Eksperci carVertical wskazują pięć schematów oszustw, na które narażeni są europejscy kierowcy. Niektóre z nich są szczególnie niebezpieczne na Litwie.
Powypadkowe auta z USA
Jednym z najpoważniejszych zagrożeń jest sprzedaż samochodów sprowadzonych ze Stanów Zjednoczonych, które wcześniej zostały wycofane z ruchu z powodu uszkodzeń. Po kosmetycznych naprawach trafiają na europejski rynek jako pojazdy bezwypadkowe.
Skalę procederu ujawniło śledztwo „Nimmersatt”. W kwietniu 2025 r. EPPO poinformowała o ok. 200 przeszukaniach w dziesięciu krajach. Tylko na Litwie jedna z grup sprzedała co najmniej 16 500 samochodów z USA o wartości 144 mln euro.
Takie pojazdy mogą mieć uszkodzoną konstrukcję nadwozia lub niesprawne poduszki powietrzne, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla pasażerów.
Sklonowany VIN
Kolejną metodą jest kopiowanie numeru VIN legalnie zarejestrowanego pojazdu i przypisywanie go innemu samochodowi, często pochodzącemu z kradzieży.
W efekcie dwa samochody funkcjonują pod jednym numerem identyfikacyjnym, niekiedy w różnych krajach. Oszustwo można rozpoznać m.in. po sprzecznych wpisach dotyczących przebiegu, przeglądów technicznych czy historii właścicieli.
„Głównym problemem jest to, że instytucje różnych państw, nawet w obrębie UE, w niewystarczającym stopniu dzielą się danymi dotyczącymi pojazdów na skalę międzynarodową, a taka luka informacyjna stwarza pole do rozkwitu najróżniejszych przestępstw. Samochód, który przekroczył granicę, może w innym kraju rozpocząć nowe życie, a gdy sytuacja wyjdzie na jaw, nabywca takiego pojazdu może pozostać zarówno bez pieniędzy, jak i bez zakupionego samochodu. Tylko większa otwartość danych pomogłaby wykryć więcej klonów numerów VIN” — mówi Ramūnas Pletkus, ekspert rynku motoryzacyjnego z carVertical.
Cofnięty licznik i straty
Fałszowanie przebiegu pozostaje jednym z najczęstszych oszustw na rynku samochodów używanych. Manipulować można zarówno licznikami mechanicznymi, jak i cyfrowymi.
Według badania carVertical z 2026 r. na Litwie cofnięcie licznika zawyża wartość samochodu średnio o 20,9 proc. Oznacza to, że pojazd oferowany za 20 tys. euro może być faktycznie wart ok. 15,8 tys. euro. Kupujący przepłaca wówczas ok. 4,2 tys. euro.
Problemem są również nieprzewidziane naprawy. Nieznajomość rzeczywistego przebiegu może prowadzić do pominięcia terminów wymiany ważnych podzespołów, w tym paska lub łańcucha rozrządu.
Fałszywy przelew i presja czasu
Zagrożenia dotyczą nie tylko kupujących, ale również sprzedających. Oszuści wykorzystują fałszywe aplikacje bankowe, pokazując potwierdzenie przelewu, który w rzeczywistości nie został wykonany. Dlatego samochód i dokumenty należy przekazywać dopiero po zaksięgowaniu pieniędzy na koncie. Samo potwierdzenie wyświetlone na telefonie nie jest wystarczającym dowodem zapłaty.
Kolejnym zagrożeniem jest presja psychologiczna. Nieuczciwi sprzedawcy przekonują, że samochodem interesują się inni kupujący, i zniechęcają do wizyty w warsztacie.
„Jeśli sprzedawca unika choćby jednej z metod kontroli, lepiej poszukać innego samochodu. Kupując w pośpiechu samochód, który nie został poddany odpowiedniej kontroli, kierowca może nie tylko przepłacić, ale także ponieść mnóstwo nieplanowanych kosztów z powodu ukrytych przez sprzedawcę wad pojazdu” — mówi Ramūnas Pletkus.



