Trudno oprzeć się opinii, że Ignacy Daszyński jest, a na pewno był do tej pory, politykiem niewystarczająco docenionym w polskim dyskursie historycznym. Wprawdzie w 2011 r. powstało Centrum im. Ignacego Daszyńskiego (CID), które samo nazwało się socjaldemokratycznym think tankiem, ale na pewno jego działanie nie odbiło się szerokim echem, choćby po lewej stronie polskiej sceny politycznej. Na mniej niż skromnej stronie WWW możemy przeczytać, że „Centrum tworzą osoby z nowej generacji polskiej lewicy postępowej”. CID jest także od 2017 r. pełnym członkiem Fundacji Europejskich Studiów Progresywnych (FEPS).
Wszystko to brzmi intrygująco i będzie przyczynkiem do szerszej refleksji w dalszej części artykułu, bo obchody Roku Ignacego Daszyńskiego stały się sporym wydarzeniem, szeroko komentowanym z kilku powodów, czemu warto się przyjrzeć bliżej. Zanim przejdę do dzisiejszej recepcji myśli Daszyńskiego, warto przytoczyć najważniejsze fakty z bogatego życiorysu tego wybitnego działacza socjalistycznego i politycznego.
Patriotyzm we krwi
Ignacy Ewaryst Daszyński (posługiwał się też pseudonimami: „Daszek”, „Żegota”, „Ignis”) urodził się 26 października 1866 r. w Zbarażu w rodzinie o silnych tradycjach patriotycznych. Nietypowym zaangażowaniem wykazywali się rodzice Ignacego podczas powstania styczniowego. Ojciec Ferdynand był urzędnikiem austriackim i do jego czynności należało przeszukiwanie miejsc, w których mogli skrywać się powstańcy lub mogła być przechowywana broń. Ferdynand Daszyński wywiązywał się ze swoich obowiązków perfekcyjnie i… patriotycznie, bo przed rewizją miejsca planowanych akcji odwiedzała Kamila, pierwsza żona Ferdynanda, która w porozumieniu z mężem informowała powstańców o akcji, dzięki czemu późniejsze rewizje prowadzone przez męża były bezowocne.
Po śmierci ojca patriotyzm zaszczepiał w Ignacym starszy brat Feliks. Ignacy pomagał w organizowaniu grupy młodzieży patriotycznej, roznosił ulotki. W 1882 r. został wydalony z gimnazjum za wygłoszenie mowy o Wiośnie Ludów. Po długich perturbacjach udało mu się zdać eksternistycznie egzamin dojrzałości i podjął studia na Wydziale Chemicznym Politechniki Lwowskiej, potem na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Kilka następnych lat mogłoby posłużyć za scenariusz awanturniczego serialu: areszt (wzięto go za jego brata Feliksa), wyjazd za granicę, zaangażowanie polityczne, wiece, mowy, udział w międzynarodowych zjazdach, praca redaktora pism socjalistycznych, na krótko studia w Zurychu, współpraca z Julianem Marchlewskim, Różą Luksemburg i Gabrielem Narutowiczem, plany wyjazdu do Argentyny.
Wreszcie, w wyniku reformy w systemie wyborczym, dostaje się do Izby Posłów Rady Państwa Przedlitawii (austriackiej części Austro-Węgier), w której z przerwami zasiada przez 21 lat (1897–1918).
Szybko ujawnił talent polityczny. Jak podają źródła, był świetnym mówcą i skutecznym posłem. Wzmacniał organizacje socjalistyczne, interweniował w obronie dyskryminowanych górników. Jego krytyka działalności premiera Kazimierza Badeniego doprowadziła do wielotysięcznej manifestacji, po której cesarz zdymisjonował szefa rządu. W 1902 r. został radnym Krakowa, w 1903 r. poznał Józefa Piłsudskiego, w 1907 r. doprowadził do nadania całej ludności pełni praw wyborczych i powszechnego prawa wyborczego.

Legiony – do Polski!
Zaraz po wybuchu I wojny światowej, w sierpniu 1914 r., Daszyński postulował wraz z Piłsudskim konieczność samodzielnej walki z Rosją. Daszyński wstąpił do Legionów Polskich jako strzelec, próbował, bezskutecznie, porwać ludność do walki z Rosją. Wojna spowodowała wielkie wzmożenie działalności politycznej, zmieniła się taktyka: od walki przy boku Austro-Węgier z Rosją do tworzenia przymierza ze wszystkimi siłami polskimi (m.in. z Narodową Demokracją), by osiągnąć cel nadrzędny: wyzwolenie.
