Główna Komisja Wyborcza (GKW) poinformowała, że 7 października ruszyła kampania wyborcza związana z bezpośrednimi wyborami merów i członków rad samorządowych. Oznacza to, że osoby chcące wziąć udział w tych wyborach mogą już składać dokumenty w celu zarejestrowania się jako niezależni uczestnicy kampanii politycznej. Rejestracja będzie możliwa do 28 października.
Brak samorządności
7 października rozpoczęło się składanie dokumentów zgłoszeniowych. GKW przypomina, że tylko zarejestrowani uczestnicy kampanii politycznej mogą przyjmować darowizny oraz zaciągać zobowiązania majątkowe związane z wydatkami na kampanię polityczną. GKW poinformowała, że w ciągu pierwszego dnia dokumenty dotyczące udziału w przyszłorocznych wyborach do rad samorządowych i na merów złożyło dziewięć organizacji politycznych. Spośród partii politycznych jako pierwsza wymagane dokumenty złożył Litewski Związek Chłopów i Zielonych, a następnie — Związek Ojczyzny-Litewscy Chrześcijańscy Demokraci, Ruch Liberałów, Litewska Partia Socjaldemokratyczna oraz Partia Wolności.
W marcu 2027 po raz drugi mieszkańcy samorządów bezpośrednio wybiorą merów. Dzięki zmianom ustawodawczym w 2023 r. w rejonie wileńskim chociaż większość w radzie zdobyła AWPL-ZChR, to merem został socjaldemokrata Robert Duchniewicz.
— Same rozwiązanie z bezpośrednimi wyborami merów jest interesujące. Warto jednak podkreślić, że status prawny mera absolutnie nie odzwierciedla woli wyborców. Generalnie nasz model samorządów jest za mało samorządny. Jest przeciwieństwem modelu, który funkcjonuje przykładowo w Polsce. W Polsce cała struktura samorządowa idzie z dołu do góry. Pieniądze idą od dołu do góry. U nas niestety wszystko jest scentralizowane. Kiedy wszystko jest odgórnie zarządzane, to jaka różnica, jak mer jest wybierany — dzieli się z „Kurierem Wileńskim” Šarūnas Liekis, historyk, politolog, dziekan Wydziału Nauk Politycznych i Dyplomacji Uniwersytetu Witolda Wielkiego.

Model niezgodny z kartą europejską
Zdaniem naszego rozmówcy litewska reforma w tym zakresie jest mocno połowiczna.
— To nie jest reforma, która przybliżyła nas ku większej demokracji. Trzeba mówić o zmianach całego system samorządowego. Tak, by wszystko szło od dołu do góry. Tak, by odpowiednio były określone obowiązki i kompetencje. Litewski model samorządowy nie jest zgodny z Europejską Kartą Samorządu Lokalnego. W odróżnieniu od systemu samorządowego w Polsce. Tam również były obawy, że ten model się nie sprawdzi. Jest wręcz przeciwnie — doskonale sprawdził się — podkreśla Liekis.
Europejska Karta Samorządu Lokalnego to dokument Rady Europy regulujący status samorządów lokalnych w relacjach z władzami centralnymi. Karta została przyjęta 15 października 1985 r. i weszła w życie w 1988. Polska Kartę ratyfikowała w 1994 r., a Litwa w 1999. „Samorząd lokalny oznacza prawo i zdolność społeczności lokalnych, w granicach określonych prawem, do kierowania i zarządzania zasadniczą częścią spraw publicznych na ich własną odpowiedzialność i w interesie ich mieszkańców” — czytamy w artykule 2 Karty.
Celem Karty jest propagowanie idei samorządu lokalnego jako jednego z głównych elementów demokracji. Poza tym celem jest włączenie obywateli w tworzenie demokracji w miejscu zamieszkania. Na przykład poprzez obowiązek zasięgania opinii społeczności lokalnych we wszystkich sprawach bezpośrednio ich dotyczących.
Zgodnie z dokumentem przy podziale zadań i kompetencji pomiędzy poszczególnymi szczeblami administracji należy kierować się zasadą subsydiarności, czyli odpowiedzialność za sprawy publiczne mają ponosić organy władzy znajdujące się najbliżej obywateli. „Bez uszczerbku dla ogólniejszych przepisów stworzonych przez prawo, wspólnoty lokalne powinny móc same określić wewnętrzne struktury administracyjne, w które chcą się wyposażyć w celu przystosowania ich do swych specyficznych potrzeb oraz by umożliwić skuteczne zarządzanie” — stanowi artykuł 6 Karty.
Gospodarz stolicy
W Wilnie faworytem przyszłorocznych wyborów jest obecny mer stolicy Valdas Benkunskas. Tak wynika z badań opinii publicznej, przeprowadzonych na przez agencję Norstat na zlecenie Związku Ojczyzny-Litewskich Chrześcijańskich Demokratów.
Benkunskasa poparło 31 proc. badanych. Na drugim miejscu uplasował się były mer Wilna i obecny poseł Artūras Zuokas, który cieszy się zaufaniem 15 proc. ankietowanych. Na trzecim znalazł się lider Zjednoczenia Narodowego oraz poseł Vytautas Sinica, którego obecnie popiera 8 proc. mieszkańców Wilna.
Spośród trzech faworytów w wyścigu o fotel gospodarza stolicy tylko Vytautas Sinica urodził się w Wilnie. Benkunskas pochodzi z Kłajpedy, natomiast Zuokas urodził się w Kownie. Na dalszych miejscach znaleźli się: przewodniczący Partii Wolności oraz wicemer Wilna Vytautas Mitalas, europoseł oraz lider Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin Waldemar Tomaszewski oraz poseł na Sejm Simonas Gentvilas. Z badania również wynika, że w drugiej turze wyborów na mera Benkunskas pokonałby zarówno Zuokasa i Sinicę.
Bezpośrednie wybory merów i członków rad samorządowych odbędą się 7 marca 2027 r. Wybranych zostanie 60 merów i 1494 członków rad.



