Nauczyciel musi mieć możliwość skutecznego reagowania na niebezpieczeństwo

Nauczyciel będzie mógł wyprowadzić z lekcji ucznia, który zakłóca zajęcia, a w określonych sytuacjach rada nauczycieli zdecyduje o usunięciu go ze szkoły – takie zmiany w ustawie o oświacie proponuje socjaldemokratyczny poseł Darius Jakavičius.

Czytaj również...

Inicjatywa ma związek z coraz częstszymi przypadkami agresji wobec uczniów i pedagogów. Nie wszyscy jednak popierają proponowane rozwiązania. Rzeczniczka praw dziecka Alina Jakavonienė ostrzega, że usunięcie ucznia ze szkoły wymaga odpowiednich gwarancji proceduralnych i nie zawsze rozwiązuje źródło problemu.

Ministerstwo Oświaty, Nauki i Sportu Litwy przyznaje natomiast, że dotychczasowe działania na rzecz bezpieczeństwa nauczycieli są niewystarczające, i zapowiada zmiany systemowe.

wychowanie-2026-10-24-2-PORTAL
W ocenie rzeczniczki praw dziecka Aliny Jakavonienė bezpiecznej szkoły nie da się zbudować wyłącznie za pomocą kar | Fot. Ekaterina Khvashchynskaya, Kancelaria Sejmu RL, Flickr, domena publiczna

Przepisy to nie wszystko

Spór o nowe uprawnienia nauczycieli dotyczy nie tylko tego, jak skutecznie przerwać agresję na lekcji, lecz także tego, jak chronić pedagogów i pozostałych uczniów, nie rezygnując z odpowiedzialnej pracy z dzieckiem, które zachowuje się niewłaściwie. Rzeczniczka praw dziecka podkreśla, że bezpieczeństwo w szkole wymaga jasnych procedur, szybkiej reakcji i współpracy całej społeczności szkolnej.

– Nie ma wątpliwości, że w szkole należy zapewnić bezpieczeństwo fizyczne i psychiczne nie tylko dzieciom, lecz także nauczycielom, a także chronić ich dobre imię i godność. Prawa dziecka nie oznaczają prawa do stosowania przemocy, gróźb, poniżania nauczyciela, zakłócania procesu nauczania ani naruszania praw innych dzieci – podkreśla Alina Jakavonienė w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.

Jej zdaniem dyskusji o bezpieczeństwie nauczycieli nie należy zawężać do pytania, czy szkołom trzeba przyznać większe uprawnienia. Placówki już obecnie dysponują określonymi narzędziami reagowania na niewłaściwe zachowanie uczniów.

Samo obowiązywanie przepisów nie gwarantuje jednak, że nauczyciel otrzyma skuteczną pomoc w chwili zagrożenia. Problemem może być nie tylko brak odpowiednich rozwiązań, lecz także niejasność procedur, niewystarczające przygotowanie pracowników czy brak szybkiego wsparcia ze strony specjalistów.

– Ważne jest nie tylko to, jakie środki zapisano w przepisach lub dokumentach wewnętrznych szkoły, ale też to, czy nauczyciel w konkretnej sytuacji wie, jak postępować, ma komu przekazać sprawę i nie zostaje z nią sam – zaznacza rzeczniczka.

Zdaniem naszej rozmówczyni konieczna jest ocena całego systemu reagowania: od jasnych procedur i dostępności pomocy psychologiczno-pedagogicznej po przygotowanie dyrektorów i specjalistów do działania w sytuacjach kryzysowych. Istotne jest również to, czy inne instytucje włączają się do pomocy na czas.

Bezpieczeństwo dziecka i nauczyciela

W przypadku bezpośredniego zagrożenia priorytetem musi być przerwanie agresji i ochrona wszystkich osób, których dotyczy zdarzenie. Nie oznacza to jednak, że każde rozwiązanie powinno kończyć się izolacją ucznia lub jego usunięciem ze szkoły.

Rzeczniczka praw dziecka podkreśla, że działania podejmowane wobec dziecka powinny być proporcjonalne do jego wieku, dojrzałości i okoliczności zdarzenia. Ich celem powinno być nie tylko powstrzymanie przemocy, lecz także rozwiązanie problemów leżących u jej podstaw, zmiana zachowania oraz umożliwienie dziecku powrotu do prawidłowego funkcjonowania w społeczności szkolnej.

