie wydatków w ciągu roku. Wiceminister ochrony kraju Karolis Aleksa zapewnia jednak, że realizacja zakupów przebiega szybciej niż w zeszłym roku.
Deficyt budżetowy i presja na podwyżki
Projekt przyszłorocznego budżetu przewiduje deficyt sektora publicznego na poziomie 3,8 proc. PKB. To więcej niż wynoszący 3 proc. próg referencyjny określony w kryteriach z Maastricht. Prezydent nie uważa jednak, że planowane wydatki stawiają państwo w sytuacji bez wyjścia.
„Nie mogę powiedzieć, że zapędziliśmy się w ślepy zaułek, ponieważ wszystkie planowane wydatki są rzeczywiście uzasadnione, co przyznaje nawet Kontrola Państwowa” — powiedział.
Nausėda przyznał również, że rozumie niezadowolenie pracowników sektora publicznego z planowanych podwyżek. Zaznaczył jednak, że szybszy wzrost wynagrodzeń dodatkowo zwiększyłby deficyt. Największe zastrzeżenia wobec propozycji rządu zgłaszają związki zawodowe urzędników statutowych.