W swoim ostatnim wystąpieniu w parlamencie Przedlitwaii, 3 października 1918 r., Daszyński stwierdził: „Wszyscy Polacy zgodnie oświadczają, że chcą narodowego prawa dla wszystkich trzech zaborów powstałych po gwałcie rozbioru Polski: wszystkie trzy zabory mają być złączone i ogłoszone jako niepodległe państwo, a to zjednoczenie i ta niepodległość musi dojść do skutku na drodze międzynarodowego prawa, na międzynarodowym światowym kongresie pokoju”.

Pierwszy premier, marszałek, lider PPS
Działalność Ignacego Daszyńskiego w II RP jest najlepiej udokumentowana i dobrze znana. Wielkie doświadczenie, aktywna działalność poprzedzająca powstanie państwa polskiego i pomoc w uwolnieniu Józefa Piłsudskiego były mocnymi argumentami za powierzeniem Ignacemu Daszyńskiemu funkcji premiera tzw. rządu lubelskiego, pierwszego ogólnokrajowego rządu wolnej Polski po 123 latach zaborów. Misja trwała krótko, bo w dwóch odcinkach od 7 do 17 listopada 1918 r., ale historyczne i symboliczne znaczenie tego faktu jest niezaprzeczalne.
Daszyński był wieloletnim członkiem i przewodniczącym Rady Naczelnej Polskiej Partii Socjalistycznej, założycielem Centrolewu, wicepremierem w Rządzie Obrony Narodowej i marszałkiem sejmu. Początkowo poparł przewrót majowy, ale już miesiąc później ostro skrytykował nowy rząd, szczególnie za projekt nowej Konstytucji drastycznie ograniczającej kompetencje Sejmu.
Jako marszałek Sejmu stał na straży parlamentaryzmu i demokracji. Do historii przeszła jego odważna postawa w 1929 r., gdy odmówił otwarcia posiedzenia Sejmu pod naciskiem uzbrojonej grupy ok. 100 oficerów, w tym samego Piłsudskiego, i jego słowa: „Pod bagnetami, rewolwerami i szablami nie otworzę”.
„Rzadko odzywał się z trybuny, ale każde jego odezwanie się pokazywało to, co się nazywa lwi pazur. Sarkazmem, ironią w połączeniu z patosem i szlachetnym dźwiękiem głosu gniótł przeciwnika jak świecę woskową” – napisał o Daszyńskim Stanisław Cat-Mackiewicz.

Wyprzedzał postulaty rozwiniętych państw Zachodu
Powodem ustąpienia rządu Daszyńskiego były zbyt radykalne postulaty, które nie znalazły większościowej akceptacji. Jednak ocalała pięcioprzymiotnikowa koncepcja wyborów do Sejmu Ustawodawczego, oparta na demokratycznych filarach: powszechności, równości, bezpośredniości, proporcjonalności oraz tajności. Warto zacytować fragmenty manifestu rządu Daszyńskiego – Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej – z 7 listopada 1918 r., bo to jeden z najbardziej doniosłych dokumentów w polskiej historii nowożytnej:
„4) Sejm Ustawodawczy zwołany będzie przez nas jeszcze w roku bieżącym na podstawie powszechnego bez różnicy płci, równego, bezpośredniego, tajnego i proporcyonalnego głosowania. Ordynacya wyborcza będzie ogłoszona w ciągu najbliższych kilku dni. Czynne i bierne prawo wyborcze będzie przysługiwało każdemu obywatelowi i obywatelce, mającym 21 lat skończonych;
5) Z dniem dzisiejszym ogłaszamy w Polsce całkowite polityczne i obywatelskie równouprawnienie wszystkich obywateli bez różnicy pochodzenia, wiary i narodowości, wolność sumienia, druku, słowa, zgromadzeń, pochodów, zrzeszeń, związków zawodowych i strajków;
6) wszystkie w Polsce donacye i majoraty ogłaszamy niniejszym za własność państwową. Dla przeciwdziałania spekulacyi ziemią będą wydane osobne przepisy;
7) wszystkie lasy, zarówno prywatne, jak i dawne rządowe, ogłaszamy za własność państwową, sprzedaż i wyrąbywanie lasów bez specjalnego zezwolenia od chwili ogłoszenia niniejszego dekretu jest wzbroniona;
8) w przemyśle, rzemiosłach i handlu wprowadzamy niniejszym 8-godzinny dzień roboczy;
9) po ukonstytuowaniu się ostatecznym przystąpimy natychmiast do reorganizacyi na zasadach szczerze demokratycznych rad gminnych, sejmików powiatowych i samorządów miejskich, jak również do organizowania po miastach i wsiach milicyi ludowej, kóreby zapewniały ludności ład i bezpieczeństwo, a posłuch i wykonanie zarządzeń naszych organów wykonawczych i należyte postawienie sprawy aprowizacyi ludności. Zapewnienie jej niezbędnych po taniej cenie artykułów spożywczych uważamy za jeden z pierwszych naszych obowiązków. W tępieniu zbrodniczej spekulacyi i ukrywania zapasów i w ułatwianiu dostarczania żywności oprzemy się na organizacyach samorządowych i społecznych.