– Kiedy zachowanie dziecka stwarza zagrożenie, w pierwszej kolejności trzeba zadbać o bezpieczeństwo nauczyciela, pozostałych uczniów oraz samego dziecka. Jednak długofalowe rozwiązanie nie może ograniczać się do izolowania lub usuwania ucznia. Przeniesienie dziecka do innej placówki nie sprawi, że jego problemy z zachowaniem samoistnie znikną – ostrzega Jakavonienė.

Zwraca uwagę, że przeniesienie ucznia do innej szkoły może jedynie przesunąć problem do kolejnej społeczności. Dlatego za decyzją o zastosowaniu surowszych środków powinien iść konkretny plan dalszego postępowania: ustalenie, kto będzie pracował z dzieckiem, jaką pomoc otrzyma ono i jego rodzina oraz w jaki sposób zostanie zapewniona ciągłość edukacji.

Takie podejście nie oznacza pobłażliwości wobec agresji. Zakłada jednoczesną ochronę osób zagrożonych i odpowiedzialne reagowanie na przyczyny niewłaściwego zachowania.

Precyzyjna definicja przemocy

Ministerstwo Oświaty, Nauki i Sportu Litwy również przyznaje, że dotychczasowe działania na rzecz bezpieczeństwa nauczycieli są niewystarczające. W odpowiedzi przesłanej „Kurierowi Wileńskiemu” resort podkreśla, że stres, wypalenie zawodowe, konflikty i przemoc w miejscu pracy wpływają nie tylko na samych pedagogów, lecz także na jakość nauczania oraz dobrostan uczniów.

„Bezpieczeństwo i dobrostan nauczyciela nie są indywidualnym problemem pracownika. Mają bezpośredni wpływ na przebieg zajęć, środowisko edukacyjne i dobrostan uczniów” – zaznacza ministerstwo.

Resort zapowiada działania systemowe, które mają poprawić bezpieczeństwo zawodowe pedagogów. Kwestia ta została uwzględniona w planie działań na lata 2026–2028, którego celem jest przyciąganie nauczycieli do zawodu i zatrzymywanie ich w szkołach. Od maja w ministerstwie działa grupa robocza zajmująca się zwiększaniem bezpieczeństwa zawodowego nauczycieli. Jej zadaniem jest uwzględnienie różnych wymiarów bezpieczeństwa, w tym emocjonalnego, społecznego, psychologicznego, prawnego i finansowego. Do końca roku grupa ma przygotować wykaz aktów prawnych wymagających zmian.

Obecnie analizowane są możliwe zmiany w ustawie o oświacie. Mają one doprecyzować definicję przemocy, określić zakazy oraz obowiązek reagowania i udzielania pomocy, a także wzmocnić ochronę godności i dobrego imienia nauczycieli.

Jednym z praktycznych rozwiązań jest uruchomiona 9 października „Linia dla Nauczycieli”. Działa ona w dni robocze w godzinach od godz. 15 do 19. Pedagodzy mogą uzyskać pomoc psychologiczną w sytuacjach stresu, wypalenia zawodowego, konfliktów interpersonalnych i nękania. Dostępne są również konsultacje dotyczące prawa pracy, wynagrodzeń oraz procedur bezpieczeństwa. „Bez wątpienia inicjatywa ta pomoże nauczycielom poczuć się bezpieczniej pod względem emocjonalnym i zyskać większą pewność w kwestiach prawnych” – ocenia ministerstwo.

Konsultacja psychologiczna trwa 30 minut i jest udzielana bez konieczności wcześniejszej rejestracji. Aby skorzystać z pomocy prawnej, trzeba wcześniej wypełnić formularz na stronie mokytojulinija.lt. Konsultacja powinna odbyć się w ciągu kilku dni. Z pomocy psychologicznej można skorzystać, dzwoniąc pod nr +370 610 00366.

wychowanie-2026-10-24-3-PORTAL
Kiedy zachowanie dziecka stwarza zagrożenie, w pierwszej kolejności trzeba zadbać o bezpieczeństwo nauczyciela, pozostałych uczniów oraz samego dziecka | Fot. Adobe Stock

Skuteczne reagowanie

Ministerstwo zapowiada także działania na rzecz ograniczenia przemocy w placówkach oświatowych. Planowane są szkolenia dla dyrektorów szkół i aktualizacja zaleceń dotyczących zapobiegania przemocy oraz nękaniu. We współpracy z Ministerstwem Ochrony Socjalnej i Pracy opracowywany jest jednolity algorytm reagowania na przemoc wobec dzieci i między dziećmi.

