Leciał do Rosji, rozbił się na Litwie. Ekspert: Reagować, ale nie panikować

„Eksplozja drona oraz próba podpalenia infrastruktury Starlink są elementami wojny rosyjsko-ukraińskiej” — w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” uważa ekspert ds. wojskowości Darius Antanaitis. Rosja jest zainteresowana konfrontacją z nami, ale teraz nie ma odpowiednich możliwości ekonomicznych i militarnych.

Czytaj również...

Na Litwie, w miniony weekend, doszło do dwóch niebezpiecznych incydentów. Litewskie Siły Zbrojne poinformowały w niedzielę rano, że na północy Litwy rozbił się ukraiński dron. Natomiast w nocy z soboty na niedzielę w Wilnie doszło do próby podpalenia anten i infrastruktury bazowej zapewniającej łączność w systemie Starlink. W poniedziałek prezydent Litwy spotkał się z szefostwem wojska i służb specjalnych.

Darius Antanaitis.
„Musimy reagować na tego typu incydenty, ale na pewno nie warto panikować” — twierdzi Darius Antanaitis | Fot. Julius Kalinskas, ELTA

Jest chęć, ale brak możliwości

Prezydent kraju, komentując rozbicie się dronu, oświadczył, że wojna Rosji z Ukrainą przenosi się na wschodnią flankę NATO. „Dziś rano myśliwce NATO stacjonujące w bazie lotniczej w Szawlach ponownie zostały poderwane w powietrze po tym, jak niezidentyfikowany obiekt wtargnął w litewską przestrzeń powietrzną” — oświadczył w niedzielę Gitanas Nausėda.

Czy faktycznie mamy do czynienia z początkiem konfrontacji na linii Rosja-NATO?

— Aby doszło do wojny, muszą być zainteresowane obie strony albo jedna strona nie może osiągnąć swoich celów środkami politycznymi. W obecnej sytuacji w konfrontacji jest zainteresowana tylko jedna ze stron, czyli Rosja. Rosja potrzebuje krajów bałtyckich i Finlandii, aby mieć wyjście na Ocean Atlantycki po to, by mogła handlować swymi zasobami naturalnymi. Rosja ma chęć, ale czy posiada również możliwości gospodarcze, wojskowe i polityczne? Moim zdaniem nie. O wiele mocniejszym graczem są Chiny. Jednak Chiny w tym wypadku nie są zainteresowane, aby w Europie lub w krajach NATO powstało napięcie — analizuje w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Darius Antanaitis, ekspert ds. wojskowości oraz major rezerwy Litewskich Sił Zbrojnych.

Ukraina przeprasza

Według wstępnej informacji dron prawdopodobnie wleciał na Litwę z terytorium Polski. Minister ochrony kraju Robertas Kaunas poinformował, że w litewską przestrzeń powietrzną wleciał ukraiński dron, który był wykorzystywany do ataku na Petersburg, lecz został przekierowany wskutek działania rosyjskich systemów walki elektronicznej. „Ukraińcy przepraszają za ten incydent, ponieważ celem ataku był Petersburg” — podkreślił szef resortu.

W niedzielę rano doszło do jednego z największych ataków ukraińskich dronów na terytorium Rosji. Celem ataku ukraińskich bezzałogowców stały się terminal naftowy i centrum danych w Petersburgu oraz obwodzie leningradzkim. Lotnisko Pułkowo ze względu na atak przez ponad siedem godzin nie przyjmowało ani nie odprawiało rejsów.

Sprawę drona skomentował również premier Litwy. „Oczywiste jest, że system ostrzegania zadziałał, ale nie do końca idealnie, ponieważ — według mojej wiedzy — komunikaty ostrzegawcze zaczęły się pojawiać dopiero od regionu kowieńskiego, choć zgodnie z posiadanymi przez nas informacjami i danymi radarowymi dron wleciał w przestrzeń powietrzną naszego kraju od strony Polski” — zaznaczył Mindaugas Sinkevičius.

