Mniej biurokracji podczas budowy domu? Nowy projekt trafił do Sejmu

Co najmniej trzy miesiące krótszego oczekiwania, tysiące euro oszczędności i mniej biurokracji — takie korzyści ma przynieść zniesienie obowiązku uzyskiwania pozwolenia na budowę domów jednorodzinnych i dwurodzinnych na działkach ogrodowych. Projekt nowelizacji ustawy o budownictwie zarejestrował Linas Jonauskas, przewodniczący sejmowego Komitetu Ochrony Środowiska.

Czytaj również...

Na terenach chronionych i objętych ochroną zabytków nadal obowiązywałyby dotychczasowe wymogi.

— Propozycja zakłada uproszczenie procedur związanych z budową domów jednorodzinnych i dwurodzinnych na działkach ogrodowych. Jeśli Sejm poprze zmiany, osoby planujące budowę domu mogłyby rozpocząć prace na podstawie specjalnych wymagań określonych przez samorząd, bez konieczności uzyskiwania pozwolenia na budowę. Według moich szacunków rozwiązanie mogłoby objąć około 10 tys. inwestycji rocznie. Chcę ułatwić ludziom dostęp do własnego mieszkania i umożliwić im szybszą budowę domu. Dzięki proponowanym zmianom osoby planujące budowę domu zaoszczędziłyby co najmniej trzy miesiące oczekiwania na pozwolenie, a także tysiące euro i mnóstwo nerwów — komentuje w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Linas Jonauskas.

Samorząd nadal określałby warunki zabudowy

Zniesienie obowiązku uzyskiwania pozwolenia nie oznaczałoby, że każdy właściciel działki mógłby postawić na niej dowolny budynek. Samo posiadanie gruntu przeznaczonego pod zabudowę mieszkaniową nie przesądza jeszcze o możliwości realizacji konkretnego projektu.

W proponowanym rozwiązaniu istotną rolę odgrywałby samorząd. To on określałby specjalne wymagania dotyczące planowanej budowy: rodzaj i parametry domu, jego wysokość oraz dopuszczalne odległości od sąsiednich nieruchomości i ulicy.

Propozycja nie zakłada więc rezygnacji z projektu technicznego ani z wymogów dotyczących lokalizacji i parametrów budynku. Zmiana miałaby polegać przede wszystkim na zastąpieniu procedury uzyskiwania pozwolenia prostszym mechanizmem, opartym na wymaganiach określonych przez samorząd.

Zwłoka a koszty budowy

Linas Jonauskas zwraca uwagę, że długotrwałe formalności mogą mieć poważne konsekwencje finansowe, szczególnie dla młodych rodzin, które budują dom za pieniądze pożyczone z banku.

— Rodzina może otrzymać kredyt, wybrać działkę i rozpocząć przygotowania do budowy, ale jeśli procedura wydania pozwolenia na budowę przedłuża się o kilka miesięcy, może nie zdążyć rozpocząć lub zakończyć najważniejszych prac przed zimą. Wówczas realizacja inwestycji przesuwa się na kolejny rok. W międzyczasie mogą wzrosnąć ceny materiałów budowlanych, robocizny i usług. W efekcie kwota wcześniej przyznanego kredytu może nie wystarczyć na pokrycie wszystkich kosztów. Wiosną następnego roku, gdy rodzina będzie mogła rozpocząć budowę, koszt domu może być już na tyle wysoki, że zabraknie pieniędzy z przyznanego kredytu. W takiej sytuacji ludzie stają przed poważnym problemem finansowym — wskazuje parlamentarzysta.

Tereny chronione bez uproszczeń

Proponowane uproszczenia nie obejmowałyby wszystkich nieruchomości. Linas Jonauskas chce zachować obowiązek uzyskiwania pozwolenia w miejscach, gdzie szczególne znaczenie ma ochrona przyrody lub dziedzictwa kulturowego.

— Obowiązek uzyskania pozwolenia na budowę zostałby utrzymany na obszarach chronionych przyrodniczo oraz terenach objętych ochroną dziedzictwa kulturowego. Pozwolenie nadal byłoby wymagane także w przypadku budowy poza istniejącym gospodarstwem na obszarach europejskiej sieci ekologicznej Natura 2000, a także na terenach obiektów lub miejsc wpisanych na Listę światowego dziedzictwa UNESCO, obszarach zabytkowych oraz terenach objętych ochroną dziedzictwa kulturowego — powiedział poseł.

Afisze

Więcej od autora