Według prognoz — gdyż zliczenie wszystkich głosów trochę potrwa — Partia Demokratyczna ma zdobyć większość zarówno w Senacie, jak i w Izbie Reprezentantów. W tej drugiej izbie ich przewaga może być największa od niemal dwóch dekad.
Demokraci odebrali Partii Republikańskiej mandaty w kilku stanach, w tym w Iowa, Kansas, Ohio, Karolinie Północnej i Południowej oraz w Teksasie. Skala zwycięstwa okazała się większa niż przewidywano.
Wynik wyborów oznacza poważne osłabienie pozycji prezydenta Donalda Trumpa, którego Partia Republikańska poniosła dotkliwą porażkę. Sam Trump przyznał, że wojna z Iranem mogła wpłynąć na rezultat głosowania, jednak nie wziął na siebie osobistej odpowiedzialności.
Litwa liczy na większe wsparcie ze strony USA
Przewodniczący Sejmu Juozas Olekas uważa, że zwycięstwo demokratów może przyczynić się do zacieśnienia współpracy Stanów Zjednoczonych z Europą oraz zwiększenia pomocy wojskowej dla Ukrainy.
„Uważam, że będziemy mieli do czynienia z bardziej wyważonym stanowiskiem Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza w kwestii wsparcia dla Ukrainy oraz współpracy z Unią Europejską. Dotychczas bowiem polityka ta miała charakter raczej izolacjonistyczny, co oznacza, że na pierwszym miejscu była Ameryka, a inne kwestie schodziły na dalszy plan” — powiedział w środę 4 listopada w Žinių radijas Juozas Olekas.
Przewodniczący Sejmu wyraził również nadzieję, że nowy układ sił w Kongresie pomoże rozwiązać problemy związane z obecnością amerykańskich żołnierzy na Litwie oraz ograniczeniami handlowymi wynikającymi z polityki celnej USA.
Budrys: relacje z USA pozostaną stabilne
Bardziej ostrożnie wyniki wyborów ocenia minister spraw zagranicznych Kęstutis Budrys. Jego zdaniem zmiana układu sił w Kongresie nie powinna bezpośrednio wpłynąć na stosunki litewsko-amerykańskie.
„W zdecydowanej większości dziedzin wyniki te nie będą miały bezpośredniego wpływu na Litwę, ponieważ mamy bardzo dobre i głęboko ugruntowane relacje ze Stanami Zjednoczonymi” — powiedział w środę szef litewskiej dyplomacji.
Minister spodziewa się jednak intensywniejszej debaty w Waszyngtonie dotyczącej Ukrainy i Rosji.
Potrzebne będą większe wysiłki
Wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Žygimantas Pavilionis podkreśla, że zmiany polityczne w Waszyngtonie mogą stworzyć nowe możliwości dla Litwy, ale ich wykorzystanie będzie wymagało intensywniejszej dyplomacji.
„Oznacza to, że będziemy musieli pracować dwa, trzy, a nawet cztery razy więcej, ponieważ dziś mamy do czynienia nie z jedną Ameryką, a co najmniej z dwiema, a ponadto, powiedziałbym, istnieje jeszcze trzecia, nowo powstająca Ameryka. Wybory prezydenckie nieformalnie już się rozpoczęły, a niektóre wypowiedzi senatorów bardzo mi to przypominały. Musimy więc podwoić lub potroić nasze działania w Ameryce” — powiedział Žygimantas Pavilionis.
Z kolei przewodniczący komisji Remigijus Motuzas podkreśla, że strategiczne interesy Litwy cieszą się poparciem obu amerykańskich partii. Jego zdaniem nowy Kongres może również przychylniej odnosić się do zaostrzenia sankcji wobec Rosji i Białorusi.
Wybory połówkowe w USA pozwalają wybrać nowy skład Kongresu: całą Izbę Reprezentantów oraz 1/3 Senatu — kolejna trzecia część Senatu zmieni się przy następnych wyborach. Wybory te są tradycyjnie w Stanach Zjednoczonych traktowane jako ocena połowy kadencji urzędującego prezydenta.