Na sejm ustawodawczy wniesiemy projekty następujących reform społecznych:
a) przymusowe wywłaszczenie i zniesienie wielkiej i średniej własności ziemskiej i oddanie jej w ręce ludu pracującego pod kontrolą państwową;
b) upaństwowienie kopalń, salin, przemysłu naftowego, dróg komunikacyjnych, oraz innych działów przemysłu, gdzie się to da od razu uczynić;
c) udział robotników w administracyi tych zakładów przemysłowych, które nie zostaną od razu upaństwowione;
d) prawo o ochronie pracy, ubezpieczeniu od bezrobocia, chorób i na starość;
e) konfiskaty kapitałów, powstałych w czasie wojny ze zbrodniczej spekulacyi artykułami pierwszej potrzeby i dostaw dla wojska;
f) wprowadzenia powszechnego, obowiązkowego i bezpłatnego świeckiego nauczania szkolnego.

Obchody Roku Daszyńskiego – godnie i na bogato
We wrześniu 2025 r. na wniosek Lewicy Sejm RP podjął uchwałę o ustanowieniu 2026 Rokiem Ignacego Daszyńskiego. Powołano kilkudziesięcioosobowy Komitet Honorowy. Już 8 stycznia br. w gmachu Sejmu zaprezentowano wystawę opracowaną przez Delegaturę IPN w Kielcach.
21 października, także w Sejmie, miał miejsce wernisaż wystawy „Ignacy Daszyński – Trybun Niepodległej” przygotowanej przez Bibliotekę Sejmową. 30 czerwca w warszawskim Teatrze Syrena odbyła się premiera spektaklu muzycznego pt. „Daszyński”, finansowanego przez Instytut Pamięci Narodowej. Powstała profesjonalna strona WWW poświęcona Daszyńskiemu (www.ignacydaszynski2026.pl).
Na polecenie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego Kancelaria Sejmu kupiła portret Ignacego Daszyńskiego autorstwa Witkacego za 276 tys. zł brutto. Zakup spotkał się z negatywnymi komentarzami m.in. posłów, także dlatego, że publiczność zobaczy go dopiero za kilka lat w planowanym Parlamentarium (budowa według pomysłu marszałka Czarzastego ma zostać ukończona za siedem lat).
Odbyło się wiele konferencji i spotkań, z których najważniejsze to: niezwykle prestiżowa konferencja w Sejmie pt. „Ignacy Daszyński. Wokół dziedzictwa demokraty, socjalisty, marszałka Sejmu” z 27 października i stawiająca bardzo ciekawe pytanie dzień wcześniej, w rocznicę urodzin patrona roku, konferencja „Ignacy Daszyński. Kto dziś mówi jego głosem”, zorganizowana w Krakowie m.in. przez wspomniane wcześniej Centrum im. Ignacego Daszyńskiego i prowadzona przez prezesa CID dr. Bartosza Rydlińskiego.
Kłopotliwe słowo na „s” i Daszyński ocenzurowany
Nie jest tajemnicą, że w Polsce socjalizm, oprócz nielicznej grupy socjalistów, ma generalnie co najmniej złe konotacje. W Europie jest już różnie, ale doświadczenie Polaków jednoznacznie wpływa na ocenę. Ciekawą opinię przedstawił dr Bartosz Rydliński, pisząc na łamach portalu interia.pl o obchodach Roku Daszyńskiego:
„Daszyński ocenzurowany. (…) Socjalista, który chciał oddać władzę ludowi, pozostał jednak eksponatem w podświetlonej gablocie Włodzimierza Czarzastego: pięknym, drogim i bezpiecznie niemym. (…) W sejmowej uchwale, przygotowanej przez klub Lewicy, słowo socjalizm nie pada ani razu. Robotnicy pojawiają się raz, wyłącznie jako przedmiot troski Daszyńskiego i jego partii. Skoro deklaratywni spadkobiercy uznali, że bezpieczniej będzie bez lewicowego przymiotnika, nic dziwnego, że ich patron spodobał się niemal wszystkim. PiS poparło uchwałę w pełni. Przeciw opowiedziała się wyłącznie Konfederacja, która dostrzegła w Daszyńskim ideologiczne zacięcie”.
Nie zagłębiając się w meandry polskiej polityki i problemy z poszukiwaniem tożsamości przez lewicę, warto jednak przy okazji obchodów Roku Ignacego Daszyńskiego zauważyć, jak różnie może być odbierana postać historyczna z jednoznacznym, wydawałoby się, życiorysem i przekonaniami.
Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 43 (125) 31/10-06/11/2026