Do próby podpalenia infrastruktury Starlink doszło około godziny drugiej w nocy. Według szefa Narodowego Centrum Zarządzania Kryzysowego (NKVC), Vilmantasa Vitkauskasa, amerykańska firma SpaceX wynajmuje pomieszczenia od litewskiego przedsiębiorstwa. Znajduje się tam infrastruktura Starlink, która w ramach szerszej sieci zapewnia łączność mieszkańcom, przedsiębiorstwom oraz wojsku. Jak zaznaczył Vitkauskas, gdyby podpalenie się powiodło, najprawdopodobniej doszłoby do niewielkich zakłóceń w łączności. Dodał jednak, że podobnych stacji jest więcej.

WYDA-dron-2026-10-20-2
Gitanas Nausėda oświadczył, że wojna Rosji z Ukrainą przenosi się na wschodnią flankę NATO | Fot. Žygimantas Gedvila, ELTA

Kontynuacja wojny hybrydowej

Darius Antanaitis sądzi, że na wydarzenia z weekendu należy patrzeć z perspektywy wojny rosyjsko-ukraińskiej.

— Podpalenie infrastruktury Starlink jest potrzebne Rosji nie po to, by nas drażnić, tylko po to, by prowadzić operacje wojskowe w Ukrainie. Dron również nie jest przejawem wojny Rosji z nami, tylko Rosji z Ukrainą. Kiedy mówimy o incydencie na granicy łotewsko-białoruskiej, to w moim przekonaniu jest to element wojny hybrydowej, którą Białoruś prowadzi przeciwko nam od dłuższego czasu. Celem jest podtrzymanie napięcia wśród państw z nią sąsiadujących. Warto przypomnieć sytuację sprzed kilku lat, kiedy na Białorusi stacjonowała terrorystyczna Grupa Wagnera. Wówczas również był duży niepokój, że mogą zaatakować Wilno. Nic takiego się nie stało. Oczywiście musimy reagować na tego typu incydenty, ale na pewno nie warto panikować — podkreśla ekspert.

W nocy z 5 na 6 października na granicy łotewsko-białoruskiej uzbrojeni mężczyźni w maskach próbowali przerzucić grupę 20 nielegalnych migrantów. Później ta sama grupa nielegalnie przekroczyła granicę i ukradła kamery monitoringu po stronie łotewskiej. Przed przybyciem straży granicznej udało im się wrócić na terytorium Białorusi.

W związku z próbą podpalenia sprzętu telekomunikacyjnego Starlink policja wszczęła postępowanie przygotowawcze w sprawie zniszczenia lub uszkodzenia mienia w sposób stwarzający powszechne zagrożenie. Rzecznik Departamentu Policji Ramūnas Matonis wyjaśnił, że śledztwo prowadzone jest na podstawie artykułu Kodeksu Karnego przewidującego odpowiedzialność za zniszczenie lub uszkodzenie mienia w sposób stwarzający powszechne zagrożenie. „Materiały dotyczące incydentu z dronem zostały dołączone do wszczętego już wcześniej i nadal prowadzonego śledztwa w sprawie agresji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę oraz innych zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości popełnionych w Ukrainie” — powiedział Matonis.

Premier Mindaugas Sinkevičius powiedział dziennikarzom, że na Litwie zostanie podwyższony poziom gotowości w zakresie ochrony infrastruktury krytycznej o znaczeniu państwowym. „Podwyższony poziom gotowości oznacza, że do ochrony tych obiektów zostanie skierowanych więcej sił i poświęcona im zostanie większa uwaga. Wiąże się to ze zwiększeniem zaangażowania zarówno środków technicznych, jak i sił fizycznej ochrony tych obiektów” — wyjaśnił szef rządu.


Afisze

Więcej od autora

Przewidzieć to, z czym się nie spotkaliśmy

W ubiegłym tygodniu Łotwa poinformowała o niepokojącym incydencie na granicy z Białorusią. Uzbrojone i zamaskowane osoby próbowały siłą przeprowadzić na łotewską stronę co najmniej 20 nielegalnych migrantów. Groziły łotewskim...