Rekordowe kredyty mieszkaniowe
Jednym z najbardziej widocznych sygnałów ożywienia litewskiej gospodarki jest gwałtowny wzrost akcji kredytowej — czyli jednym słowem, ogólna aktywność w udzielaniu kredytów. W ciągu ostatnich trzech miesięcy banki udzielały średnio około 330 mln euro nowych kredytów mieszkaniowych miesięcznie. Dla porównania, w 2019 r. było to około 110 mln euro, a w 2021 r. — 165 mln euro.
Rosnąca dostępność finansowania przekłada się na sytuację na rynku nieruchomości. Według różnych wskaźników ceny mieszkań na Litwie wzrosły w ciągu roku o ok. 12-19 proc.
Jak zauważa ekonomista Žygimantas Mauricas, większe możliwości kredytowe pozwalają kupującym oferować wyższe kwoty za nieruchomości, co dodatkowo napędza wzrost cen.
Konsumpcja i płace napędzają gospodarkę
Ożywienie nie ogranicza się wyłącznie do rynku nieruchomości. W litewskiej gospodarce szybko zwiększa się ilość pieniądza, do czego przyczyniają się kredyty bankowe, napływ funduszy Unii Europejskiej oraz środki pochodzące z drugiego filaru systemu emerytalnego.
Dodatkowym czynnikiem wspierającym wzrost jest silna konsumpcja. Handel detaliczny rozwija się w tym roku zaskakująco szybko, a mieszkańcy Litwy pozytywnie oceniają perspektywy swojej sytuacji finansowej. Podstawą tego optymizmu są rosnące dochody. Według prognoz przedstawionych przez Žygimantasa Mauricasa wynagrodzenia mogą w tym roku wzrosnąć o ok. 9 proc.
Ekonomista zwraca jednak uwagę na niepokojącą strukturę wzrostu płac. W sektorze publicznym wynagrodzenia rosną szybciej niż w prywatnym, natomiast w branżach o niższej wartości dodanej — szybciej niż w sektorach o wyższej wartości dodanej.
Co więcej, stosunek wynagrodzeń do PKB na Litwie przekracza już średnią unijną. Rodzi to wątpliwości, czy tak szybki wzrost płac można utrzymać w dłuższej perspektywie.
Ryzyko spowolnienia
Mimo dobrej kondycji gospodarki warunki zewnętrzne stają się coraz mniej sprzyjające. Kryzys energetyczny nadal trwa, inflacja może okazać się wyższa od wcześniejszych prognoz, a rynki finansowe coraz częściej uwzględniają możliwość utrzymywania wyższych stóp procentowych.
Według ekonomisty skutki tych zjawisk mogą stać się szczególnie odczuwalne na początku przyszłego roku.
Wysoki poziom kredytowania zwiększa wrażliwość gospodarstw domowych i przedsiębiorstw na zmiany kosztów finansowania. Wyższe stopy procentowe mogą ograniczyć zarówno konsumpcję, jak i inwestycje.
Jednocześnie utrzymująca się inflacja będzie osłabiać realną siłę nabywczą mieszkańców, nawet jeśli nominalne wynagrodzenia nadal będą rosły.
Czy gospodarka wyhamuje?
Zdaniem głównego ekonomisty banku Luminor w tym roku gospodarka Litwy nadal będzie korzystać z silnej konsumpcji, inwestycji, kredytowania i wzrostu dochodów mieszkańców. Nie oznacza to jednak, że obecne tempo rozwoju stanie się trwałą normą.
W przyszłym roku oczekiwane jest spowolnienie wzrostu gospodarczego. Nie musi ono oznaczać gwałtownego kryzysu, ponieważ litewska gospodarka wykazuje obecnie znaczną odporność na niekorzystne czynniki zewnętrzne.
Największym wyzwaniem będzie jednak uniknięcie przegrzania gospodarki i zapewnienie jej łagodnego wyhamowania. Jak wynika z analizy Žygimantasa Mauricasa, im dłużej konsumpcja, kredyty i ceny nieruchomości będą rosły w obecnym tempie, tym większe może być ryzyko gwałtownej korekty w przyszłości.