Kolejnym działaniem ma być ogólnokrajowy program doskonalenia zawodowego, obejmujący m.in. rozwijanie kompetencji emocjonalnych, wzmacnianie odporności zawodowej, zapobieganie konfliktom oraz dbanie o zdrowie psychiczne i fizyczne. Resort podkreśla, że dążenie do zerowej tolerancji dla przemocy wymaga zarówno odpowiednich procedur, jak i konsekwentnego reagowania na zgłaszane przypadki.

Ministerstwo i rzeczniczka praw dziecka zwracają więc uwagę na różne aspekty tego samego problemu: nauczyciel musi mieć możliwość skutecznego reagowania, a szkoła powinna dysponować procedurami, które zapewnią bezpieczeństwo wszystkim uczniom i pracownikom. Samo przyjęcie nowych przepisów nie wystarczy, jeśli nie będzie wiadomo, kto i w jaki sposób ma interweniować w sytuacji kryzysowej.

Jakavonienė wskazuje też na potrzebę ustanowienia jednolitych krajowych standardów bezpiecznego środowiska dla dzieci. Szkoły mają własne regulaminy i korzystają z różnych zaleceń, jednak samo posiadanie dokumentów nie gwarantuje skutecznej ochrony. Potrzebne są jasne zasady zapobiegania przemocy, rozpoznawania zagrożeń, zgłaszania incydentów, reagowania na nie, udzielania pomocy oraz podziału odpowiedzialności między poszczególne osoby i instytucje.

– Potrzebne są jasne, jednolite standardy krajowe, które obejmą zapobieganie przemocy, rozpoznawanie zagrożeń, przejrzyste mechanizmy zgłaszania i reagowania, udzielanie pomocy, podział odpowiedzialności oraz rzeczywiste wdrażanie tych wymagań w praktyce – zaznacza rzeczniczka.

Najważniejsze jest to, by każdy członek społeczności szkolnej – dziecko, nauczyciel czy inny pracownik – wiedział, co powinno się wydarzyć, gdy bezpieczeństwo zostanie naruszone. Uczniowie i pedagodzy muszą znać nie tylko obowiązujące zakazy, lecz także konkretne procedury postępowania.

Odzyskać zaufanie rodziców

Rozmówczyni „Kuriera Wileńskiego” zwraca również uwagę na relacje między szkołą a rodziną. Gdy zanika zaufanie między rodzicami a pracownikami placówki, trudne sytuacje mogą się zaostrzać, a próby rozwiązania konfliktu stają się jeszcze bardziej skomplikowane. Dziecko obserwuje, jak dorośli rozmawiają o nauczycielach, szkole i rodzicach. Sposób, w jaki odnoszą się do siebie, może wpływać na jego zachowanie oraz stosunek do całej społeczności szkolnej.

– W praktyce widzimy, że część trudnych sytuacji jeszcze bardziej się zaostrza, gdy między dorosłymi rodzicami a pracownikami szkoły brakuje zaufania, komunikacji opartej na szacunku i współpracy – wskazuje Jakavonienė.

Działania profilaktyczne powinny dlatego obejmować także odbudowywanie dialogu między szkołą a rodziną oraz jasne określenie wspólnej odpowiedzialności za bezpieczeństwo i wychowanie dzieci. Nie oznacza to, że rodzice mają odpowiadać za każdy incydent, ale że współpraca dorosłych może mieć istotne znaczenie w zapobieganiu kolejnym konfliktom.

W ocenie rzeczniczki praw dziecka bezpiecznej szkoły nie da się zbudować wyłącznie za pomocą kar. Potrzebne są jasne zasady, odpowiednio przygotowani pracownicy, dostępna pomoc, współpraca między instytucjami oraz odpowiedzialność dorosłych.

Propozycja posła Dariusa Jakavičiusa otwiera więc szerszą dyskusję o granicach uprawnień nauczycieli i sposobach reagowania na agresję. Kluczowe pozostaje pytanie, czy nowe rozwiązania będą nie tylko pozwalały szybciej przerwać zakłócanie zajęć, ale także zapewnią uczniom odpowiednie gwarancje proceduralne i dostęp do pomocy. Ostatecznie skuteczność zmian będzie zależała od tego, czy szkoły będą potrafiły szybko chronić nauczycieli i dzieci, a jednocześnie reagować na przyczyny przemocy, zamiast jedynie przenosić problem do kolejnej placówki.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 42 (122) 24-30/10/2026

Afisze

Więcej od autora